Zobacz
Do góry

Piłkę nożną ma we krwi

– Gra w Zagłębiu to dla mnie wielka szansa – mówi nowy napastnik Zagłębia Junior Torunarigha, który pochodzi z bardzo uzdolnionej piłkarsko rodziny.

28-letni napastnik jest jednym z kilku doświadczonych zawodników, którzy w przerwie letniej wzmocnili beniaminka z Sosnowca. Torunarigha zagrał w czerech ligowych spotkaniach. W wygranym meczu z Pogonią 3:0 wybiegł na boisko w wyjściowym składzie. W pozostałych trzech wchodził w końcówce. Oto jego sylwetka.

Ojciec grał w reprezentacji

Nowy napastnik beniaminka ekstraklasy pochodzi z bardzo futbolowej rodziny. W piłkę kopał jego ojciec Ojokojo, a za duży talent niemieckiej piłki uważany jest młodszy brat Jordan, którego wielu porównuje do słynnego Jerome Boatenga.

– Ojciec grał w klubie z Ibadanu o nazwie Shooting Stars. To klub z wielkimi tradycjami i sukcesami. Tata na swoim koncie ma występy w reprezentacji Nigerii. W klubie i w reprezentacji występował razem z między innymi Rashidem Yekinim, jednym z najpopularniejszych i najlepszych nigeryjskich napastników w historii – mówi „Sportowi” Junior Torunarigha.

Sam urodził się w Ibadanie, trzecim co do wielkości mieście, liczącej prawie 200 milionów ludzi Nigerii. Z rodzicami szybko przeniósł się jednak do Europy.

– Tata w 1990 roku zaczął grać dla Chemnitzer. Ja do Niemiec trafiłem w wieku trzech lat – opowiada. Jego młodszy brat urodził się już za naszą zachodnią granicą.

Junior Torunarigha mówi, że wkrótce chciałby ponownie pojechać do Nigerii. Ma tam sporo dalszego pokrewieństwa, ciotek czy wujków. – Nie byłem w Nigerii przez długi czas. Może będzie okazja latem przyszłego roku wybrać się tam ponownie – zastanawia się.

Nigeria to konglomerat wielu grup etnicznych. Jest ich około 250, a największe z nich to Hausa, Ibo i Youruba. Właśnie z tej ostatniej pochodzi nowy napastnik Zagłębia. – Hausa zajmują się wymianą pieniędzy, Ibo to urodzeni biznesmeni i piłkarze, a Youruba intelektualiści, z których wywodzą się słynni pisarze – opowiadał mi w Nigerii Vincent Alumona, były dziennikarz, a obecnie właściciel piłkarskiej akademii o nazwie… Krakovia Sports LTD.

Drugi Nigeryjczyk w Sosnowcu

Co ciekawe Torunarigha nie jest pierwszym nigeryjskim piłkarzem, który występuje w Zagłębiu. Przed nim wiele lat wcześniej w barwach sosnowieckiego klubu grał Eric Fasindo. Było to jesienią 2000 roku. Wystąpił w 9 spotkaniach ówczesnej II ligi. Byłoby ich więcej, gdyby nie złamał nogi w starciu z Polarem Wrocław. Potem wrócił do siebie do domu, żeby z Enyimbą Aba w 2004 roku triumfować w afrykańskiej Lidze Mistrzów. Rozmawiałem z nim kilkanaście lat temu podczas pobytu w Nigerii. Chciał przyjechać do Polski jeszcze raz, ale nic z tego nie wyszło.

Zaskoczony Polską

Nigeryjczyk z niemieckim paszportem jest zaskoczony naszym krajem. – Nie spodziewałem się, że to tak nowoczesny kraj, z tyloma ładnymi miastami i miejscami. Cieszę się, że jestem w klubie, który ma tak bogatą tradycję i gra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wszyscy tutaj są dla mnie bardzo mili, tak że nic tylko koncentrować się na graniu – podkreśla.

W sosnowieckim klubie są piłkarze, którzy pochodzą z Czarnego Lądu czy mają afrykańskie korzenie, jak Alexandre Cristovao, Vamara Sanogo czy Nuno Malheiro. – Zawsze lepiej dla kogoś takiego jak ja, kiedy trafia się do nowego miejsca, jeżeli w klubie są piłkarze z afrykańskimi korzeniami. To pomaga w lepszej adaptacji i w szybszym odnalezieniu się w nowym miejscu – zaznacza.

Grający w berlińskiej Herthcie Jordan Torunarigha, z prawej, to wielki talent niemieckiej piłki. Fot. Florent Hadergjonaj/Pressfocus

Jakie stawia przed sobą cele? – Najważniejsze to dobrze się tutaj zaadaptować, no i grać jak najwięcej. Mam nadzieję, że pomogę swojej nowej drużynie w bezpiecznym utrzymaniu się w ekstraklasie. To jest najważniejsza sprawa – mówi.

Częste zmiany klubów

Z Zagłębiem podpisał dwuletni kontrakt. Wcześniej w osiem lat zmieniał kluby… osiem razy! Występował w takich zespołach, jak rezerwy Herthy, Rot-Weiss Oberhausen, Carl Zeiss Jena czy holenderska Fortuna Sittard. W ostatnim sezonie grał na czwartym poziomie rozgrywkowym w Alemanni Aachen. W 27 meczach zdobył dla drużyny 9 bramek. – Z Alemannią miałem podpisaną dwuletnią umowę. Po tym, jak pojawiła się oferta z Zagłębia, to zdecydowałem się na przyjazd do Polski. Wiadomo, każdy chce grać w najwyższej klasie rozgrywkowej – zaznacza.

Utalentowany brat

Pytamy o młodszego brata Jordana. 21-latek w Bundeslidze w barwach Herthy zadebiutował na początku zeszłego roku. W poprzednim sezonie zagrał w 12 ligowych spotkaniach, w których zdobył jednego gola. Na swoim koncie ma występy w juniorskich i młodzieżowej reprezentacji Niemiec. Wielu wróży mu wielką karierę.

Zagłębie bezradne w starciu z Lechem

– Kiedy Jordan dowiedział się, że mam propozycję z klubu grającego w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce powiedział mi, żebym się nie zastanawiał – mówi starszy brat.

Kilka miesięcy temu Jordan Torunarigha miał propozycję gry w reprezentacji Nigerii. Wszystko działo się przed mundialem w Rosji. Obrońca Herthy Berlin nie zdecydował się jednak na propozycję „Super Orłów”. – Jordan urodził się i wychował w Niemczech. Inaczej niż ja. Do tego na swoim koncie ma występy w młodzieżowy reprezentacjach. Nie była to dla niego łatwa decyzja, ale chce w przyszłości powalczyć o możliwość gry w pierwszej reprezentacji Niemiec. To jego cel – tłumaczy Junior Torunarigha.

Lubi dobrze zjeść

Co robi w wolnym czasie? – Mam dziewczynę w Niemczech. Ma do mnie dołączyć. W wolnych chwilach lubię posłuchać dobrej muzyki, najlepiej afrykańskiej. Lubię też zobaczyć dobry film i dobrze zjeść – uśmiecha się.

Na koniec pytam, której z reprezentacji kibicował podczas ostatnich mistrzostw świata. – Jak to której? Oczywiście, że Nigerii. Nie udało się awansować z grupy, ale cholera zawsze przyjdzie nam zagrać w mundialu w grupie śmierci. Tak było też i teraz – mówi na zakończenie.

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa