Zobacz
Do góry

Dla kogo poleje się szampan?

Szesnaście pięknych kobiet, przejdzie po czerwonym dywanie i z szampanami firmy Mumm w rękach, wkroczy na murawę stadionu im. Alfreda Smoczyka w Lesznie.

Tak ma w niedzielę zacząć się efektowna ceremonia wręczania medali dwom najlepszym drużynom żużlowym w Polsce. Będzie też okazałe podium, nowy puchar z wygrawerowaną nazwą klubu, szarfy dla prezesów oraz po 13 medali przygotowanych dla obu zespołów (imienne listy już zostały przesłane do centrali). Jedna zasadnicza kwestia pozostaje jedynie do rozstrzygnięcia. Kto odbierze złote, a kto srebrne krążki?

Faworytami są obrońcy mistrzowskiego tytułu – Fogo Unia Leszno, ale po pierwszym spotkaniu minimalną, dwupunktową, przewagę ma zespół z Gorzowa. – Nadzieją dla Stali jest to, iż ten zespół potrafi walczyć na torze w Lesznie – stwierdził były menedżer Get Well Toruń, Jacek Gajewski. Potwierdzają to liczby. Gorzowianie w ostatnich pięciu latach byli w stanie dwa razy wygrać i raz zremisować w Lesznie. Za każdym razem zaś wynik był na styku i przyjezdni przekraczali barierę 40 punktów.

Zdecydowanie bardziej kompletną drużyną są gospodarze. Mają najsilniejszą formację juniorską w Polsce, wytrzymującego presję ważnych spotkań kapitana – Piotra Pawlickiego i takich asów w składzie jak: Emil Sajfutdinow czy Jarosław Hampel. – Nie ma u nich słabych punktów. Z siedmiu zawodników, pięciu przynajmniej zawsze odpala – przyznał Gajewski, a potwierdzeniem jego słów był pierwszy mecz finałowy w Gorzowie. Goście o mało nie wygrali, mimo tego, że katastrofalny występ (0 punktów) zaliczył reprezentant Polski – Janusz Kołodziej.

Jedno jest pewne. Niezależnie kto wygra, w PGE Ekstralidze i tak śmiało mogą otwierać szampany. Żużlowa liga rozkwita. Finał sezonu w Lesznie obejrzy komplet 16700 widzów, co oznacza dla Unii wpływy z dnia meczowego w wysokości miliona złotych! To 1/10 klubowego budżetu! Rewelacyjna frekwencja w tym roku była też w innych miastach. Wyniosła 10203 widzów na mecz! Jedynie jedna polska liga może się równać z żużlową – piłkarska Lotto Ekstraklasa, ale średnia frekwencja na trybunach i tak jest o ponad tysiąc widzów gorsza (9219 widzów), chociaż futbolowe kluby dysponują znacznie większymi stadionami.

Rekordy święcą też żużlowe relacje w telewizji. Pierwszy finałowy pojedynek oglądało w nSport+ aż 279 tysięcy osób!

Komentarze

Więcej w sportowy mix