Zobacz
Do góry

Horror z happy endem

By myśleć o czymś więcej niż tylko utrzymanie, „Niebieskie” musiały wygrać i wygrały. I tak się stało. Ruch Chorzów wygrał z Kościerzyną.

Takich emocji w hali MORiS-u dawno nie było. W istotnym dla dolnego układu tabeli spotkaniu grające pod wodzą nowego trenera chorzowianki zdobyły niezwykle cenne punkty. Wracający po latach na ławkę Ruchu [Krzysztof Przybylski] (zastąpił Jarosława Knopika) miał raptem dwa dni na przygotowanie zespołu.

– Przez taki czas niewiele można zrobić. Starałem się dotrzeć do głów zawodniczek, wzmocnić je mentalnie. Na wprowadzenie nowych schematów taktycznych zabrakło czasu, bo najistotniejsze było zdobycie punktów i udało nam się je wyszarpać – mówił rozpromieniony szkoleniowiec „Niebieskich”, który cieszył się również z atmosfery, jaka panowała na trybunach.

Gdy miejscowa drużyna przegrywała, grupa kibiców podniosła się do dopingu. Nie fani jednak wygrali ten mecz. Kapitalnie usposobiona była głównie Patrycja Chojnacka. Zwłaszcza po zmianie stron popisała się kilkoma fantastycznymi interwencjami, mobilizując koleżanki do skuteczniejszej gry w ataku.

– Patrycja na pewno nam pomogła, ale nie bez znaczenia były dwie bramki zdobyte przez Magdę Drażyk po rzutach z biodra i po odważnym wejściu środkiem – podkreślał Przybylski, mając na myśli gole na 23:23 w 53 i na 27:25 w 58 minucie.

Kapitan Ruchu chwaliła natomiast cały zespół. – Cieszymy się, że udało nam się pozbierać po porażce w Kielcach i zdobyć ważne punkty. Były nam one bardzo potrzebne i na przerwę między rundami udajemy się w radosnych nastrojach. Możemy patrzeć w górę tabeli – przyznała rozgrywająca miejscowych.

Wynik spotkania cały czas oscylował wokół remisu. W pierwszej połowie częściej na prowadzeniu były przyjezdne, dowodzone przez Kingę Gutkowską. Gdy ta zawodniczka broniła barw Arki Gdynia, rzuciła w Chorzowie 9 goli. Wczoraj miejscowe znalazły na nią sposób. Często miała indywidualną opiekunkę i skończyła z zaledwie 3-bramkowym dorobkiem, a w samej końcówce ujrzała czerwoną kartkę. W tym czasie wynik był już jednak ustalony.

– Był mały horror, ale zakończył się happy endem. Mamy teraz półtora miesiąca na spokojną pracę i wzmocnienie zespołu. Nie ukrywam, że przydałoby się pozyskać rozgrywającą – dodał trener Przybylski.

W rozgrywkach superligi nastąpi teraz przerwa do początku stycznia z powodu udziału reprezentacji w mistrzostwach Europy we Francji (29.11-16.12.).

 

KPR Ruch Chorzów – UKS PCM Kościerzyna 29:26 (12:13)

 

Na zdjęciu: Patrycja Chojnacka i Magda Drażyk – dwie liderki Ruchu podczas debiutu nowego szkoleniowca „Niebieskich”.

Komentarze

Więcej w katowicki sport