Zobacz
Do góry

Diego w krainie kokainy

Legenda światowego futbolu została trenerem w drugiej lidze meksykańskiej. Maradonę przywitało… 200 dziennikarzy.

Joaquin Guzman Loera, znany lepiej jako „El Chapo”, został przez Departament Skarbu USA uznany za najpotężniejszego handlarza narkotyków na świecie. Pozostający w umysłach wielu jako legenda, Pablo Escobar, w porównaniu z Loerą, był drobnym handlarzem, działającym na niewielką skalę, chociaż dziennie zarabiał cztery milionów dolarów. „El Chapo” dokonał m.in. brawurowej ucieczki z meksykańskiego więzienia, a kiedy został schwytany, ponownie w kraju Azteków, powzięto decyzję, że nie da się go upilnować. Na początku 2017 roku Loera został wydany Stanom Zjednoczonym na zasadzie ekstradycji. Dlaczego wspominamy o tym na łamach „Sportu”? Bo otóż „El Chapo” stworzył okryty fatalną sławą kartel z Sinaloi. A właśnie tam pracę, jako trener drugoligowego zespołu, podjął Diego Maradona.

Kiedyś był Escobar

Uściślijmy fakty. „El Chapo” siedzi obecnie w amerykańskim więzieniu i czeka na wyrok, który będzie – z całą pewnością – bardzo surowy. Narkotykowy baron nie miał zatem żadnego wpływu na to, że niegdysiejszy argentyński gwiazdor trafił do klubu Dorados de Sinaloa. System penitencjarny u „wuja Sama” na to bowiem nie pozwala. Zresztą Loera nigdy przesadnie futbolem się nie interesował, w przeciwieństwie do wspomnianego Escobara, który potrafił cały dzień oglądać mecze.

Podobno to na jego zlecenie zamordowano obrońcę reprezentacji Kolumbii, Andresa Escobara. Żeby było ciekawiej Pablo… nie żył od ponad pół roku, kiedy pod jednym z klubów w Medellin, Humberto Munoz Castro wpakował w piłkarza sześć kul. Do dziś mit mówi o tym, że ówczesnego zawodnika Atletico Nacional zamordowano dlatego, że strzelił samobójczą bramkę z USA na mundialu w 1994 roku. Prawda była jednak zdecydowanie inna. Otóż Andres Escobar był jedynym z reprezentantów Kolumbii, który krótko przed śmiercią Pablo Escobara odmówił przyjazdu do… więzienia, aby rozegrać mecz na jego oczach. Narkotykowy baron tego nie wybaczył i wystosował stosowne instrukcje, które zostały niestety wypełnione.

Chory przez 14 lat

Wracając do tematu Diego Maradony nie da się jednak uniknąć pewnych skojarzeń. Otóż Sinaloa, to meksykański stan, z którego dość łatwo jest przedostać się – przez Zatokę Kalifornijską – do Stanów Zjednoczonych. Właśnie w ten sposób miliony dolarów codziennie zdobywał wspomniany „El Chapo”. Stolicą stanu jest 600-tysięczne miasto Culiacan, narkotykowe Eldorado. To właśnie w nim znajduje się klub, w którym nowym trenerem został Diego Maradona.

Nikomu nie trzeba przypominać, że legendarny Argentyńczyk przez lata zmagał się w nałogiem, który w karierze piłkarskiej absolutnie mu nie pomógł. W jego nowym miejscu pracy i zamieszkania o kokainę łatwiej – tak przynajmniej można wyczytać w mediach – aniżeli o wodę mineralną. Podczas konferencji prasowej, na której zaprezentowano Maradonę jako nowego trenera drugoligowego Dorados de Sinaloa, były genialny piłkarz i zdecydowanie nieudany, jak dotychczas, trener przekonywał, że z narkotykami nic go nie łączy.

– Chorowałem przez 14 lat i teraz chcę cieszyć się słońcem i spać w nocy. Wcześniej nie kładłem się do łóżka, nie wiedziałem nawet jak wygląda poduszka. Dlatego właśnie przyjąłem ofertę Dorados – powiedział „El Diego”. Przypomnieć przy tej okazji należy, że Maradona w maju został trenerem i menedżerem białoruskiego Dynama Brześć. Obiecywał, że pod jego wodzą klub zagra w Lidze Mistrzów. Że już umówił się na rozmowę z prezydentem kraju, Aleksandrem Łukaszenką. Tymczasem tuż po mundialu w Rosji, podczas którego kilka razy się skompromitował. Na Białoruś wrócił tylko po to, aby spakować swoje rzeczy. Reasumując zatem Diego Maradony za słowo trzymać nie warto…

Komentarze

Więcej w piłka nożna

  • Z drugiej strony. Co się zmieni w kwestii lizania?

    Zaczęła się prawdziwa Liga Mistrzów.

    Andrzej Grygierczyk19 września 2018
  • Teraz trzeba wygrać u siebie

    Rozmowa z Igorem Angulo, napastnikiem Górnika .

    Michał Zichlarz19 września 2018
  • Wszedł i zrobił różnicę

    Michał Rzuchowski nie miał w ostatnim okresie łatwo, ale dobry występ w Tychach otwiera przed nim ciekawą perspektywę.

    Jakub Kubielas19 września 2018
  • Pytania retoryczne

    W bieżących rozgrywkach własne boisko nie jest już takim atutem jastrzębian jak we wcześniejszych sezonach.

    BN19 września 2018
  • To był szybki strzał

    Rozmowa z Marcinem Kaczmarkiem, nowym trenerem Bruk-Betu Termaliki Nieciecza

    Bogdan Nather19 września 2018
  • Fatum snajperów z Kresowej

    Po awansie na bezpośrednie zaplecze ekstraklasy po miano najskuteczniejszego strzelca Zagłębia sięgało trzech różnych zawodników. Najnowsza historia żadnego z nich nie...

    żuk19 września 2018
  • Pokaz frustracji „kibiców”

    Od zajść podczas marcowych derbów Piasta z Górnikiem minęło pół roku.

    Krzysztof Brommer19 września 2018
  • Tylko przewrotki będą zabronione

    Rozmowa z Jerzym Brzęczkiem, selekcjonerem reprezentacji Polski

    Adam Godlewski19 września 2018
  • To może być pożegnalna runda!

    Jeśli Vamara Sanogo odejdzie z Zagłębia Sosnowiec zimą, to na pewno nie w trybie nagłym. Klub zabezpieczył się przed takim scenariuszem...

    Łukasz Żurek19 września 2018