Zobacz
Do góry

Półfinały bez faworytów

BM Slam Stal Ostrów Wlkp. i Polski Cukier Toruń chcą być czarnym koniem, Stelmet Enea BC Zielona Góra marzy o czwartym tytule z rzędu, a Anwil Włocławek o powrocie na tron po 15 latach przerwy. Dzisiaj ruszają półfinały Energi Basket Ligi.

Pierwsi do walki o finał przystąpią BM Slam Stal i Polski Cukier. Dla ostrowian sukces miałby wymiar historyczny. Jeszcze nigdy nie brali udziału w decydującej batalii i mistrzostwo Polski. Ich największymi osiągnięciami to jak na razie dwukrotne wywalczenie brązowego medalu (2002 i 2017). oczekiwania w wielkopolskim mieście są ogromne. – Zrobimy wszystko, żeby ten awans do finału stał się faktem. Jesteśmy wszyscy zdeterminowani, od zawodników do wszystkich osób związanych z koszykówką – powiedział Paweł Matuszewski, prezes Stali.

Ciasna ale własna

Ostrowianie mają sporo atutów. Przede wszystkim mają przewagę parkietu i są w wybornej formie. Z 16 ostatnich meczów, wygrali 15. Po raz ostatni porażki doznali 18 marca – we własnej hali ulegli Anwilowi Włocławek. W pierwszej rundzie play off Stal potrzebowała trzech spotkań, by wyeliminować Kinga Szczecin. – Naszym atutem jest na pewno przewaga własnego parkietu. Nasza mała, ciasna hala plus kibice są naszym handicapem. Mogę tylko powiedzieć, że wszystkie bilety na oba półfinały zostały wyprzedane w ciągu jednego dnia. To pokazuje, jaki głód koszykówki jest w Ostrowie Wielkopolskim – ocenił Matuszewski.

Czy to wystarczy na pokonanie wicemistrzów Polski z Torunia? Gracze Polskiego Cukru w ćwierćfinałach bez problemów ograli mocny MKS Dąbrowa Górnicza, a wcześniej w bardzo efektownym stylu wywalczyli Puchar Polski. – Drużyna w tym sezonie gra chyba jeszcze lepiej niż rok temu. Klub pozostawił wielu Polaków, dołączyliśmy ja i Karol Gruszecki, a zagraniczni koszykarze trafili nam się bardzo dobrzy – ocenił Aaron Cel, który do Polskiego Cukru przyszedł przed rozgrywkami z Monaco. – W dwóch pierwszych meczach presja jest po stronie rywali. My jedziemy tam, żeby zrobić małą niespodziankę i wygrać u nich. Ale stawka półfinalistów jest tak wyrównana, że gdybym był bukmacherem oceniłbym szanse każdego z klubu na sięgnięcie po mistrzostwo na 25 procent – przyznał asekuracyjnie reprezentant Polski.

O coś więcej

W piątek do rywalizacji przystąpią Anwil oraz Stelmet. W tej parze też trudno wskazać faworyta.

Włocławianie sięgnęli po mistrzostwo Polski 15 lat temu i wówczas w jej składzie był… obecny ich szkoleniowiec Igor Milicić, a trenerem Andrej Urlep, który teraz prowadzi Stelmet.

Zielonogórzanie przed decydującymi spotkaniami borykają si jednak ze sporymi problemami. Od dłuższego czasu nie może grać kontuzjowany Thomas Kelati, a ostatnio wypadł ze składu Jarosław Mokros (uraz ręki).

– Jesteśmy spokojni. Musimy się zregenerować i patrzeć na naszą drużynę: doszlifować ostatnie elementy taktyki, dostosować ją pod ekipę z Włocławka – ze spokojem do rywalizacji podchodzi Przemysław Zamojski, rzucający Stelmetu. – Będziemy jednak musieli poświęcić wiele sił, by wygrywać – dodał.

We Włocławku też zdają sobie sprawę ze skali trudności. Prawdziwe emocje w walce o tytuł mistrza kraju dopiero się rozpoczną.
– Przejście pierwszej rundy play off nigdy nie było i nie jest naszym celem. Chcemy walczyć o coś więcej. Biorąc jednak pod uwagę to, co stało się w zeszłym roku (Anwil odpadł już w ćwierćfinale – przyp. red.), trzeba uczciwie stwierdzić, że warto było tutaj zostać. Wiedziałem, że trener Milicić i włodarze klubu są w stanie stworzyć silny zespół. Fajnie się złożyło, że został trzon drużyny i mogliśmy pokazać to, na co nas stać. Chcemy w tym roku coś zdobyć podkreślił Kamil Łączyński, rozgrywający Anwilu.

– Stelmet miał problemy w trakcie sezonu, ale pamiętajmy, że oni jako jedyni z czwórki półfinalistów grali w Europie. Na pewno nie zlekceważymy tego zespołu, bo w składzie jest wielu świetnych koszykarzy. Pomimo kontuzji Thomasa Kelatiego i Jarosława Mokrosa on nadal jest na papierze bardzo silny Czeka nas ciężki bój – dodał.

 

Półfinały (do 3 zwycięstw)

Anwil Włocławek – Stelmet Enea BC Zielona Góra
Mecze: 11 i 13 maja we Włocławku, 16 i ew. 18 maja w Zielonej Górze) i ew. 21 maja we Włocławku
Stan rywalizacji w sezonie zasadniczym: 2-0 dla Stelmetu (94:83 w Zielonej Górze i 70:57 we Włocławku)
Najlepsi strzelcy: Anwil – Ivan Almeida (17,6 pkt); Stelmet – Vladimir Dragicević (17,8 pkt)

BM Slam Stal Ostrów Wlkp. – Polski Cukier Toruń
Mecze: 10 i 12 maja w Ostrowie Wlkp., 15 maja i ew. 17 maja w Toruniu i ew. 20 maja w Ostrowie Wlkp.
Stan rywalizacji w sezonie zasadniczym: 2-0 dla Stali (76:70 w Ostrowie i 83:65 w Toruniu)
Najlepsi strzelcy: Stal – Aaron Johnson (14,7 pkt); Polski Cukier – Glenn Cosey (16,4 pkt)

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • Akceptacja nowego ustawienia

    Pomocnik ROW-u Rybnik, Kamil Spratek, wierzy, że ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością jego drużyna zakończy zwycięstwem.

    Bogdan Nather17 listopada 2018
  • Gliwa idzie na rekord

    Można się było tego spodziewać. Michał Gliwa nie potrzebował zbyt wiele czasu, by stać się jednym z fundamentów lidera z Częstochowy.

    KRIS17 listopada 2018
  • Najpierw sparing, potem… krew

    Dziś o godz. 12.00, w Dankowicach, rozpocznie się sparing, w którym Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się z Cracovią.

    JK17 listopada 2018
  • Walka z „Wiedźminem”

    Tyszanie po raz drugi w sezonie odprawili „Szarotki”, ale do końca sezonu jeszcze daleko. Zobacz wyniki piątkowych meczów Polskiej Hokej Ligi.

    Włodzimierz Sowiński16 listopada 2018
  • Co dalej? Idzie na rekord. Bez sentymentów!

    W sobotnim numerze „Sportu” bogaty serwis informacyjny z różnych dyscyplin i ciekawa publicystyka. W sam raz dla Ciebie!

    Redakcja16 listopada 2018
  • Błąd i kary GieKSy

    Szkoda straconej szansy, bo była szansa na korzystny wynik, ale golem nie przynosi wstydu. W sobotę ostatnia szansa awansu.

    sow16 listopada 2018
  • Giel: Ruchem zarazili mnie w liceum

    Rozmowa z Piotrem Gielem, napastnikiem II-ligowca z Chorzowa.

    Maciej Grygierczyk16 listopada 2018
  • Matejko i inni, czyli zaolziańskie gry „na pioskowinie”

    Kiedy śląskiemu kibicowi „zmierznie się” czasami ekstraklasowy futbol w Zabrzu czy Gliwicach, kawał dobrej piłki czeka nań ledwie kilkadziesiąt kilometrów od...

    Dariusz Leśnikowski16 listopada 2018
  • Ledecky odszedł i trafia. Teraz przydałby się taki snajper

    David Ledecky w Górniku mało co grał i strzelał. U siebie w domu zdobywa bramkę za bramką. Przewodzi stawce najskuteczniejszych w...

    Michał Zichlarz16 listopada 2018