Zobacz
Do góry

Grand Prix Niemiec. Jedna ręka na pucharze

Polska już od 2010 roku czeka na złoty medal w indywidualnych żużlowych mistrzostwach świata i chyba jeszcze poczeka.

Wielkie były oczekiwania polskich kibiców związane z tegorocznym pościgiem Bartosza Zmarzlika za Taiem Woffindenem w cyklu Grand Prix. Spodziewano się, że w sobotę w Teterow – jak w Cadriff, Malilli, Gorzowie czy Krsko – w Grand Prix Niemiec Polak znów odrobi kilka punktów straty do Brytyjczyka i o losach złotego medalu rozstrzygnie ostatni tegoroczny turniej, na toruńskiej Motoarenie (6 października).

Zmarzlik w Grand Prix Niemiec walczył dzielnie. Był niesamowicie szybki i w pięknym stylu wygrał rundę zasadniczą. W dwóch najważniejszych wyścigach w pełni nie wykorzystał jednak swojej szansy. Najbardziej brzemienny w skutkach okazał się słabszy start w biegu półfinałowym. Zmarzlik wyraźnie zaspał i tylko swojej znakomitej technice zawdzięcza, że zdołał się przebić z trzeciego miejsca na drugie, wyprzedzając Nielsa Kristiana Iversena. Minięcie mety za Gregiem Hancockiem oznaczało jednak, iż w finale musiał wybierać kask jako przedostatni. Zdecydował się na trzecie pole startowe, z którego nie dało się zbyt szybko wyjechać. Na dodatek jeszcze, jego i Hancocka, w finale dość ostro potraktował w wirażu Jason Doyle. W efekcie gorzowianin był w stanie wygrać tylko z Amerykaninem. Australijczyka, ani Woffindena, który uciekł wszystkim po starcie, nie dał rady dogonić. Zamiast odrobić, stracił zatem do Brytyjczyka w klasyfikacji generalnej mistrzostw jeden punkt. Tym samym Woffinden przed zawodami w Toruniu ma już nad Zmarzlikiem 10-punktową przewagę i tylko kataklizm mógłby pozbawić go złota.

– Raczej ciężko będzie taką stratę odrobić. Zmarzlik w Toruniu musiałby pojechać turniej bliski ideału, a Woffinden w ogóle nie awansować do półfinału. Pamiętajmy, że na odrobienie takiej straty potrzebne są aż 4 wyścigi! To bardzo dużo, jak na jeden turniej. W żużlu różne rzeczy się działy, jak chociażby kontuzja obojczyka Jasona Doyle’a właśnie na Motoerenie, który w 2016 stracił przez nią pewne złoto. Woffinden to jednak zupełnie inny typ zawodnika. On wie jak sięga się po tytuł, nie pcha się w niepewne sytuacje. Jego żużel jest bardzo wyrachowany. W Teterow też zaczął od spokojnych drugich miejsc, a gdy nadarzyła się szansa na zwycięstwo, to ją wykorzystał – ocenił Jacek Gajewski były menedżer klubów PGE Ekstraligi.

– Bartek był dzisiaj bardzo szybki, ale ja byłem szybszy. Cieszę się, bo to oznacza, że mam już jedną rękę na pucharze. Gdy wszedłem dziś do finału, to wiedziałem, że muszę wykorzystać tę szansę – stwierdził po zejściu z podium Woffinden, który ostatnio miał nieznaczny kryzys, stracił sporo ze swej ponad 20-punktowej przewagi w Grand Prix, ale w najważniejszym momencie pokazał jak bardzo jest odporny psychicznie.

– Szkoda, że między zawodami w Słowenii, a w Niemczech były aż dwa tygodnie przerwy. To pomogło Brytyjczykowi odzyskać spokój i luz – przyznał trener reprezentacji Polski, Marek Cieślak.

Pasjonująco w Toruniu za to na pewno będzie w kontekście walki o brązowy medal. Maciej Janowski z Fredrikiem Lindgrenem przedostatni turniej pojechali podobnie i wciąż wspólnie zajmują trzecie miejsce w mistrzostwach świata. Bardzo zbliżył się jednak do nich Greg Hancock, który w Toruniu jeździć potrafi.

Janowskiego trzeba pochwalić za heroizm. Już w pierwszym swoim starcie poważnie ucierpiał w wyniku kolizji z Craigiem Cookiem i niewiele brakowało aby po tym upadku, śladem Brytyjczyka (złamany nadgarstek) i Martina Vaculika (stłuczona ręka), wycofał się z zawodów. Wyraźnie kulał bowiem na prawą nogę i narzekał na ból w okolicach pachwiny.

Do urazów tej trójki żużlowców w ogóle mogło nie dojść, gdyby nie dyletanctwo niemieckich organizatorów i brytyjskich promotorów z BSI. Nie posłuchali zawodników, którzy od początku twierdzili, że tor – z pozostawioną na nim grubą warstwą błota – jest niebezpieczny. Wyjazd traktora i zgarnięcie mazi dyrektor cyklu – Phil Morris zarządził dopiero po tym, gdy w czwartym biegu doszło do zderzenia Cooka z Janowskim (Brytyjczyk dostał szprycą spod koła Polaka prosto w gogle i nic nie widząc wjechał na wyjściu z wirażu w jego tylne koło), a w jego powtórce do upadku nieatakowanego przez nikogo Vaculika. – Transmisja jest na żywo, więc nie powiem co o tym myślę. Po prostu wstyd – ocenił przygotowanie toru Tai Woffinden. Zawody ruszyły ponownie dopiero po trwającej prawie trzy kwadranse przerwie!

 

Wyniki Grand Prix Niemiec w Teterow:

1. Tai Woffinden (Wielka Brytania) 16 (2, 2, 2, 3, 2, 2, 3);

2. Jason Doyle (Australia) 16 (3, 3, 0, 2, 3, 3, 2);

3. Bartosz Zmarzlik (Polska) 15 (3, 2, 3, 2, 2, 2, 1);

4. Greg Hancock (USA) 12 (2, 3, 1, 3, 0, 3, 0);

5. Matej Žagar (Słowenia) 12 (3, 1, 2, 2, 3, 1);

6. Niels Kristian Iversen (Dania) 12 (1, 3, 3, 2, 2, 1);

7. Maciej Janowski (Polska) 9 (3, 1, 1, 3, 1, 0);

8. Fredrik Lindgren (Szwecja) 9 (1, 3, 2, 1, 2, 0);

9. Nicki Pedersen (Dania) 8 (d, 1, 3, 3, 1);

10. Emil Sajfutdinow (Rosja) 8 (0, 2, 2, 1, 3);

11. Chris Holder (Australia) 7 (2, 1, 3, 1, 0);

12. Artiom Łaguta (Rosja) 4 (d, 2, 0, 1, 1);

13. Kevin Wölbert 3 (Niemcy) (0, 0, 0, 3);

14. Przemysław Pawlicki (Polska) 3 (2, 0, 1, 0, 0);

15. Kai Huckenbeck (Niemcy) 2 (1, 0, 1, 0, 0);

16. Martin Smolinski (Niemcy) 1 (0, 0, 0, 1)

17. Martin Vaculik (Słowacja) 0 (w)

18. Craig Cook (Wielka Brytania) 0 (w)

 

Bieg po biegu:

I Doyle, Pawlicki, Huckenbeck, Łaguta (d)

II Žagar, Woffinden, Lindgren, Sajfutdinow

III Zmarzlik, Holder, Iversen, Pedersen (d)

IV Janowski, Hancock, Cook (w), Vaculik (w)

V Hancock, Woffinden, Pedersen, Huckenbeck

VI Iversen, Sajfutdinow, Janowski, Pawlicki

VII Lindgren, Łaguta, Holder, Smolinski

VIII Doyle, Zmarzlik, Žagar, Woelbert

IX Holder, Sajfutdinow, Huckenbeck, Smolinski

X Zmarzlik, Woffinden, Pawlicki, Woelbert

XI Pedersen, Žagar, Janowski, Łaguta

XII Iversen, Lindgren, Hancock, Doyle

XIII Janowski, Zmarzlik, Lindgren, Huckenbeck

XIV Hancock, Žagar, Holder, Pawlicki

XV Woffinden, Iversen, Łaguta, Smolinski

XVI Pedersen, Doyle, Sajfutdinow, Woelbert

XVII Žagar, Iversen, Smolinski, Huckenbeck

XVIII Woelbert, Lindgren, Pedersen, Pawlicki

XIX Sajfutdinow, Zmarzlik, Łaguta, Hancock

XX Doyle, Woffinden, Janowski, Holder

Półfinał I Hancock, Zmarzlik, Iversen, Janowski

Półfinał II Doyle, Woffinden, Žagar, Lindgren

Finał Woffinden, Doyle, Zmarzlik, Hancock

Klasyfikacja generalna Grand Prix po 9 z 10 turniejów:

1. Woffinden 124, 2. Zmarzlik 114, 3. Janowski 98, 4. Lindgren 98, 5. Hancock 93, 6. Doyle 86, 7. Dudek 84, 8. Sajfutdinow 78, 9. A. Łaguta 77, 10. Žagar 73, 11. Pedersen 67, 12. C. Holder 60, 13. Vaculik 44, 14. Prz. Pawlicki 35, 15. Cook 30, 16. Iversen 26.

 

Komentarze

Więcej w katowicki sport