Zobacz
Do góry

Wielka radość

Setki tysięcy kibiców pojawiły się wczoraj po południu w Zagrzebiu, gdzie z mistrzostw świata z Rosji wróciła reprezentacja wicemistrzów świata.

W Chorwacji wielka radość z powodu historycznego sukcesu. – Wiadomo, po porażce w finale z Francją wszyscy się smucili, ale szybko to przeszło. Trzeba podkreślić, że to co osiągnęliśmy to wynik bez precedensu. Wszyscy podkreślają, że to wielki sukces nasze reprezentacji i naszego futbolu – podkreśla Tomo Nicota, dziennikarz „Sportske Novosti” z Zagrzebia.

Podziękowania za sukces
Kibice długo dziękowali wczoraj swoim ulubieńcom za emocje, wyniki, a przede wszystkim charakter i walkę we wszystkich siedmiu mundialowych meczach, w których drużyna prowadzona przez Zlatko Dalicia osiągnęła największy sukces w historii chorwackiej piłki. Dotychczas było to trzecie miejsce na mundialu we Francji w 1998 roku, które osiągnęła drużyna z takimi zawodnikami w składzie, jak Zvonimir Boban, Davor Suker czy Robert Prosinecki. Teraz jest jeszcze lepszy wynik.

W Chorwacji nie ma jakiś większych pretensji do prowadzącego finałowe spotkanie Nestora Pitany z Argentyny, który w pierwszej połowie niesłusznie dopatrzył się faulu Marcelo Brozovicia na Antoine Griezmann czy sprezentował „Trójkolorowym” karnego. – To część piłki. Nic na to teraz już się nie poradzi. Nasz bramkarz Danijel Subasić wspominał po meczu z Francją, że wcześniej mieliśmy trochę szczęścia w spotkaniach z Danią czy Rosją. W tym decydującym meczu trochę go zabrakło – komentuje dziennikarz z Zagrzebia.

Żurnalistę ze „Sportstke Novosti” pytamy, kto w Chorwacji jest największym bohaterem czy może uznany za piłkarza mundialu 2018 Luka Modrić czy harujący w środku pola za dwóch Ivan Perisić czy strzelający ważne bramki Mario Mandżukić. Tomo Nicota przez chwile się zastanawia. – Chyba największym bohaterem dla kibiców jest Dalić. Wielu ma świadomość, że bez niego na trenerskiej ławce trudno byłoby o osiągnięcie tak dobrego rezultatu. Okazał się odpowiednią osobą na właściwym miejscu. Wszystko poukładał jak należy i świetnie prowadził tą drużynę – podkreśla Nicota.

Nie wiadomo co dalej
W Zagrzebiu, Splicie i innych chorwackich miastach przebieg spotkania z Francją tysiące mieszkańców czy obecnych tam o tej porze roku turystów śledziło na ulicach czy w specjalnych strefach dla kibiców. Teraz trwa mundialowi karnawał zwieńczony wicemistrzostwem świata. Co jednak dalej z jedenastka prowadzoną przez Zlatko Dalicia? Czy w takim samym osobowym składzie zobaczymy ją za dwa lata podczas Euro 2020? – Na to pytanie dzisiaj trudno odpowiedzieć i nikt tak naprawdę nie wie co będzie. W drużynie nie brakuje przecież zaawansowanych wiekowo graczy. Już przed turniejem tacy piłkarze, jak Modrić, Czorluka, Mandzukić czy Subasić wspominali o możliwości tego, że po mistrzostwach świata mogą zawiesić swoją reprezentacyjną karierę. Jak będzie faktycznie przekonamy się w najbliższej przyszłości, ale póki co nie wiemy, jakie plany mają sami piłkarze czy dalej będą grali czy jednak wycofają się. Jestem jednak optymistą co do przyszłości naszej reprezentacyjnej piłki, bo zdolnych piłkarzy u nas nie brakuje. Mamy kolejną utalentowaną generację zawodników – podkreśla Tomo Nicota ze „Sportske Novosti”.

Komentarze

Więcej w mistrzostwa świata w Rosji