Zobacz
Do góry

Szymczyk: Musimy zobaczyć, że diabeł nie taki straszny

Rozmowa z Januszem Szymczykiem, trenerem I-ligowego FutureNet Imperium Katowice

Tomasz MUCHA: W sobotę derby w I lidze. Pański zespół jedzie do Gliwic zagrać z Sośnicą, gdzie żeńska piłka ręczna ma silne tradycje, a teraz się odradza. Imperium na swoją historię dopiero pracuje…

Janusz SZYMCZYK: – Zgadza się, klub dopiero raczkuje, istnieje od 5 lat. Ale dobrze, że w Katowicach coś się ruszyło.

Pierwszoligowe Imperium

Były tu tradycje na poziomie ekstraklasy, ale już dosyć dawno…

Janusz SZYMCZYK: – Wśród mężczyzn Sparta i AZS to mistrzowie Polski przełomu lat 50. i 60. AZS miał także silny zespół żeński, który medale zdobywał jeszcze na początku lat 80. Była też sekcja w Słowianie. W mieście jest spory potencjał. Prowadzimy drużynę juniorek w Szkole Mistrzostwa Sportowego na Zawodziu, ale są przymiarki, by te korzenie zapuścić głębiej i zorganizować szkolenie z prawdziwego zdarzenia w szkołach podstawowych. Ale na to potrzeba czasu.

Na razie awansował pan z drużyną do I ligi, a właściciele klubu już mówią po cichu o kolejnym awansie…

Janusz SZYMCZYK: – Spokojnie, na razie dziewczyny muszą posmakować I ligi, oswoić się z nią, okrzepnąć, zobaczyć, że nie taki diabeł straszny. Twardo stąpamy po ziemi, dzisiaj za wcześnie, żeby mówić o awansie. Myślę, że prezesi wiedzą, jakie są realia. Oczywiście chcemy wygrywać, ale najpierw musimy skonsolidować zespół, bo było w nim trochę zmian. W składzie mam głównie 19-20-parolatki. Poza Kasią Sadowską żadna nie ma doświadczenia na poziomie superligi. Są bardzo ambitne, ale ta ambicja i chęć nieraz przeszkadza im w pokazaniu pełni umiejętności.

Faworytem będzie więc Sośnica?

Janusz SZYMCZYK: – Po pierwszych meczach wygląda, że to będzie jeden z faworytów rozgrywek. Już w poprzednich pukał do elity. Ma mocny skład, już otrzaskany w I lidze, z dziewczynami, które grały w superlidze, jak Marlena Lesik czy Małgorzata Krzymińska. Na pewno jednak nie złożymy broni i jak się nadarzy okazja, powalczymy o korzystny wynik.

Z zespołem trenowała była reprezentacyjna skrzydłowa Monika Migała. Dlaczego nie zagrała w dwóch pierwszych meczach?

Janusz SZYMCZYK: – Niestety, Monika nam nie pomoże. Były takie przymiarki, ale obowiązki domowe – a ma trójkę dzieci i jeszcze pracuje w szkole – nie pozwalają jej na trenowanie cztery razy w tygodniu.

 

***

Nie dmucham balonika

Maciej HAUPA, trener Sośnicy Gliwice:

– Przyjadą do nas młode, ambitne dziewczyny z Katowic – cieszymy się na ten mecz, ale to chyba bardziej beniaminek ma coś do udowodnienia niż my. Ta 3. kolejka wiele pokaże. Na razie fajnie to wygląda, cieszymy się, że nareszcie zaczęliśmy sezon od zwycięstw, bo w dwóch poprzednich na starcie nam się nie wiodło. Mamy stabilny skład, ale wypadną jedna, dwie zawodniczki i zrobi się kłopot. Czy jesteśmy faworytem do awansu? To czcze gadanie. Też mamy swoje problemy. Finansowo daleko nam do poziomu superligi, do awansu trzeba się solidnie przygotować, a zawodniczki mają u nas stypendia niższe od minimalnej krajowej i dodatkowo pracują. Chcemy wygrywać, ale jestem jednym z nielicznych, który nie dmucha balonika – wolę być miło zaskoczonym niż się rozczarować. Celujemy w czwórkę, a życie pokaże, co dalej.

 

Na zdjęciu: Janusz Szymczyk prowadził już w ekstraklasie Zgodę Ruda Śląska, Ruch Chorzów i Piotrcovia. Dokąd powiedzie drużynę z Katowic?

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport