Zobacz
Do góry

Wcześniejsza inauguracja ligi koszykarzy

Oficjalnie sezon 2018/19 Energi Basket Liga rozpocznie się w weekend. Już dzisiaj swój mecz rozegra MKS Dąbrowa Górnicza.

Dąbrowianie na wyjeździe zmierzą się ze Stelmetem Zielona Góra (początek godz. 19.00). Obie ekipy w letniej przerwie zostały mocno przemeblowane. Stelmet ma nowego trenera Igora Jovovicia. Sporym wzmocnieniem powinien być Michał Sokołowski. Reprezentant Polski był liderem Rosy Radom, teraz podjął się nowego wyzwania. W Zielonej Górze wiele obiecują sobie też o rozgrywającym Markelu Starksie oraz Chorwatach Żeljko Sakiciu i Darko Planiniciu.

W Dąbrowie Górniczej doszło do głębokim zmian. W drużynie pozostali jedynie Bartłomiej Wołoszyn i Michał Gabiński. Działacze liczyli, że jedną z gwiazd będzie sam Dower. Amerykanin przed dwoma laty był liderem dąbrowskiej ekipy. Doznał jednak kontuzji i od tamtej pory ogóle nie grał. Podpisał umowę z MKS-em, ale okazało się, że nie jest gotowy do gry.

MKS Dąbrowa Górnicza. Ostatni Amerykanin

– Po dwuletniej przerwie postanowił wrócić do profesjonalnej koszykówki, twierdził, że jego kolano jest wyleczone – wyjaśnił Jacek Winnicki, trener MKS-u, który przyznał, że jak na razie klub nie szuka zastępstwa za Dowera. Nie ma po prostu na to pieniędzy. Klub musi oszczędzać, bo ma długi wobec zawodników z poprzednich lat.

Na co liczą dąbrowianie? – Marzenia, cele trzeba mieć. Chcielibyśmy bardzo zameldować się w ósemce na koniec sezonu. To nie będzie takie proste, bo liga jest bardzo wyrównana. Założenia jest zatem proste. W każdym meczu chcemy walczyć o jak najlepszy wynik – ocenił Winnicki.

Szkoleniowcy Stelmetu nie mają zamiaru lekceważyć rywali z Zagłębia Dąbrowskiego. – Największym grzechem byłoby zlekceważyć MKS Dąbrowę. To zespół, który zawsze stawiał rywalom trudne warunki. We wtorek to jednak my chcemy im narzucić swój rytm gry i dobrze zacząć sezon. Gorąco liczymy na duże wsparcie z trybun! – powiedział Michał Sokołowski, skrzydłowy zielonogórzan.

Dodajmy, że spotkanie będzie miało specjalną oprawę. Działacze chcą uczcić pamięć pracownika klubu Szymona Ludowskiego, który zmarł w wieku 28 lat po chorobie. Od bieżącego sezonu pierwsze spotkanie w hali CRS będzie rozgrywane o jego puchar. Wręczony zostanie zwycięskiej drużynie.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport