Zobacz
Do góry

Z Grekiem na Wisłę

To może być jedno z ligowych odkryć w rundzie wiosennej. W Zabrzu wiele obiecują sobie po występach 24-letniego skrzydłowego Giannisa Mystakidisa.

Grecki piłkarz trafił do Zabrza tuż przed startem ligowego sezonu. Nie miał nawet okazji, z powodu odwołanego meczu z Banikiem Ostrava przed tygodniem, do wspólnej gry z nowymi kolegami, ale jak zapewnia, jest w dobrej formie i pali się do występu w ligowym starciu z Wisłą.

Marzy o Bundeslidze

– Muszę powiedzieć, że przyjeżdżając tutaj, już czuję się jak w domu. Od pierwszego dnia pobytu przyjęto mnie wspaniale. Widzę świetny stadion, za sobą mam już kilka treningów, jestem pod wrażeniem jak profesjonalnie wszystko jest zorganizowane. Nic tylko koncentrować się na pracy i na tym, żeby pomóc drużynie w odnoszeniu ważnych zwycięstw – tłumaczy ambitny zawodnik.

Mystakidis mówi świetnie w kilku językach. Oprócz ojczystej greki, posługuje się też angielskim i niemieckim. To nie wszystko. – Zamierzam się też nauczyć polskiego – deklaruje.

Urodził się w Salonikiach, jednym z największych greckich miast. Mieszka jednak nieopodal, w Katerini. Szybko wyemigrował jednak z domu. – Kiedy miałem 15 lat, to wyjechałem do Niemiec. Znalazłem się w piłkarskiej akademii w Hoffenheim. Wypatrzyli mnie tamtejsi skauci i tak znalazłem się w tym kraju – mówi.

Potem grał jeszcze w Waldhof Mannheim i słynącym ze świetnej pracy z młodzieżą SC Freiburg. – Christian Streich jest znany z tego, że potrafi wyszukać i wyszkolić młodych zawodników, a potem dać im szansę w Bundeslidze. Dzięki temu wielu z nich robi później kariery. To bardzo ważne dla młodych graczy, a takich przecież nie brakuje w Górniku. Rozmawiałem z wieloma osobami w Zabrzu, słyszałem o projekcie Górnika, gdzie chce się stawiać na młodych. To bardzo dobre rozwiązanie. Trzeba powiedzieć, że tacy młodzi chłopcy mają większą motywacje do pokazania się, niż ci bardziej doświadczeni zawodnicy. Chcą zaistnieć, chcą się zaprezentować. Do tego przy tych starszych mogą się czegoś nauczyć. Co do mnie to moim marzeniem jest gra w Bundeslidze. Który klub? Nie miałoby to dla mnie wielkiego znaczenia, ale jako że dorastałem i kształciłem się w takich drużynach, jak Hoffenheim czy Freiburg, to z przyjemnością jeszcze bym tam wrócił – podkreśla.

Marcin Brosz ma nowego zawodnika. Pomoże w utrzymaniu?

Kontuzja pokrzyżowała plany

Po pięciu latach spędzonych w Niemczech, w 2014 roku zdecydował się na powrót do ojczyzny. – PAOK zaoferował mi bardzo dobre warunki i przeniosłem się z powrotem do domu – tłumaczy.

Grał w pierwszym zespole dwukrotnego mistrza Grecji z Salonik, w barwach którego wystąpił w 35 spotkaniach, zdobywając siedem bramek. Dobrze rozwijającą się karierę, grającego w młodzieżowej reprezentacji swojego kraju piłkarza, przerwała kontuzja lewego kolana dwa lata temu. – Wiele kosztowało mnie to, żeby dojść do siebie i wróci do grania. Pracuję zresztą każdego dnia, żeby być lepszym niż jestem teraz. To takie moje postanowienie i wyzwanie. Jestem na dobrej drodze, żeby zrealizować swoje cele, a wierzę, że poprzez grę w Górniku osiągnę to, co sobie zaplanowałem – zaznacza.

Chciał wyjechać za granicę

Z PAOK w ostatnich latach był wypożyczany. Grał w Pierikosie, słynnym Panathinaikosie, 6 meczów wiosną zeszłego roku, a jesień spędził w PAS Giannina, która po pierwszej części sezonu zajmuje 14 miejsce w tabeli z 17 punktami na koncie. Zagrał tam jesienią w 10 ligowych spotkaniach. – Klub miał swoje problemy. Zaczęliśmy grać z meczu na mecz coraz bardziej defensywnie. Zaliczyłem tam tylko jednego gola i asystę. To był powód, ze po pierwszej części sezonu zdecydowałem się stamtąd odejść i poszukać czegoś za granicą. Były oferty, ale najbardziej zdeterminowany w pozyskaniu mnie był Górnik i właśnie na ofertę tego klubu się zdecydowałem – opowiada Mystakidis.

Pomóc w utrzymaniu

Do Zabrza jest wypożyczony z PAOK do końca sezonu, z opcją transferu definitywnego. – Przed podpisaniem kontraktu rozmawiałem o klubie z Aleksandarem Prijoviciem, którego znam bardzo dobrze i z Karolem Świderskim, który zimą trafił do PAOK. Sam trenowałem zimą w Salonikach. Poopowiadali mi o polskiej lidze, Górniku, stadionie, klubie, miastach w regionie, jak Katowice czy Gliwice. To wszystko wpłynęło na to, że zdecydowałem się na podjęcie takiej decyzji – tłumaczy.

Teraz przed Mystakidisem jasny cel. – Przyszedłem tutaj z myślą pomocy Górnikowi, a jednocześnie liczę na to, że klub pomoże mnie. Mam wielką nadzieję i uważam, że rundę rozpoczniemy od wygranej z Wisłą w poniedziałek, która zapoczątkuje serię naszych wygranych. Cel jest jasny, wygrywać, zdobywać punkty, a poprzez ciężką pracę być jeszcze lepszym piłkarsko – podkreśla grecki skrzydłowy.

 

Na zdjęciu: Giannis Mystakidis ma być wiosną silnym punktem Górnika.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa