Zobacz
Do góry

Mączyński: Poznaję swój organizm

Parę tygodni temu – w dwóch zdaniach – informowaliśmy, że do treningów z drużyną GieKSy wrócił Sebastian Nowak. Teraz to samo napisać możemy o Mateuszu Mączyńskim.

Rzeczywiście – potwierdza nam 26-latek. – Od poniedziałku ćwiczę już na pełnych obrotach, biorę udział we wszystkich gierkach i… cieszę się, że z kolanem wszystko OK – tłumaczy. Mateusz Mączyński zerwania więzadeł krzyżowych przednich w lewym kolanie doznał 19 maja, w starciu ze… swą byłą drużyną, GKS-em Tychy.

Parę dni później przeszedł zabieg rekonstrukcji więzadeł, a potem… cierpliwie czekał na to, aż „natura zrobi swoje”.

Sześć miesięcy przerwy

Powrót zawodnika do treningów z pełnym obciążeniem nie oznacza oczywiście, że już w sobotę w Bielsku-Białej zobaczymy go na lewej obronie GieKSy w potyczce z Podbeskidziem. – Sześć miesięcy przerwy zostawia jednak ślad – przyznaje lewy obrońca.

– Pierwszy raz w życiu miałem taką kontuzję, i tak długą przerwę w grze. Tak naprawdę dopiero poznaję swój organizm od strony reakcji na taki rozbrat z boiskiem – dodaje. I nawet nie próbuje spekulować, czy zdąży jeszcze w tym roku (zostały cztery mecze do rozegrania) z powrotem do takiej formy, która dałaby mu choć kilka minut na murawie.

Nie myśli o konkurencji

Pod nieobecność Mączyńskiego, katowiczanie na lewą obronę zakontraktowali Simona Kupca oraz – w końcówce okienka transferowego – Tymoteusza Puchacza. O ile Słowak nie powalił nikogo na kolana swą dyspozycją, o tyle kandydat do gry w przyszłorocznych finałach mistrzostw świata U-20 pokazał się parokrotnie z bardzo dobrej strony; tyle że bardziej w ofensywie, niż poczynaniach stricte defensywnych.

GKS Katowice z podziałem punktów w Bytowie

– Konkurencja nikomu nie zaszkodziła – uśmiecha się Mateusz Mączyński, pytamy o rywali na jego pozycję. – Na razie jednak zbyt wiele o tym nie myślę. Musimy generalnie w tej końcówce roku wziąć się w garść jako drużyna. bo sytuacja w tabeli jest trudna – podkreśla.

Walka o miejsce w jedenastce – w jego przypadku, ale także na tych pozycjach, na których katowiczanie planują zimą zmiany kadrowe – rozegra się przede wszystkim w trakcie dwumiesięcznych przygotowań, w styczniu i lutym.

 

Na zdjęciu: Ten obrazek sprzed sześciu miesięcy zwiastował trudne chwile dla Krzysztofa Mączyńskiego (na ziemi). Teraz Mączyński może niebawem wrócić na boisko.

 

Fortuna I liga

Sobota, godz. 17.45

Podbeskidzie Bielsko–Biała – GKS Katowice

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • Abramowicz kontra Abramowicz bez rodzinnych sentymentów

    Dawid i Mateusz Abramowiczowie dotąd o ligowe punkty rywalizowali ze sobą dwukrotnie. I… w obu przypadkach któryś z nich okazywał się...

    Maciej Grygierczyk17 listopada 2018
  • Akceptacja nowego ustawienia

    Pomocnik ROW-u Rybnik, Kamil Spratek, wierzy, że ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością jego drużyna zakończy zwycięstwem.

    Bogdan Nather17 listopada 2018
  • Gliwa idzie na rekord

    Można się było tego spodziewać. Michał Gliwa nie potrzebował zbyt wiele czasu, by stać się jednym z fundamentów lidera z Częstochowy.

    KRIS17 listopada 2018
  • Najpierw sparing, potem… krew

    Dziś o godz. 12.00, w Dankowicach, rozpocznie się sparing, w którym Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się z Cracovią.

    JK17 listopada 2018
  • Walka z „Wiedźminem”

    Tyszanie po raz drugi w sezonie odprawili „Szarotki”, ale do końca sezonu jeszcze daleko. Zobacz wyniki piątkowych meczów Polskiej Hokej Ligi.

    Włodzimierz Sowiński16 listopada 2018
  • Co dalej? Idzie na rekord. Bez sentymentów!

    W sobotnim numerze „Sportu” bogaty serwis informacyjny z różnych dyscyplin i ciekawa publicystyka. W sam raz dla Ciebie!

    Redakcja16 listopada 2018
  • Błąd i kary GieKSy

    Szkoda straconej szansy, bo była szansa na korzystny wynik, ale golem nie przynosi wstydu. W sobotę ostatnia szansa awansu.

    sow16 listopada 2018
  • Giel: Ruchem zarazili mnie w liceum

    Rozmowa z Piotrem Gielem, napastnikiem II-ligowca z Chorzowa.

    Maciej Grygierczyk16 listopada 2018
  • Matejko i inni, czyli zaolziańskie gry „na pioskowinie”

    Kiedy śląskiemu kibicowi „zmierznie się” czasami ekstraklasowy futbol w Zabrzu czy Gliwicach, kawał dobrej piłki czeka nań ledwie kilkadziesiąt kilometrów od...

    Dariusz Leśnikowski16 listopada 2018