Zobacz
Do góry

Czy Adamek wybiera się na emeryturę?

Według Mateusza Borka nie zobaczymy już walki, nawet pożegnalnej, Tomasza Adamka.

Przed galą „Worlds Collide” (zderzeniu światów) w Chicago było bardzo dużo wiary w możliwości Tomasza Adamka i snuto nawet spekulacje, kiedy i z kim mógłby walczyć o mistrzowski pas w wadze ciężkiej.

Była długa rozmowa

Po bolesnym zderzeniu z Jarrellem Millerem i bardzo szybkiej porażce przez nokaut przyszło otrzeźwienie i wielu z tych, którzy widzieli wygraną Polaka, teraz ze smutkiem stwierdzają, że jednak nie miał żadnych szans. I dodają, że czas na godne pożegnanie najwybitniejszego polskiego zawodowego boksera, byłego mistrza świata w dwóch kategoriach. Tuż po walce mówił też o tym, promujący „Górala” Mateusz Borek. Na drugi dzień poinformował jednak, że takiej walki jednak nie będzie.

„Po walce usiedliśmy wspólnie z Tomkiem, jego żoną oraz sztabem i odbyliśmy długą rozmowę. Wszyscy uznaliśmy zgodnie, że mógłby on dalej boksować z zawodnikami drugiej kategorii, ale zwyczajnie w świecie nie ma to żadnego sensu. Rozpoczynając pracę z Gusem Currenem, „Góral” postawił sobie bowiem realny cel i razem chcieli wywalczyć coś wielkiego.

Również Jakub Chycki zadeklarował, że zrobi wszystko, by doprowadzić Tomka do życiowej formy. Moim zadaniem było zaś spięcie tego przedsięwzięcia pod względem organizacyjnym, logistycznym i promocyjnym i myślę, że wywiązałem się z tego w pełni profesjonalnie – powiedział Borek w rozmowie z Polsatem Sport.

Potrzebna motywacja

Adamek zawsze podkreślał, że musi mieć motywację do wyjścia do ringu – nie ukrywał, że są nią mistrzowskie pasy i… pieniądze. Na pięściarską emeryturę wybierał się już dwukrotnie, po porażkach z Arturem Szpilką (2014) i Erikiem Moliną (2016).

Wracał, bo wierzył, że może jeszcze coś osiągnąć. Błyskawiczna klęska z Millerem rozwiała te oczekiwania. Ma już swoje lata (1 grudnia skończy 42 lata) i pewnie uznał, że szkoda zdrowia nawet na pojedynki ze słabszymi rywalami.

Aplauz zapewniony

Czy Adamek ma już jakiś emerytalny plan? Tego jeszcze nie ogłosił, ale Borek zdradził, że jeżeli dalej będzie się „bawił” w promotora, to chętnie widziałby „Górala” w roli ambasadora swojej grupy MB Promotions. Po dwóch galach – Nocy Wojowników” i „Nocy zemsty” w Częstochowie – z Adamkiem w roli głównej komentator Polsatu robi kolejną, 17 listopada w Radomiu „Wojnę domową”. Kto wie, czy znów jej bohaterem, ale w roli gościa honorowego, nie będzie Tomasz Adamek? I można być pewnym, że jeżeli się pojawi, to będzie na niego czekał, jakże zasłużony, wielki aplauz.

 

Na zdjęciu: Tomasz Adamek nie ukrywa, że nadszedł czas pożegnania z ringiem.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

 

Komentarze

Więcej w boks