Zobacz
Do góry

Zanim karuzela zacznie się kręcić…

W pierwszej przerwie na mecze reprezentacji karuzela trenerska w ekstraklasie nie zakręciła się. To jednak nie oznacza, że po siedmiu kolejkach nie ma gorących stołków w klubach Lotto Ekstraklasy.

Prezesi, choć już pomału zaczęli się rozglądać na rynku, nie wpadli jeszcze w panikę, i wciąż czekają na przebudzenie zespołów, które wystartowały poniżej oczekiwań.

Największą cierpliwością wykazują się Janusz Filipiak w Cracovii oraz Jarosław Mroczek w Pogoni, choć obaj mają prawo czuć ogromny niedosyt. Ambicji nie kryli przecież już przed poprzednimi rozgrywkami. Dopiero jednak tegoroczna część ubiegłego sezonu była udana w wykonaniu Pasów oraz Portowców. Co – jak zresztą należało się spodziewać – pod Wawelem i w Szczecinie tylko dodatkowo rozbudziło apetyty.

Trzy punkty zdobyte w siedmiu kolejkach to dla obu klubów wynik co najmniej rozczarowujący. Tyle że z ulicy Kałuży w ogóle nie wyciekają sygnały, aby posada Michała Probierza miała być nawet w małym stopniu zagrożona. Notowania Kosty Runjaicia w Pogoni są znacznie słabsze, ale to żadna tajemnica, że obcokrajowca znacznie trudniej zwolnić niż polskiego szkoleniowca.

Polaka zwolnić łatwiej

– Zagraniczni trenerzy więcej żądają przy negocjacjach, i więcej zarabiają. Mają też lepiej zabezpieczone kontrakty. Jeśli przykładowo w średnich klubach ekstraklasy przeciętna płaca dla naszego trenera to 20 tys. zł, to na zatrudnienie szkoleniowca zagranicznego trzeba wyłożyć także 20 tys., tyle że euro – obrazowo opisuje różnicę Maciej Bartoszek, który na karuzelę w zeszłym roku wrócił 20 września w Niecieczy, ale potem znów wypadł.

– Krajowi fachowcy podpisują umowy na rok, bo jeśli będą wybrzydzać, to nie dostaną kontraktu nawet na taki okres. Natomiast nasi zagraniczni konkurenci od razu na 2-3 lata. Po rozmowach z nami wpisuje się w kontrakt kwotę za wcześniejsze rozwiązanie kontraktu bądź konieczność trzymiesięcznego wypowiedzenia, co w gruncie rzeczy prawie na jedno wychodzi. Żaden zagraniczny trener na takich warunkach nie zgodzi się u nas pracować. Im trzeba wypłacać pieniądze do końca kontraktu, zatem i decyzje o skróceniu ich kadencji, nawet jeśli wymaga tego sytuacja zespołu, zapadają po znacznie głębszym namyśle – dodaje.

Portowcy dotąd nie wygrali spotkania, zdobyli tylko 4 gole. Na dodatek w najbliższych miesiącach będą musieli radzić sobie bez kapitana, Adama Frączczaka, którego czeka poważna operacja przysadki mózgowej. W ostatnio rozegranym spotkaniu, z Górnikiem w Zabrzu, Runjaić nie mógł z różnych przyczyn skorzystać z aż 7 zawodników, ale w sytuacji, w której znalazła się Pogoń zarząd w nieskończoność nie będzie oglądał się na okoliczności łagodzące. Zwłaszcza że dwa najbliższe spotkania – z Koroną i Wisłą Kraków – zespół rozegra w Szczecinie.

Runjaić idzie śladami Skorży

Sytuacja w Pogoni jest równie kryzysowa jak przed rokiem, kiedy zespół prowadził Maciej Skorża i dostał czas na wyjście z impasu aż do początku listopada. Zapewne jednak także dlatego, że był najlepiej opłacanym polskim szkoleniowcem, a na dodatek podpisał długoterminowy kontrakt. Dziś prowadzi z powodzeniem (niedawno wywalczył medal brązowy medal Igrzysk Azjatyckich) reprezentację Zjednoczonych Emiratów Arabskich w kategorii U-23. W Szczecinie też dostał duży komfort pracy także dla zespołu. Na tyle wysoki, że Runjaić nie musiał zabiegać o jego podwyższenie, a jedynie zmienić bodźce treningowe. Z reguły bywa jednak inaczej, bo zagraniczni trenerzy są w polskich klubach lepiej traktowani przez pracodawców nie tylko pod względem wysokości zarobków.

Kosta Runjaić nie ma już tak mocnej pozycji w Pogoni Szczecin, jak jeszcze kilka miesięcy temu.
FOT. KRZYSZTOF CICHOMSKI / 400mm.pl

– Wszyscy trenerzy, którzy pracowali wcześniej w Kielcach nie mieli takich możliwości jak Gino Lettieri. Nikt na przykład nie latał na mecze wyjazdowe samolotami, więc każdy z nas może odczuwać jakiś tam dyskomfort z tego powodu. Nie należę do ludzi, którzy komuś zazdroszczą a już tym bardziej źle życzą, ale moja satysfakcja z piątego miejsca w Koroną w czasach, gdy punkt kosztował znacznie mniej niż dziś, jest teraz jeszcze większa. W grupie mistrzowskiej prezentowaliśmy jakość, charakter, walczyliśmy do końca. A to, jak się okazuje, było coś w kieleckich realiach – twierdzi Bartoszek, który za mniejsze pieniądze osiągnął lepszy wynik z Koroną niż Lettieri.

Fakt jednak, że szefowie Pogoni nie musieli przewartościowywać systemu walutowego zatrudniając Runjaicia, nie oznacza, że Niemiec z chorwackimi korzeniami może spać spokojnie. Już bowiem przy rozstaniu ze Skorżą przećwiczony został wariant rozwiązywania wysokiego kontraktu za porozumieniem stron.

W Śląsku nie trzymają ciśnienia

Wedle źródeł, które zwykle w ekstraklasowej tematyce są dobrze poinformowane, drugą najbardziej gorącą posadę zajmuje obecnie Tadeusz Pawłowski we Wrocławiu. Co prawda po piątej kolejce paliło się wręcz pod ławką, na której zasiada Dariusz Dźwigała w Płocku, ale cztery punkty z mistrzem i wicemistrzem Polski skutecznie ugasiły pożar. Zwłaszcza efektowna wygrana z Legią przy Łazienkowskiej miała znacząco odmienić ocenę pracy szkoleniowca u szefów Wisły.

Atmosfera w Śląsku – którego celem był pewny awans do ósemki – jest co najmniej nerwowa, Arkadiusz Piech został niedawno karnie zesłany do rezerw. Oficjalny komunikat głosi, że powodem było niedopuszczalne zachowanie napastnika na treningu. Nieoficjalnie wiadomo natomiast, że doświadczony zawodnik odmówił wzięcia udziału w dodatkowych zajęciach strzeleckich, gdyż jego zdaniem wrocławscy piłkarze i tak pracowali ostatnio za mocno.

Czy działacze Śląska Wrocław wytrzymają ciśnienie i nie zwolnią Tadeusza Pawłowskiego? fot. KRYSTYNA PACZKOWSKA/ 400mm.pl

6 pkt w siedmiu kolejkach trudno uznać za sukces Śląska, czym jednak tylko w połowie trzeba tłumaczyć fakt, że nie wszyscy w klubie wytrzymują ciśnienie. O kolejne zdobycze będzie bowiem trudno w najbliższym czasie. Śląsk czeka derbowy wyjazd do Lubina, którego trener Mariusz Lewandowski mimo 12 pkt w tabeli, też ma coraz mniej zwolenników. Potem wrocławian czeka mecz na Stadionie na Maślicach z rozpędzonym Piastem. Wreszcie potyczki z wicemistrzem i mistrzem Polski, które – zwłaszcza Legia – także są w przymusie. Należy zatem zakładać, że bardzo mocno zmotywowane podejmą do rywalizacji. A kolejna przerwa na reprezentację rozpocznie się właśnie po spotkaniu Śląska z obrońcą tytułu. Pytanie, czy Pawłowski zdoła obronić do tego czasu posadę, jest więc już dziś jak najbardziej zasadne.

Druga strona medalu. Mniej kolorowa

Zagłębie jest beniaminkiem, więc w Sosnowcu nie było nadmiernych oczekiwań związanych z początkowym okresem w Lotto Ekstraklasie. Dodatkowo, co w rozmowie ze „Sportem” przypomina prezes Marcin Jaroszewski, klub ma już pewną tradycję związaną z niezbyt udanymi startami w rozgrywkach. Podobno bardziej nerwowo niż w okolicach Stadionu Ludowego zrobiło się w ostatnich tygodniach w Poznaniu, co jest pewnym zaskoczeniem.

Jaroszewski: Uwolnić trenerów

Po bardzo dobrym początku i przyzwoitej grze w eliminacjach LE Lecha wpadł jednak w mocne turbulencje. W ostatnich trzech meczach wywalczył jedynie punkt. Natychmiast pojawił się przeciek, że szefowie Kolejorza wystosowali wstępne zapytanie do Adama Nawałki, czy od grudnia byłby skłonny sprowadzić się do Poznania. Podobno szybko odpowiedź brzmiała: nie! Ale już sam fakt, że Lech miał rozmawiać z byłym selekcjonerem reprezentacji Polski jasno pokazuje, jak wysoko sięgają ambicje właścicieli – Jacka i Piotra Rutkowskich.

A skoro mowa o trenerskiej karuzeli, to warto przyjrzeć się też drugiej stronie medalu. Szkoleniowcy w ekstraklasie zarabiają znacznie powyżej średniej krajowej, i wykonują zawód, który można określić mianem ekskluzywnego. Gdy jednak tracą pracę – a z góry muszą zakładać, że na kolejną przyjdzie poczekać miesiącami – tak kolorowo już nie jest.

– Między kadencjami żyje się z tego, co się odłożyło. Niektórzy trenerzy starają się prowadzić indywidualne treningi. Inni szkolenia, ale z tego są relatywnie niewielkie pieniądze, bo wypadnięcie z karuzeli nie zwalnia z ciągłego samokształcenia. Trzeba bywać na meczach, obserwować drużyny, zwracać uwagę na nowe trendy, a najlepiej jest wykorzystać przerwę na zagraniczny staż. To wszystko kosztuje, więc nie ma sensu ukrywać, że momenty bez pracy są bardzo trudne. Bo rachunki trzeba płacić na bieżąco – przyznaje Bartoszek. – Pewnie najlepiej mają szkoleniowcy, którzy dostają pracę komentatorów w telewizji. Tyle że jeśli zasiedzą się przed mikrofonem i kamerą, to trudno im będzie wrócić do zawodu…

Nie dziwne zatem, że trenerzy mając dużo wolnego czasu sporą jego część poświęcają na odświeżanie kontaktów z… prezesami. A podobno ochoty na pracę w poważnym klubie nie stracił nawet były selekcjoner, Franciszek Smuda. Wedle źródeł „Sportu” najchętniej w tej chwili wróciłby do… Łęcznej.

Adam Godlewski

OCZEKUJĄCY NA POSADY w EKSTRAKLASIE – ranking „Sportu”

  1. Adam Nawałka – ostatnio: reprezentacja Polski. Doświadczenie w ekstraklasie: Wisła Kraków, Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze.
  2. Maciej Bartoszek – ostatnio: Termalica Bruk-Bet Nieciecza. W ekstraklasie także: Korona Kielce, GKS Bełchatów.
  3. Leszek Ojrzyński – ostatnio: Arka Gdynia. W ekstraklasie także: Korona Kielce, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Górnik Zabrze.
  4. Dariusz Wdowczyk – ostatnio Piast Gliwice. W ekstraklasie także: m.in.: Polonia Warszawa, Legia Warszawa, Wisła Kraków.
  5. Jan Urban – ostatnio Śląsk Wrocław. W ekstraklasie także: m.in. Legia Warszawa, Lech Poznań, Polonia Bytom.
  6. Robert Podoliński – ostatnio: Radomiak. W ekstraklasie: Cracovia, Podbeskidzie.
  7. Piotr Nowak – ostatnio Lechia Gdańsk. Doświadczenie także z MLS.
  8. Piotr Mandrysz – ostatnio: GKS Katowice. W ekstraklasie: RKS Radomsko, Ruch Chorzów.
  9. Marcin Sasal – ostatnio Motor Lublin. W ekstraklasie: Korona Kielce
  10. Franciszek Smuda – ostatnio Widzew Łódź. W ekstraklasie także: m.in. Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań. Były selekcjoner.

Od kiedy trenerzy prowadzą kluby Lotto Ekstraklasy

  1. Marcin BROSZ (Górnik Zabrze)    od 3.06. 2016
  2. Gino LETTIERI (Korona Kielce)    od 5.06.2017
  3. Dominik NOWAK (Miedź Legnica) od 9.06.2017
  4. Ireneusz MAMROT (Jagiellonia Białystok)   od 12.06.2017
  5. Michał Probierz (Cracovia)   od 21.06.2017
  6. Dariusz DUDEK (Zagłębie Sosnowiec)    od 21.8.2017
  7. Waldemar FORNALIK (Piast Gliwice)      od 19.09.2017
  8. Kosta RUNJAIĆ (Pogoń Szczecin) od 6.11.2017
  9. Mariusz LEWANDOWSKI (Zagłębie Lubin) od 28.11.2017
  10. Tadeusz PAWŁOWSKI (Śląsk Wrocław)   od 19.02.2018
  11. Piotr STOKOWIEC (Lechia Gdańsk)    od 5.03.2018
  12. Ivan DJURDJEVIĆ (Lech Poznań)      od 21.05.2018
  13. Zbigniew SMÓŁKA (Arka Gdynia)       od 8.06.2018
  14. Maciej STOLARCZYK (Wisła Kraków)    od 18.06.2018
  15. Dariusz DŹWIGAŁA (Wisła Płock) od 19.07.2018
  16. Ricardo SA PINTO (Legia Warszawa)         od 13.08.2018

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa