Zobacz
Do góry

Rzut na wagę zwycięstwa

„Trójka” Mylesa Macka na niespełna 4 sekundy przed końcem dała zwycięstwo GTK Gliwice z MKS Dąbrowa Górnicza.

Nowa drużyna, nowa hala i zwycięstwo w derbach w dramatycznych okolicznościach – lepszego początku sezonu gliwiczanie nie mogli sobie wymarzyć. Początek spotkania GTK Gliwice – MKS Dąbrowa Górnicza nie zapowiadał jednak radosnego końca. Od pierwszych minut inicjatywa należała do graczy MKS-u. Zaskoczyli gospodarzy. Mecz otworzyli od zdobycia 11 punktów z rzędu. Wydawało się, że wygrają bez problemów. Popisową partię rozgrywał zwłaszcza Trey Davis. Trafia jak na zawołanie. Miał też wsparcie w Michale Gabińskim i Szymonie Łukasiaku.

Miejscowi z czasem opanowali szok i powoli poprawiali swoją grę. Już w drugiej kwarcie zdołali nawet zbliżyć się na trzy „oczka”, ale po chwili po kolejnych udanych akcjach Davisa, MKS znów miał dwucyfrową przewagę. I tak było jeszcze kilka razy. Drużyny grały falami. Najpierw gospodarze zbliżali się do rywali na kilka „oczek”, by ci po chwili odpowiadali serią punktów. W pewnym momencie przegrywali nawet 18 punktami (40:58). I tak było do 37 minuty. Wówczas po rzucie zza linii 6,75 m Rileya LaChance’a GTK wreszcie doprowadził do remisu (70:70). Od tego momentu gra stała się bardzo nerwowa. Przy rzutach koszykarzom trzęsły się ręce i pudłowali. Wydawało się, że do wyłonienia zwycięscy potrzebna będzie dogrywka. Na niewiele ponad pół minuty przed końcem, gdy Melvin wykorzystał jeden z dwóch wolnych był remis (74:74).

Gospodarze długo rozgrywali akcję. Wreszcie piłka trafiła do Macka, który popisał się celną „trójką”. Przyjezdni mieli tylko niespełna 4 sekundy na odpowiedź. Doprowadzili do sytuacji rzutowej, ale Melvin był w bardzo trudnej sytuacji i przestrzelił.

Dla dąbrowian to już druga porażka poniesiona w końcówce. Przed kilkoma dniami przegrali w podobnych okolicznościach. Ze Stelmetem też długo prowadzili, by po fatalnej czwartej kwarcie zejść z parkietu pokonanymi.

 

GTK Gliwice – MKS Dąbrowa Górnicza 77:74 (10:22, 23:21, 23:18, 21:13)

GLIWICE: Mack 25 (2×3), Marek Piechowicz, Radwański 2, Dawkins 5 (1×3), Dodd 7 – Słupiński 12 (1×3), Kiwilsza 2, Robak 13 (1×3), Kurbas 1, Lachance 10 (2×3) . Trener Paweł TURKIEWICZ.

DĄBROWA GÓRNICZA: Wołoszyn 5 (1×3), Łukasiak 12, Davis 18, Melvin 13 (1×3), Richardosn 10 (2×3) – Zębski 2, Kobel 3, Gabiński 5, Wojciechowski 6. Trener Jacek WINNICKI.

Komentarze

Więcej w katowicki sport