Zobacz
Do góry

Babskim okiem. Aria dla biegacza

Do – re – mi – fa – sol – la – si – do – wyśpiewywała od rana moja ulubiona sąsiadka.

Widać noworoczne postanowienie podjęła, że wreszcie sztuki tej się nauczy – pomyślałam. Okazało się jednak, że… właściwe oddychanie ćwiczyć postanowiła, aby po schodach – na trzecie piętro – jak sarenka mogła wbiegać. Nie bardzo wiedziałam, co ją tak nagle napadło, ale ona sama postanowiła mi to szczegółowo wyjaśnić. Wyczytała bowiem, że mistrz olimpijski w bieganiu na nartach, 27-letni Norweg Didrik Toenseth, który miał wieloletnie problemy z oddychaniem, dzięki lekcjom pobieranym przez kilka miesięcy w Wyższej Szkole Opery w Oslo, wyleczył się z tej przypadłości i znów jest w pełni formy. Niemożliwe? A jednak! Całą tę niezwykle interesującą historię poznaliśmy zaś dzięki Zbigniewowi Kuczyńskiemu, naszemu ulubionemu korespondentowi Polskiej Agencji Prasowej ze Skandynawii, który to z detalami opisał.

Otóż Toenseth, słynny biegacz, kilka lat temu – podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme – odniósł kontuzję. Przesunął mu się dysk w kręgosłupie, który zaczął uciskać mięśnie, odpowiedzialne za pracę płuc. No i pojawiły się kłopoty z oddychaniem. Zaczął tracić formę. Doszło nawet do tego, że Norweg zastanawiał się nad zakończeniem kariery, ale – na szczęście – lekarz reprezentacji skontaktował go z Janem Soedalem, emerytowanym barytonem i wieloletnim wybitnym solistą opery w Oslo. A 79-letni dziś operowy gwiazdor to także najwybitniejszy norweski wykładowca śpiewu. No i nagle okazało się, że biegi narciarskie mają więcej wspólnego z operą niż by się mogło wydawać. Naprawdę. Na antenie norweskiej telewizji NRK szczęśliwie ozdrowiały zawodnik wyjaśnił, jak to się stało. Po prostu nauczył się techniki oddychania stosowanej przez śpiewaków.

Babskim okiem. Aż po grób

Teraz on, kiedyś ledwie umiejący śpiewać, wykonuje nawet arię ze sztandarowej opery Giuseppe Verdiego „Rigoletto”. Tę, która przez całe lata była popisową w repertuarze jego nowego „trenera”. Śpiewacy muszą mieć doskonale opanowaną technikę oddychania, a Soedal pokazał Toensethowi, na czym ta sztuka polega. Biegacz zrozumiał i znów – śpiewająco – wygrywa. Teraz, w ramach dość niecodziennej rozgrzewki, wykonuje więc arie operowe. Najpierw było z tego sporo śmiechu, ale żarty kolegów się skończyły, bo biegacz wrócił do wielkiej formy. A oni przywykli do tych „występów” w szatni. A może sami też już śpiewają?

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w felietony

  • Babskim okiem. Z przytupem

    To zwycięstwo mu się naprawdę należało! - wykrzykiwała moja ulubiona sąsiadka, która z tej radości aż się... popłakała.

    Lidia Nowakowa18 stycznia 2019
  • Z drugiej strony. Wasik: Ogórki dobre i zimą

    Kto powiedział, że zima to w piłce nożnej taki ogórkowy sezon, bo niewiele się dzieje, przecież jest wręcz odwrotnie. A Krzysztof...

    Andrzej Wasik18 stycznia 2019
  • Z drugiej strony. Klasa sama w sobie

    Naprawdę trudno mieć zastrzeżenia do słowackich piłkarzy, w tym i bramkarzy. Choć nie powinno się uogólniać, to jednak w tym przypadku...

    Krzysztof Brommer17 stycznia 2019
  • Z drugiej strony. Bardzo drogi polski piłkarz

    Tak „na pierwszy rzut oka” najlepszym transferem Górnika Zabrze w minionych miesiącach było zatrudnienie Artura Płatka.

    Redakcja16 stycznia 2019
  • Krótka piłka. Ostatni będą pierwszymi?

    Podczas gdy obecny selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek wyruszył – śladem wyznaczonym przez poprzednika – w tour po zagranicznych klubach...

    Adam Godlewski15 stycznia 2019
  • Mucha nie siada. Biała gwiazda, czerwony amok

    Histeria i epatowanie nieszczęściem zwykle wywołują przekorny odruch odwrotny: zamiast empatii, potępienie - a dobrze wam tak! Niestety, tak mam z...

    Tomasz Mucha13 stycznia 2019
  • Bez rozgrzewki. Bagaż Miśków i Miśkopodobnych

    Wisła Kraków stanowi najbardziej spektakularny i najbardziej bolesny dowód na to, jak kończą się jakiekolwiek układy ze światem kibolskim.

    Redakcja13 stycznia 2019
  • Z drugiej strony. Krach pewnej idei

    Od kilku tygodni niemal każdy dzień - nie wyłączając Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku - przynosi nowe wieści na temat...

    Dariusz Leśnikowski9 stycznia 2019
  • Miga komentuje: Odarta z godności

    Zabrali jej pieniądze i nadzieję. Teraz ludzie z Towarzystwa Sportowego odebrali Wiśle także jej godność, a jak dostaną jeszcze trochę czasu...

    Mateusz Miga4 stycznia 2019