Zobacz
Do góry

Wisła potrzebuje 4 mln zł do 15 grudnia

To już jest walka o być albo nie być. Działacze Wisły Kraków muszą szybko znaleźć 4 miliony złotych, inaczej drużyna się rozpadnie. Na boisku też idzie coraz gorzej – dziś Biała Gwiazda przegrała z Miedzią Legnica 0:2.

Sytuacja finansowa klubu pogarsza się z tygodnia na tydzień. Piłkarze ostatnie pensje otrzymali za lipiec. To coraz wyraźniej wpływa na postawę zespołu na boisku – Wisła przegrała dwa ostatnie spotkania (z Arką 1:4 i Miedzią 0:2).

– Wychodząc na boisko staramy się nie myśleć o tych problemach, ale jest coraz trudniej. To nie są łatwe miesiące dla całej wiślackiej społeczności. Przez 90 minut meczu staramy się o tym nie myśleć, ale w ciągu tygodnia trudno jest uciec od tych kłopotów – mówi Maciej Sadlok.

Po sobotnim meczu z Miedzią to on jako pierwszy ruszył do kibiców Wisły, ściągnął z siebie koszulkę i rzucił w kierunku fanów Białej Gwiazdy. Za nim poszła reszta drużyny. – Choć w ten sposób chcieliśmy im podziękować za wsparcie w trudnych chwilach – mówi obrońca Wisły.

Po meczu z Miedzią trener Maciej Stolarczyk wyglądał jakby miał wszystkiego dość. To trudna praca, gdy przez kilka miesięcy musisz motywować piłkarzy grających za darmo (choć w lidze niby w pełni profesjonalnej).

– Mecz ułożył się niedobrze dla nas, bo już po kilkunastu minutach przegrywaliśmy 0:2. Nie potrafiliśmy sforsować solidnej obrony Miedzi. Pozostaje pogratulować rywalom – powiedział i najchętniej nie dodawałby nic więcej.

Zadłużenie wobec piłkarzy jest tak duże, że każdy z nich od dłuższego już czasu mógłby złożyć wezwanie do zapłaty. Klub ma wtedy 14 dni na uregulowanie zaległości. Jeśli tego nie zrobi – piłkarz ma prawo do rozwiązania kontraktu z winy klubu. Jak udało nam się ustalić, w kończącym się tygodniu dwóch piłkarzy złożyło taki wniosek.

Kłóci się to z wcześniejszymi ustaleniami, bowiem piłkarze mieli umówić się między sobą, że do końca roku nie wykonują nerwowych ruchów. Nie wiadomo, jak zareagują na kroki podjęte przez dwóch kolegów, ale nic nie wskazuje na to, by miało dojść do rozłamu. Sprawy zaszły za daleko.

Tak czy inaczej, to dopiero przygrywka, a prawdziwym dniem próby będzie dla Wisły 15 grudnia. Jeśli sytuacja klubu się nie zmieni, a konta piłkarzy nadal będą puste, wnioski o wezwanie ma złożyć cała (czy prawie cała) drużyna. Gdy przez kolejne 14 dni Wisła nie znajdzie pieniędzy – każdy zawodnik po 1. stycznia będzie mógł wypowiedzieć umowę i związać się z nowym klubem.

To będzie prawdziwy exodus, bo wielu piłkarzy szybko znajdzie nowych pracodawców. Jak poinformował Super Express, Lech Poznań jest zainteresowany Jesusem Imazem. Kamil Wojtkowski mógłby trafić do Jagiellonii. W trakcie rundy jesiennej wiślacy zrobili sobie dobrą reklamę.

Aby zapobiec tej ucieczce, Wisła musi znaleźć 4 miliony złotych, bo tyle w grudniu będą wynosić zaległości wobec zawodników. Miesięczny koszt utrzymania zespołu to 800 tysięcy złotych.

W jaki sposób klub może znaleźć te pieniądze? W grę wchodzą przede wszystkim pożyczki. Klub prowadzi w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami lokalnego biznesu.

 

Miedź Legnica – Wisła Kraków 2:0 (2:0)

1:0 – Ojamaa, 2 min, 2:0 – Sadlok, 12 min (sam.)

Miedź: Kanibołocki – Bartczak, Osyra, Miljković, Fernandez (89. Garguła) – Purzycki, Zieliński, Camara, Henrik Ojamaa (80. M. Szczepaniak) – Forsell, Piątkowski (85. Piasecki).

Wisła: Lis – Pietrzak, Sadlok, Arsenic, Bartkowski – Halilović (61. Kort), Plewka, Balleste, Kosztal (66. M. Kolar) – Boguski (82. Bartosz), Ondraszek.

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa