Zobacz
Do góry

Mundial i polityka

Kary więzienia i stadionowe zakazy. Takie sankcje spotkały członków zespołu Pussy Riot, którzy przerwali finałowe spotkanie mundialu w Moskwie.

Takiego zakończenia mistrzostw świata siedzący na trybunach stadionu Łużniki Władimir Putin z pewnością się nie spodziewał. Gospodarze od początku mistrzostw chuchali i dmuchali na zimne, żeby przypadkiem nie doszło do żadnej zadymy czy prowokacji. Już wcześniej spacyfikowano miejscowych szalikowców, a podczas trwających mistrzostw kontrola goniła kontrolę czy to na lotnisku, czy to na dworcach kolejowych i autobusowych, w metrze czy przed samym wejściem na stadion.

Zatęsknił za wielkim terrorem…

Jak się jednak okazało, w decydującym momencie nie udało się jednak upilnować Pussy Riot. Ta punkowa grupa pań znana jest z ostrych prowokacji obyczajowych i protestów politycznych. W lutym 2012 roku pięć członkiń zespołu weszło do soboru Chrystusa Zbawiciela w Moskwie i wykonała piosenkę „Bogurodzico, przegoń Putina”. Dwie członkinie skazano potem za to na dwa lata więzienia.

Teraz na oczach prezydenta Rosji dokonały kolejnej politycznej prowokacji. W drugiej połowie spotkania Francja – Chorwacja wbiegły na boisko w przebraniach… policjantów. Jak przyznały na swoim fejsbukowym profilu była to akcja „Policjant wchodzi do gry”. Wyjaśniły, że w ten sposób postanowiły zaprotestować przeciwko temu co dzieje się w ich kraju. Przede wszystkim domagają się zwolnienia wszystkich więźniów politycznych, w tym ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa, który został skazany na 20 lat łagru. Na boisko wbiegły trzy kobiety oraz Piotr Wierziłow. Ten ostatni to mąż skazanej sześć lat temu na dwa lata Nadieżdy Tołokonnikowej.

Jedna z pań, zanim wpadła w ręce ochroniarzy, przybiła piątkę z Kylianem Mbappe. Wierziłowa powalił za to niewiedzący co się dzieje Dejan Lovren. Wszyscy zatrzymani szybko trafili na jeden z moskiewskich komisariatów. Tam jeden z milicjantów rzucił w kierunku przesłuchiwanych, że szkoda, że mamy obecnie  1937 roku, bo wtedy zająłby się nimi jak NKWD w tamtym czasie. Osławione złą sławą służby w okresie tzw. „Wielkiego terroru” likwidowały człowieka za człowiekiem. Zginęło wtedy 700 tys. osób, w tym ponad sto tysięcy Polaków w wyniku tzw. „operacji polskiej” NKWD. Widać, że w Rosji są tacy, którzy tęskną za takimi czasami… Jeśli chodzi o Pussy Riot to wszyscy otrzymali 15 dni aresztu i trzyletni zakaz stadionowy.

10 tysięcy euro kary

Akcja Pussy Riot nie była jedynym politycznym wątkiem podczas rosyjskiego mundialu. W czasie dramatycznego grupowego spotkania Szwajcaria – Serbia, zakończonego wygraną Helwetów 2:1, dwójka strzelców bramek Granit Xhaka i Xherdan Shaqiri, po trafieniach wykonywała charakterystyczny gest, skrzyżowane dłonie miały symbolizować dwugłowego orła znajdującego się na albańskiej fladze. Obaj szwajcarscy piłkarze pochodzą przecież z Kosowa. Za polityczne gesty FIFA ukarała ich 10 tys. euro grzywny.

Wyrzucili trenera 

Potem na polityczną akcję zdecydował się Domagoj Vida. Obrońca chorwackiej reprezentacji, razem z członkiem sztabu trenerskiego Ognjenem Vukojeviciem, zamieścił w Internecie filmik dedykujący wygraną z Rosją w ćwierćfinale Ukrainie i Dynamie Kijów, gdzie przez ostatnie pięć lat grał. Obaj panowie krzyczeli jeszcze: „Chwała Ukrainie!”. W Rosji wzbudziło to wściekłość. Podczas półfinałowego meczu z Anglikami wszyscy miejscowi kibice, kiedy tylko Vida był przy piłce gwizdali. Ostatecznie piłkarza nie ukarano. Ze sztabu chorwackiego usunięty został jednak Vukojević, który w przeszłości, jako zawodnik, przez wiele lat grał w kijowskim Dynamie.

 

 

Polityczni więźniowie Putina

Ołeh Sencow – ukraiński reżyser filmowy, aktywista społeczny. Od 2014 roku więzień polityczny. Aresztowany na Krymie i oskarżony o terroryzm oraz szpiegostwo został skazany na 20 lat łagru.

Oyub Titiyev – aktywista Stowarzyszenia Memoriał, które gromadzi dokumenty na temat stalinowskich, i nie tylko, zbrodni. Zatrzymano go w Groznym w Czeczenii na podstawie sfingowanych dowodów. Kilkanaście dni temu sąd zdecydował o przedłużył jego aresztu o kolejne pół roku.

Aleksiej Nawalny – rosyjski publicysta i działacz polityczny kilkakrotnie zatrzymywany przez władze. Zarzuca prezydentowi Putinowi, że rządzi jak car w swoim majątku, a reprezentuje interes wąskiej grupy ludzi.

 

 

Komentarze

Więcej w katowicki sport