Zobacz
Do góry

Rywalizacja w Piaście Gliwice wśród „samych swoich”. Na kogo postawi Fornalik?

Powrót do drużyny Tomasza Jodłowca to jak na razie jedyny transfer Piasta tej zimy. Gliwiczanie w tym okienku są bardzo spokojni, bo… de facto na siłę nie muszą nic zmieniać.

Albo świetna okazja, albo trzeba wyłożyć spore pieniądze na stół. Te dwie zasady głównie obowiązują w zimowym oknie transferowym. Działaczom i trenerom Piasta przyświecał przede wszystkim cel, żeby drużyna nie była słabsza niż jesienią. Wobec tego sporo energii włożono w to, żeby Tomasz Jodłowiec po zakończeniu wypożyczenia z Legii do Piasta, znów trafił do Gliwic.

– Najważniejsze, że został Tomek Jodłowiec. Wszystkie pozycje mamy dobrze obsadzone. Ja nie widzę pozycji do zmian – uważa Piotr Parzyszek, który konkuruje z Michalem Papadopulosem o jedno miejsce w ataku.

 

Kilka zagadek

To właśnie przykład jednej z kilku rywalizacji w gliwickim zespole o miejsce w wyjściowym składzie na pierwszy mecz z Cracovią. Za tydzień gliwiczanie na stadionie przy ul. Kałuży zainaugurują wiosenne rozgrywki. Czy trener Waldemar Fornalik postawi na Polaka czy Czecha bardzo trudno dziś powiedzieć. Obaj dostali tyle samo szans w sparingach, obaj mieli lepsze i gorsze momenty. Wydaje się, że kluczowy może być pomysł na pokonanie ekipy trenera Michała Probierza.

Równie zacięty pojedynek toczy się na razie na treningach i w sparingach na przeciwległej stronie boiska. O miejsce w bramce Piasta walczą Jakub Szmatuła i Frantiszek Plach. Słowak pod koniec jesieni prezentował bardzo dobrą i równą formę. Bardziej doświadczony Szmatuła wykorzystał jednak czas poza grą i w styczniu wrócił do treningów podwójnie zmotywowany. Widać to było w Turcji, gdy się nie oszczędzał na treningach, próbując wyłapać każdy ze strzałów kolegów. Plach jednak za darmo miejsca nie odda i tutaj trener bramkarzy Mateusz Smuda oraz trener Fornalik będą mieli twardy orzech do zgryzienia.

Szmatuła: Przed Niecieczą byłem u psychologa

Tomasz Jodłowiec zdąży?

W śląskiej ekipie jeszcze dwie pozycje są bardzo mocno obsadzone i trudno na tydzień przed ligą przesądzić kto zagra. Niewiadoma dotyczy pozycji defensywnego pomocnika. Kandydatów jest czterech: Patryk Dziczek, Tomasz Jodłowiec, Tom Hateley i Patryk Sokołowski. Trzeba przyznać, że jesienią każdy z nich miał wiele dobrych momentów. Podobnie rzecz się ma podczas zgrupowań. Wydaje się, że dużo jakości daje na pewno „Dziku”, który będzie wspierany przez bardziej doświadczonego kolegę. Tomasz Jodłowiec na razie jest o jeden krok za rywalami, bo nie dość, że z opóźnieniem dołączył do klubowych kolegów, to jeszcze nadrabiał stracony czas na leczenie urazu mięśniowego. – Na ligę będę gotowy – zapewnia w swoim stylu były reprezentant Polski, ale jak na razie „Jodła” jeszcze nie zagrał w żadnym sparingu Piasta.

 

Czterech chętnych

Najbardziej sztab szkoleniowy musi cieszyć konkurencja na skrzydłach. To tam bowiem pod koniec rundy jesiennej trener Fornalik miał ograniczone pole manewru. Gdy jednak wszyscy są zdrowi, jest w kim wybierać, a jakość ofensywna gliwiczan drastycznie rośnie. W tej chwili do gry na bokach pomocy aż palą się: Mateusz Mak, Jorge Felix, Gerard Badia i Aleksander Jagiełło.

Analizując tureckie sparingi trudno wyciągnąć jakieś daleko idące wnioski. Wydaje się jednak, że o krok bliżej składu na mecz z „Pasami” są Mak i Felix, choć ten pierwszy „łapie” rytm meczowy po kontuzji. Podwójnie zmotywowany jest Gerard Badia, który także miał w poprzednim roku problemy zdrowotne, a obecnie stara się o nowy kontrakt w gliwickim klubie. – Wszyscy w klubie uważamy, iż na każdą pozycję mamy po dwóch równorzędnych zawodników – powtarza Bogdan Wilk, dyrektor sportowy klubu z Okrzei.

Fornalik chwali podopiecznego. „Oby tylko się nie wystrzelał”

Oczywiście część kibiców, jak to ma w zwyczaju marudzi na brak transferów. Zawodnicy Piasta widzą to jednak inaczej. – My się już dobrze znamy, gramy ze sobą od dłuższego czasu. Taki pomysł nie jest zły, bo po co na siłę coś zmieniać? Dlatego uważam, że wiosną nasza gra może dobrze wyglądać. Najważniejsza jest grupa i fakt, że nikt nie odszedł. To jest kluczowe – podkreśla Parzyszek.

Gliwicki zespół może w jeden, jedyny sposób zamknąć usta krytykom. Rozgrywając równie udaną wiosnę, jak jesień. Wtedy teoria o mechanizmach i zgranej, rozumiejącej się w ciemno grupie, nie będzie tylko słowem, ale i czynem…

Każdy chce grać i jak widać, piłkarze Piasta zrobią wszystko, by wywalczyć miejsce w wyjściowym składzie.
Fot. Piotr Kucza/400mm.pl

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

 

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa