Zobacz
Do góry

Srebrnych medali mamy dość!

Tai Woffinden czy Bartosz Zmarzlik? Między tymi żużlowcami rozstrzygnie się batalia o indywidualne mistrzostwo świata.

Gdy w 2010 roku Tomasz Gollob stawał na najwyższym stopniu podium, zwrócił się do polskich kibiców słowami: Przepraszam, że tak długo musieliście czekać. Był to drugi w historii tytuł mistrza świata wywalczony przez Polaka. Wyczekiwanie na niego, po sukcesie Jerzego Szczakiela, trwało długich 37 lat! Teraz mamy nadzieję, że skończy się jedynie na 8 latach.

Srebro i tak byłoby życiowym sukcesem 23-latka z Gorzowa, ale medali w tym kolorze mamy już nadmiar. W historii aż 8 razy polscy żużlowcy zostawali wicemistrzami świata. Dlatego prawdziwą radość polskim kibicom Zmarzlik sprawi wówczas, gdy sięgnie po złoto.

Od tronu wciąż jest daleko, bo traci do Taia Woffindena aż 9 punktów, ale – co pokazał ostatni turniej w Krsko – jest to strata praktycznie do zniwelowania w jednych zawodach. – Tyle, że Woffinden już drugiej takiej wpadki miał nie będzie. W Słowenii przytrafił mu się po prostu słabszy dzień i sprawy nie ułożyły się po jego myśli. Brakowało mu zwłaszcza szybkich startów, które na tym torze były kluczowe. Jestem pewny, że na zawody w Teterow Woffinden wróci silniejszy. Myśląc o mistrzostwie nie może pozwolić sobie na odpoczynek i relaks – ocenił czterokrotny indywidualny mistrz świata, Greg Hancock.

Planem minimum dla Zmarzlika na Grand Prix Niemiec byłoby zniwelowanie przynajmniej o połowę przewagi Brytyjczyka. Wówczas o wszystkim przesądziłby finałowy turniej w Toruniu, gdzie Polak mógłby liczyć na żywiołowe wsparcie kompletu publiczności.

W cieniu rywalizacji o złoto, o brąz będą walczyli Fredrik Lindgren i Maciej Janowski. Żaden z nich jeszcze nigdy nie stał na podium indywidualnych mistrzostw świata. – Przed sezonem założyłem sobie cel w postaci medalu IMŚ i zrobię wszystko by go wywalczyć – zadeklarował Szwed, który cały czas zmaga się z urazem mięśni dłoni. – Cały czas walczę z bólem. Kontuzjowaną ręką operuję manetką gazu i czasem brakuje mi siły do prowadzenia motocykla. Ten uraz nie jest też dla mnie łatwy mentalnie, ale nie poddaję się – zadeklarował Lindgren.

W Teterow zabraknie niestety Patryka Dudka. Wicemistrz świata złamał rękę w meczu ligi szwedzkiej i w minioną sobotę przeszedł jej operację w renomowanej klinice w Barcelonie. Prawdopodobnie nie wsiądzie już w tym sezonie na motocykl. – Wszystko zależy od reakcji mojego organizmu, jak to będzie się goić, ale nie chciałbym dawać nadziei kibicom – stwierdził Dudek, który w czwartek bardzo ucieszył zielonogórskich kibiców, bo zadeklarował, że na 3 kolejne lata zostanie w Falubazie niezależnie od tego czy zespół ten wygra baraż o utrzymanie w PGE Ekstralidzie. W Teterow zastąpi go Niels Kristian Iversen, a działacze PZM zadeklarowali, że jeśli z powodu kontuzji nie uda się Dudkowi zmieścić się w czołowej ósemce klasyfikacji generalnej i utrzymać miejsca w cyklu Grand Prix na kolejny sezon, to będą ostro walczyli o „dziką kartę” dla niego.

Grand Prix Niemiec – Teterow

Sobota, 22 września (godz. 19:00, transmisja Canal+)

Pojemność stadionu: 18000. Długość toru: 314 m. Rekord toru: 58,06 s. – Matej Żagar. Dzika karta: Kai Huckenbeck. Rezerwowi: Martin Smolinski i Kevin Woelbert (wszyscy Niemcy). Sędziuje Craig Ackroyd (Wielka Brytania).

Klasyfikacja generalna po 8 z 10 turniejów:

1. Tai Woffinden 108, 2. Bartosz Zmarzlik 99, 3. Maciej Janowski 89, 4. Fredrik Lindgren 89, 5. Patryk Dudek 84, 6. Greg Hancock – 81, 7. Artiom Łaguta 73, 8. Jason Doyle 70, 9. Emil Sajfutdinow 70. 10. Matej Żagar 61, …. 14. Przemysław Pawlicki 32.

Komentarze

Więcej w sportowy mix