Zobacz
Do góry

Gwilia: Najważniejszy jest język piłkarski

Rozmowa z Walerianem Gwilią, gruzińskim pomocnikiem Górnika.

Za panem obóz przygotowawczy i mecze sparingowe na Cyprze. Jak ocenia pan Górnika?
Walerian GWILIA: – Bardzo dobrze. Za nami ciężka praca i liczymy, że jej efekty będą widoczne podczas ligowych spotkań.

Po tych wspólnych treningach i sparingach, ma pan przekonanie, że jedenastka z Zabrza zostanie w ekstraklasie?
Walerian GWILIA: – Oczywiście. Trzeba tylko odpowiednio podejść do każdego spotkania, nie myśleć o tym, co będzie na koniec czy dziesięć kolejek, a skupiać się na każdym kolejnym meczu.

W Zabrzu mówią, że dobrze wygląda pana współpraca z Szymonem Żurkowskim. Tak faktycznie jest?
Walerian GWILIA: – Tak. To dobry zawodnik, dobry chłopak. Gramy razem w środku pola, więc siłą rzeczy musi być między nami dobra komunikacja, zrozumienie. Nie mówię po polsku, więc we dwójką żartujemy, że najważniejszy jest piłkarski język. Komunikacja w nim dobrze nam wychodzi, więc wszystko jest w porządku. Co do przyjęcia w drużynie, to było ono bardzo dobre, tak, że cieszę się, że jestem w Górniku.

Ostatnio grał pan w szwajcarskim FC Luzern. Przejście do Górnika to dla pana krok w tył?
Walerian GWILIA: – Nie uważam tak. Myślę, że polska liga jest na podobnym poziomie co szwajcarska. Z tego co widziałem i słyszałem, to raz, że są u was nowe stadiony, a poza tym przychodzi na nie sporo kibiców. Jest duże zainteresowanie. Oczywiście, w Szwajcarii jest Young Boys, które grało w Lidze Mistrzów. Jest FC Basel, które ma swoją historię, ale wasza piłka też ma markę.

To on ma utrzymać Górnika w ekstraklasie. „Artur Płatek mnie przekonał”

Prawie trzydzieści lat temu w GKS Katowice grał Gia Guruli. Słyszał pan o tym zawodniku?
Walerian GWILIA: – Tak. Po przyjeździe tutaj już mnie o to pytano. Słyszałem o nim, wiem że był to bardzo dobry i techniczny piłkarz, ale nie widziałem go w akcji. Wiem, że w piłkę gra też jego syn Aleksandre.

W poniedziałek mecz z Wisłą Kraków. Co będzie kluczem, żeby zwyciężyć w tym spotkaniu?
Walerian GWILIA: – Koncentracja, wzajemne wspieranie się, tak, żebyśmy na boisku tworzyli jeden zespół. Jeśli tak będzie, to jestem spokojny o rezultat.

W Polsce jest pan od niedawna, ale z pewnością słyszał pan o kłopotach krakowskiego klubu. Myśli pan, że będzie to miał jakieś znaczenie na boisku?
Walerian GWILIA: – Tak, słyszałem o tym. A czy będzie to miało przełożenie na mecz? Czasami jest tak, że kiedy masz kłopoty, kiedy jest trudno, to jeszcze bardziej cię to mobilizuje, jeszcze bardziej chcesz. My nie możemy się skupiać na takich rzeczach, a patrzeć na siebie i na to, żeby samemu być jak najlepiej przygotowanym do tej najbliższej konfrontacji.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa