Zobacz
Do góry

Pamiętają o Saganowskim

Rozmowa z Sergio Krithinasem, dziennikarzem portugalskiej gazety „Record”.

Co w Portugalii mówi i pisze się o wtorkowym meczu w Lidze Narodów?

Sergio KRITHINAS: – Niewiele. W Portugalii kibice żyją tym, co dzieje się w klubach, zespół narodowy jest na dalszym planie. Teraz może mówi się i pisze więcej, bo awansowaliśmy do Final Four, który jeszcze zorganizowany zostanie u nas, ale jak mówię – kluby są na pierwszym miejscu.

W jakim składzie Portugalczycy zagrają z Polską?

Sergio KRITHINAS: – Szansę dostaną zawodnicy rezerwowi, ale nie tylko. Z Włochami w sobotę nie zagrał zawieszony za żółte kartki Pepe. Jest w kadrze, więc trudno, żeby we wtorek nie wystąpił. W wyjściowej jedenastce pojawi się też z pewnością Cedric, a także grupa innych zawodników, którzy w wyjazdowym spotkaniu w Mediolanie siedzieli na ławce, jak Danilo, Joao Mario, Raphael Guerreiro, Eder czy inni.

A coś pisze się o reprezentacji Polski?

Sergio KRITHINAS: – Jeszcze nie. Wczoraj dostaliśmy program pobytu waszej kadry w Portugalii. Wiemy, o której trenują, o której jest konferencja prasowa i tyle.

A jakieś zainteresowanie wzbudził fakt, że z drużyną nie poleciał Robert Lewandowski?

Sergio KRITHINAS: – Czytałem i słyszałem o tym, ale nie ma jakichś komentarzy na ten temat.

Mecz Portugalia – Polska odbędzie się w Guimaraes. Dlaczego akurat tam?

Sergio KRITHINAS: – To jeden z tych obiektów, które wybudowano na Euro 2004. Nasza federacja stara się, żeby reprezentacja rozgrywała mecze w tych miastach, gdzie są nowe stadiony. Ten w Guimaraes jest jednym z nich. Ważniejsze spotkania są jednak rozgrywane na stadionie Benfiki w Lizbonie. Co do Guimaraes, to właśnie tam zostanie rozegrany przyszłoroczny Finale Four Ligi Narodów.

Przed laty w tamtejszej Vitorii z powodzeniem grał Marek Saganowski. Było to w sezonie 2005/2006. W Portugali ktoś jeszcze kojarzy tego napastnika?

Sergio KRITHINAS: – O, tak. Miał wtedy świetny sezon, zdobył kilkanaście bramek, a jego nazwisko było łączone z takimi klubami, jak Benfica i Porto. Potem jednak, tak jak szybko się pojawił, tak zniknął. Wiem, że grał jeszcze w Anglii, ale sam jestem ciekaw, jak dalej toczyła się jego kariera. To był ciekawy zawodnik.

Na północy Portugalii we wtorek jest też jeszcze inny mecz, chodzi o rewanżowe barażowe spotkanie młodzieżowych reprezentacji Portugalii i Polski w Chaves. Dlaczego właśnie ta miejscowość?

Sergio KRITHINAS: – Jeśli chodzi o młodzieżową i juniorskie reprezentacje Portugalii, to swoje mecze rozgrywają one w mniejszych ośrodkach, takich jak Chaves. Jest tam ekstraklasowy klub, funkcjonalny stadion, stąd właśnie to spotkanie rozegrane zostanie tam. Jeśli są tam jacyś dziennikarze z Polski, to polecam tamtejsze restauracje. W Chaves jest doskonałe jedzenie!

Sprawa awansu do finałów Młodzieżowych Mistrzostw Europy jest już przesądzona?

Sergio KRITHINAS: – Nie powiedziałbym tak. Ta nasza młodzieżowa reprezentacja nie ma takiej jakości, jak to było w przeszłości. Do tego tacy zawodnicy, jak Ruben Neves czy Renato Sanches są w pierwszej kadrze. Problemem naszej młodzieżówki jest też słabsza defensywa. W eliminacjach wykorzystali to Rumuni. W obecnie toczącej się rywalizacji nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte.

Komentarze

Więcej w piłka nożna