Zobacz
Do góry

Sowiński o konflikcie w kadrze hokeistów: Kij ma dwa końce

Obie zwaśnione strony trwają przy swoich racjach. Wygląda na to, że sporo pracy będą mieli prawnicy. – Absencja podstawowych kadrowiczów to brak ugody między zwaśnionymi stronami – mówi Mirosław Minkina.

To nie jest żadna wojna, lecz spór między związkiem i reprezentantami, dotyczący zaległości finansowych, jakie narosły w ciągu ostatnich lat – tak zaczął konferencję prasowa wiceprezes PZHL, Mirosław Minkina. – Natomiast portale internetowe zupełnie to inaczej interpretują – dodał po chwili. Absencja podstawowych kadrowiczów to brak ugody między zwaśnionymi stronami, które przy każdej okazji deklarują chęć… porozumienia.

Chce innych zasad

Wiceprezes Minkina (niebawem prezes) pragnie, by kadra funkcjonowała na zupełnie innych zasadach, jak za dwóch poprzednich szefów Piotra Hałasika oraz Dawida Chwałki. Trudno mu nie przyznać racji, wszak w innych federacjach również obowiązuje regulaminy, które mają nakreślone ramy.

Finowie płacą swoim kadrowiczom – 28 euro, Węgrzy – 35, Słowacy – 18, zaś Czesi uważają, że to obowiązek hokeistów, by pojawić na zgrupowaniu. Prezes Hałasik uznał, że kadrowiczom należy się 300 zł. za każdy dzień pobytu i powstałe z tego tytułu zaległości są m.in. kością niezgody. Kadrowicze, za trzecie miejsce mistrzostwach świata Dywizji IA w Katowicach, niepremiowane awansem, mieli obiecaną premię w wysokości 300 tys. zł. To z kolei wielka hojność ze strony Dawida Chwałki, który musiał ustąpić z funkcji szefa związku, kiedy na jaw wyszły horrendalne długi.

Spór jakoś trzeba rozwiązać

Doskonale rozumiemy, że prezes Minkina pragnie się odciąć od swoich szefów, ale spór z hokeistami trzeba jakoś rozwiązać. Obecny sternik, jak sam deklaruje, kilkakrotnie rozmawiał z zawodnikami i pragnie zawrzeć ugodę. Hokeiści rozmawiają już z prezesem Minkiną poprzez swoich prawników. Natomiast on sam deklaruje, że chciałby uregulować w ratach część zaległości, czyli ok. 300 tys. Jedną już ratę w wysokości 50 tys. zł wypłacił w październiku, drugą pod koniec listopada, zaś kolejne w czerwcu i pod koniec roku przyszłego roku.

Dodajmy do tego, że przed kwietniowymi mistrzostwami świata w Budapeszcie związek wziął pożyczkę z IIHF 200 tys. euro (operatywność Marty Zawadzkiej naszej przedstawicielki w IIHF) i wypłacono hokeistom 100 tys. zł.

Były spotkania z zainteresowanymi

Prezes Minkina miał okazję w sierpniu spotkać się z Przemysławem Odrobnym, Maciejem Urbanowiczem oraz Tomaszem Malasińskim i rozpoczął negocjacje. Potem, przy okazji meczu Katowice – Nowy Targ, doszło do kolejnego spotkania z Krystianem Dziubińskim, Patrykiem Wajdą oraz wspomnianym Malasińskim, ale również nie wypracowanego żadnego stanowiska.

Hokeiści, wedle naszych informacji, byliby skłonni zrezygnować z części zaległości, ale chcą, by między nimi i związkiem została podpisana ugoda. I tutaj jest pies pogrzebany. Prezes Minkina wzbrania się przed tym, bo przecież nie on obiecywał te honoraria jakie otrzymywali hokeiści. Niemniej to nie kto inny, ale prezes Minkina był członkiem zarządu, potem dzierżył funkcję team lidera reprezentacji oraz jest wiceprezesem związku.

Jak zakończy się spór? Najprawdopodobniej w sądzie…

 

Program turnieju Euro Ice Hockey Challenge w Gdańsku

Piątek (09.11.): Austria – Norwegia (14.00), Polska – Dania (17.30).
Sobota (10.11.): Dania – Austria (14.00), Polska – Norwegia (17.30).
Niedziela (11.11.): Norwegia – Dania (13.00), Polska – Austria (17.30).

 

Na zdjęciu: Mirosław Minkina, tak jak pozostali uczestnicy sporu, trwa przy swoim.

Komentarze

Więcej w felietony