Zobacz
Do góry

Katowiczanie kontynuują zwycięską passę

Święty Mikołaj ma się zjawić 6 grudnia, ale na lodowisko „Jastor” zawitał dwa dni wcześniej. Dwa pierwsze gole dla Tauronu były w lwiej części zasługą hokeistów JKH.

W pierwszym przypadku nonszalanckie zachowanie Tomasza Kominka we własnej tercji skutkowało utratą krążka i gola, a w drugim Grzegorz Radzieńczak idealnie obsłużył Mikołaja Łopuskiego, a reprezentacyjny napastnik nie omieszkał skorzystać z prezentu. Trzeciego gola katowiczanie zdobyli, gdy na ławce kar odpoczywał Peter Fabusz. Sęk w tym, że Słowak został ukarany za atak barkiem, a sędzia główny, Michał Baca, sygnalizował… podcięcie.

Inna rzecz, ze jastrzębianie katastrofalnie rozgrywali przewagi. W I tercji przez minutę i 14 sek. grali 5 na 3 i nie stworzyli żadnej klarownej sytuacji do zdobycia gola. W parodystów zabawili się w końcówce III tercji, gdy trener Robert Kalaber wycofał bramkarza. Przez moment jastrzębianie grali 5 na 5, bo jeden hokeista chyba się zagapił. W piątek JKH zmierzy się z Podhalem, a mnie nurtuje pytanie, czy jastrzębianie zagrają w najsilniejszym składzie czy z Artiomem Dubininem?

Szkoleniowiec lidera, który wygrał 20. mecz z rzędu, [Tom Coolen] chwalił przeciwnika. – Po I tercji prowadziliśmy dwoma bramkami, ale rywal nie spasował i walczył do końca – powiedział trener Tauronu. – Jastrzębie to bardzo groźny przeciwnik, jest waleczną drużyną, która gra bardzo dobrze taktycznie i bardzo dobrze w przewadze (z tym akurat nie mogę się zgodzić – przyp. BN).

[Robert Kalaber] był niepocieszony: – Mecz się dla nas fatalnie rozpoczął przed pierwszym gwizdkiem, bo Jakub Grof zgłosił kontuzję kostki, na której pojawiła się opuchlizna. Na początku spotkania zrobiliśmy Katowicom dwa prezenty, ale potem wzięliśmy się w garść i walczyliśmy jak równy z równym. Kontaktowy gol na 3:4 padł za późno, gdybyśmy go strzelili 2-3 minuty wcześniej, można byłoby pomyśleć o dogrywce. Katowice to wymagający przeciwnik, grają kombinacyjny hokej, a nasza postawa w dzisiejszym spotkaniu nie wystarczyła, by ich zatrzymać.

 

JKH GKS JASTRZĘBIE – TAURON KH GKS KATOWICE 3:4 (1:3, 1:1, 1:0)

0:1 – Strzyżowski – Pasiut – Lakkonen (1:05), 1:1 – Matusik – R. Nalewajka – Kominek (5:06), 1:2 – Łopuski (10:4), 1:3 – Pasiut – Lakkonen – Strzyżowski (14:00, w przewadze), 1:4 – Łopuski – Wronka – Tuhkanen (24:22), 2:4 – R. Nalewajka – Kubesz – Radzieńczak (31:47, w przewadze), 3:4 – Kasperlik – Fabusz – Kominek (59:52, 6 na 5).

Sędziowali Michał Baca oraz Andrzej Nenko i Mateusz Niżnik. Widzów 600.

JKH: Raszka; Michałowski – Gimiński, Radzieńczak – Kubesz, Matusik – Bigos; Kasperlik – Fabusz (2) – Świerski, R. Nalewajka – Kulas – Kominek, Wróbel – Dubinin (2) – Ł. Nalewajka, Nahunko – Jarosz – Pelaczyk. Trener Robert KALABER.

TAURON: Lindskoug; Heikkinen (2) – Tuhkanen, Deveczka (4) – Czakajik, Krawczyk – Wanacki; Łopuski (2) – Rohtla – Wronka, Strzyżowski – Pasiut – Laakkonen, Urbanowicz (2) – Starzyński – Fraszko, Krężołek (2) – Sawicki (2) – Skokan. Trener Tom COOLEN.Kary: JKH – 4 min, Tauron – 14 min.

 

Na zdjęciu: Napastnik Tauronu, Grzegorz Pasiut (z prawej), wyjechał wczoraj z Jastrzębia bogatszy nie tylko o trzy punkty, ale również o gola i asystę.

 

Wyniki pozostałych meczów

GKS TYCHY – UNIA OŚWIĘCIM 4:2 (0:0, 2:1, 2:1)

0:1 – Tabaczek – Vehmanen – Themar (20:37), 1:1 – Szczechura – Klimenko – Cichy (22:06), 2:1 – Cichy (31:41, karny), 3:1 – Gościński (46:34), 3:2 – Themar – Tabaczek (58:43, 6 na 4), 4:2 – Sykora (59:38, do pustej bramki).

TATRYSKI PODHALE NOWY TARG – COMARCH CRACOVIA 3:1 (0:0, 0:0, 3:1)

1:0 – Tolvanen – Sammalmaa – Kolusz (40:41 w przewadze), 1:1 – Kruczek – Damian Kapica – Domogała (42:34), 2:1 – Koski – Tolvanen (50:45), 3:1 – Dziubiński (59:50, do pustej).

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC – PGE ORLIK OPOLE 4:3 (0:0, 2:2, 2:1)

0:1 – Kostek – Przygodzki – Jełakow (31:15, w przewadze), 0:2 – Wołkow – Gołowin – Sznotala (33:48), 1:2 – Działo – Kozłowski (34:10), 2:2 – Znosko – Rutkowski (36:29), 3:2 – Horzelski – Bucenko – Kana (51:38), 4:2 – Stoklasa – Podsiadło (52:52, w osłabieniu), 4:3 – Gołowin (54:51).

Komentarze

Więcej w hokej