Zobacz
Do góry

Nie ukrywają, że przylatują po zwycięstwo

– Liga Narodów to dla nas nowy test, mamy ambicję być w czołowej czwórce. Sukces z Polską nas ku temu przybliży – twierdzi selekcjoner Portugalii, Fernando Santos.

Dla Portugalii Liga Narodów jest sprawdzianem, jak wyglądać będzie przyszłość reprezentacji bez Cristiano Ronaldo, który w tych rozgrywkach nie uczestniczy. Atmosfera, jaka wokół niego się wytworzyła po oskarżeniu o gwałt sprawia, że lepiej będzie dla wszystkich, jeśli na razie w reprezentacji jej kapitan i rekordzista nie zagra…

Pamiętają o karnych

W pierwszym treningu w Oeiras pod Lizboną, z 25 zawodników wzięło udział tylko 14. Na pytanie, czy w meczu z Polską będą problemy z motywacją, selekcjoner Fernando Santos zdecydowanie zaprzeczył.

– Czy uważacie, że przed miesiącem z Chorwacją i Włochami motywacji zabrakło? Mecz z Polską to dla nas nowy test. Mamy ambicje, chcemy być w finałowej czwórce – zapewnił. – Prowadzimy w grupie, pokonaliśmy Włochy i do Polski też jedziemy po sukces. To silny przeciwnik, wciąż pamiętamy, że na Euro wyeliminowaliśmy go dopiero po rzutach karnych. Dla Polaków to prawie fundamentalny mecz, zremisowali z Włochami i zrobią wszystko, żeby pokonać Portugalię. Solidne przygotowanie do meczu w ciągu trzech dni jest niemożliwe, nie ma mowy o porządnym treningu. Poświęcamy czas na poprawienie niektórych aspektów gry, bez większego wysiłku fizycznego. W kadrze nie ma wielu zmian, staram się utrzymać rdzeń drużyny.

375 tysięcy odszkodowania

Fernando Santos odniósł się też do sprawy Ronaldo. – Całkowicie wierzę w jego niewinność i nie jest to kwestia solidarności – oświadczył. To, że Ronaldo nie ma w kadrze to bardziej decyzja prezesa federacji, niż trenera. Santosowi pozostało się podporządkować.

Portugalia wpadnie tylko na chwilę

Jednak wielu Portugalczyków nie podziela jego opinii. „Skoro Ronaldo jest niewinny, to dlaczego w styczniu 2010 roku zapłacił dziewczynie 375 tysięcy dolarów, a umowa została sporządzona przez prawników obu stron? Pech Ronaldo… 375 tysięcy już latało” – napisał „Alserafim” w komentarzu na internetowej stronie dziennika „A Bola”. „Jeśli ten facet mówi, że chłopak jest niewinny, to musimy w to wierzyć? A także Nike?” – to komentarz „Luispara” odnoszący się do planów wycofania się firmy z umowy z piłkarzem. „Nie wiem i nie chcę wiedzieć, czy jest winny czy niewinny. Fernando Santos wie tyle samo, co ja. Sprawiedliwość, która się spieszy. Wiem tylko, że nie wkłada się ręki w ogień i doradzam trenerowi, żeby był ostrożny” – napisał z kolei „dcantunes”.

Zbyt ambitny Eder

Portugalskie media są zgodne, że atak będzie najsłabszą formacją w meczu z biało-czerwonymi. Nie ma Ronaldo, a z kolei w meczu z Barceloną kontuzji doznał napastnik Valencii, Goncalo Guedes, który był najmłodszym zawodnikiem w gronie powołanych na mecz z Polską. Jednak jego roli nie należy przeceniać. Paris SG pozbył się go w pierwszej kolejności, gdy trzeba było „wyczyścić rachunki” w związku z dochodzeniem w sprawie Finansowego Fair Play. W tym sezonie Guedes zagrał w 7 meczach, żadnego nie zaliczył w całości i nie zdobył żadnej bramki, a Valencia odniosła jedno zwycięstwo. We wrześniowych spotkaniach reprezentacji z Chorwacją i Włochami był tylko rezerwowym.

Do reprezentacji powrócił Eder, bohater finału Euro 2016, ale nieobecny na mundialu. Klubowy kolega Grzegorza Krychowiaka z Lokomotiwu widocznie poczuł się bardzo dowartościowany nominacją, bo w niedzielę tak walczył w derbach Moskwy z CSKA, aż… wyleciał z boiska za dwie żółte kartki.

Henryk Górecki

 

Na zdjęciu: Fernando Santos wierzy w sukces w czwartkowym meczu z Polską.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w piłka nożna