Zobacz
Do góry

Sezon wzlotów i upadków

14. miejsce, 10 zwycięstw i 22 porażki – to dorobek GTK Gliwice w pierwszym roku gry wśród najlepszych. – W kolejnym chcielibyśmy zrobić postęp, a za dwa lata zagrać w play off – zapowiedział Jarosław Zięba, prezes klubu.

Gliwicki zespół był absolutnym beniaminkiem ekstraklasy. Występował w niej dzięki wykupieniu tzw. dzikiej karty. Wielkiej furory nie zrobił, ale też nie miał takich ambicji. Zadaniem było utrzymanie się i to się udało. Dodajmy, że miał ułatwione zadanie, bo po wycofaniu się z rywalizacji Czarnych Słupsk żadna z drużyn nie spadała. – Sportowo wypadliśmy nieźle. Rozegraliśmy sporo fajnych spotkań, napsuliśmy krwi faworytom. Potwierdziło się, że na Śląsku jest głód koszykówki. Utrzymaliśmy się nie dlatego, że w trakcie sezonu wycofał się zespół Czarnych Słupsk – zaznaczył prezes GTK.

Na długo kibice zapamiętają zwycięstwa we własnej hali ze zdecydowanie wyżej notowanymi MKS-em Dąbrowa Górnicza, Rosą Radom czy TBV Startem Lublin. – W końcówce rywalizacji chcieliśmy jeszcze urwać rywalom jeden mecz i zająć 13. pozycję. Niestety, nie udało się, jednak ogólnie jesteśmy zadowoleni – przyznał sternik gliwickiego zespołu.

– Był to sezon wzlotów i upadków. Ale na pewno był on szczególny dla całego klubu, bo po raz pierwszy zagrał w ekstraklasie – dodał Quinton Hooker, jeden z liderów drużyny.

W końcówce gliwiczanie nie popisali się jednak, przegrywając osiem kolejnych spotkań. – Od dłuższego czasu graliśmy tak, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Niektórzy chcieli się pokazać, inni może już skończyli sezon. Szkoda, że tak wyszło – tłumaczył po ostatnim meczu sezonu z MKS-em Paweł Turkiewicz, szkoleniowiec GTK.
Na początku kwietnia z klubem pożegnał się z powodów rodzinnych Jonathan Williams.

– Być może, gdyby został z nami do finiszu rozgrywek, nasz wynik byłby lepszy. Myślę, że budując skład przed sezonem, dokonaliśmy w 80 procentach trafnej selekcji zawodników, na pewno dobrze wybraliśmy graczy z USA – stwierdził Zięba.
W następnym sezonie drużynę w dalszym ciągu będzie prowadził trener Paweł Turkiewicz. – Nie planujemy też diametralnych zmian w kadrze, nie wiadomo tylko, czy to się uda zrealizować, bo niektórzy nasi zawodnicy – jak choćby Quinton Hooker – mają za sobą świetny sezon i mogą dostać inne propozycje – powiedział prezes.

Gliwiczanie w trakcie rozgrywek mieli się przenieść z niewielkiej hali w dzielnicy Łabędy do nowoczesnego, dużego obiektu. Ostatecznie pozostali w „Łabędziu” do końca sezonu.

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • Parzyszek: Stać nas na wiele

    Rozmowa z Piotrem Parzyszkiem, napastnikiem Piasta Gliwice.

    Krzysztof Brommer24 marca 2019
  • Górnicy na czele

    Zabrzanie w tabeli ekstraklasy są na dalekim 12 miejscu. Zupełnie inaczej ma się jednak sytuacja jeśli chodzi o indywidualne dokonania. Tu...

    Michał Zichlarz24 marca 2019
  • Przyjemne rozdwojenie jaźni

    W niższych ligach piłkarze zarabiają na życie chodząc do „normalnej” pracy. Nie brakuje takich, którzy grę w piłkę łączą z prowadzeniem...

    Bogdan Nather24 marca 2019
  • Zagrają dla Drużyny A

    W najbliższą sobotę (23 marca) w Knurowie odbędzie się turniej charytatywny dla rodzeństwa, które wygrało swój mecz o życie, a teraz...

    KRIS23 marca 2019
  • Wojciech Kędziora: Nie możemy ciągle krytykować

    Rozmowa z Wojciechem Kędziorą, napastnikiem Ruchu Chorzów, który w niedzielę zmierzy się z Rozwojem Katowice.

    Maciej Grygierczyk22 marca 2019
  • Byliśmy lepsi od Polski. Polacy zdobyli Wiedeń. Krytyczne wnioski

    W sobotnim numerze „Sportu” bogaty serwis informacyjny z różnych dyscyplin i ciekawa publicystyka. W sam raz dla Ciebie!

    Redakcja22 marca 2019
  • Jeden strzał w „dziesiątkę”

    Czy GKS 1962 Jastrzębie może być zadowolony z zimowych zakupów?

    Bogdan Nather22 marca 2019
  • Walka o dziesięć miejsc

    W Europie początek eliminacji Euro 2020, a w Afryce koniec eliminacji Pucharu Narodów Afryki, który już za trzy miesiące rozegrany zostanie...

    Michał Zichlarz22 marca 2019
  • Snajper wciąż na bocznicy

    W Sosnowcu trwa nerwowe wyczekiwanie na decyzję Najwyższej Komisji Odwoławczej w sprawie skrócenia okresu dyskwalifikacji Vamary Sanogo. Od wydania werdyktu dzieli...

    Łukasz Żurek22 marca 2019