Zobacz
Do góry

Badia ostał ojcem po raz drugi

Stało się to co zapowiadaliśmy pewien czas temu.

Gerard Badia nie pojawił się w Krakowie z drużyną Piasta na mecz z „Pasami”, bo od czwartku przebywał w Hiszpanii, gdzie towarzyszył swojej żonie Gemmie przy narodzinach drugiej córki – Zosi. – Moja żona termin porodu ma wyznaczony na początek lutego, więc czekam w gotowości – mówił nam „Badi” podczas obozu w Turcji. Ostatecznie mała córeczka na świat przyszła w piątek. Gliwiczanie nie chcieli upubliczniać tej informacji tak szybko, gdyż nie chciano ułatwiać sprawy rozszyfrowania składu przeciwnikom.

Rywalizacja w Piaście Gliwice wśród „samych swoich”. Na kogo postawi Fornalik?

Kto wie czy gdyby Badia nie był w kadrze meczowej, to czy by nie zagrał od początku z Cracovią? Teraz to już gdybanie. Piast przegrał na inaugurację, ale przynajmniej zespół mógł celebrować narodziny Zosi. Po golu Jorge Felixa wszyscy piłkarze wykonali tzw. „kołyskę”. Badia z kolei śledził mecz na tablecie w szpitalu. Kapitan gliwiczan ma powrócić do drużyna za kilka dni, więc nie można przesądzić czy zagra w drugim wiosennym meczu z Lechem przy Okrzei (piątek. 20.30).

 

Na zdjęciu: Kołyska w wykonaniu piłkarzy Piasta dla córki Gerarda Badii.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa