Zobacz
Do góry

Dobra forma „Ambro” może dać występ w kadrze U-21

Dzięki dobrym występom w ekstraklasie Maciej Ambrosiewicz znalazł się w młodzieżowej reprezentacji Polski.

20-latek był jednym z pierwszych zawodników, na których Marcin Brosz postawił odważnie, zaczynając realizację swojego projektu pod nazwą Górnik Zabrze. Było to latem 2016 roku. Ambrosiewicz świeżo co trafił wtedy do Zabrza z czeskiego klubu MFK Karvina, w którym grał i trenował przez dwa lata w zespole juniorów. Treningi za południową granicą, jak podkreśla, pomogły w szybkim odnalezieniu się już w dorosłej piłce.

Czeka na bramkę

Teraz na swoim koncie ma już awans z I ligi i 34 ekstraklasowe występy na koncie. Po tym, jak do zdrowie wrócił Szymon Żurkowski wydawało się, że „Ambro” może stracić miejsce w wyjściowym składzie zabrzan. Tak się jednak nie stało. Dzięki dobrej formie w ostatnich tygodniach sztab szkoleniowy Górnika dalej na niego stawia. Zawodnik odwdzięcza się dobrą grą i… czeka na swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Na razie ta sztuka mu się nie udało.

Młody pomocnik trafił w I lidze w meczu ze Stalą Mielec w listopadzie dwa lata temu. Od tego czasu w ligowym spotkaniu nie wpisał się na listę strzelców, choć trzeba przyznać, że w meczach z Jagiellonią i Piastem były ku temu okazje, bo piłkarz kilka razy uderzał na bramkę przeciwników. – Brakuje mało, a ja chcę pomóc drużynie, po to też się trenuje. Wiadomo, chcę trafić, bo te sytuacje są, jest jakiś postęp, bo wcześniej ich nie było, ale na razie czekam – mówi Ambrosiewicz.

Pomógł mu pobyt w Karwinie

Na razie ma trafienie w rozgrywkach o Puchar Polski. Zdobył bramkę w wysoko wygranym spotkaniu z Unią Hrubieszów (9:0). Młodego pomocnika nie zraża to, że często jest zmieniany. – Takie są decyzje trenera. Ja chcę grać zawsze, bo po to się trenuje, żeby grać od pierwszej do ostatniej minuty i żeby wychodzić w pierwszym składzie. Będę dalej walczył, żeby tych minut i wejść w podstawowym składzie było jak najwięcej – podkreśla.

Szansa w młodzieżówce

W ostatnim czasie powoływany był do reprezentacji do lat 20. Teraz Ambrosiewicz dostał szansę od Czesława Michniewicza. Z trójką kolegów z Górnika, Tomaszem Loską, Pawłem Bochniewiczem i Szymonem Żurkowskim, przygotowuje się do decydujących meczów w eliminacjach Młodzieżowych Mistrzostw Europy z Danią dzisiaj w Aalborgu i we wtorek w jego rodzinnej Gdyni z Gruzją. Potem powrót do Zabrza i walka o to, żeby Górnik był wyżej w tabeli.

– Nasza gra wygląda coraz lepiej, ale brakuje jeszcze punktów. Jedyne co możemy obiecać, to to, że będziemy jeszcze mocniej pracować, więcej niż do tej pory i mam nadzieję, że wyniki przyjdą. Chcemy bardzo, żeby tak było – podkreśla „Ambro”.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa