Zobacz
Do góry

Wszystko zniszczą

Niecodziennie przebiegało spotkanie piłkarzy „Trójkolorowych” z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Migawki z niego pojawiły się w sieci udostępnione zresztą przez samych zawodników.

Widać tam Macrona tłumaczącego szczęśliwym graczom, że teraz muszą dawać przykład innym, bo są idolami młodzieży. W odpowiedzi mistrzowie świata, których większość wychowała się na przedmieściach Paryża w Banlieues, gdzie nierzadko dochodziło czy dochodzi do starć z policją, plądrowania sklepów czy zamieszek, zaczęli skandować: „Wszystko zniszczymy!”.

Część komentatorów oburzyła się na takie zachowanie piłkarzy nowego mistrza świata. Z kolei inni bronią graczy twierdząc, że było to nieprzemyślane działanie i tyle.

Tymczasem we Francji gorąco było już po półfinałowej wygranej z Belgią. Musiała interweniować policja. Nie inaczej było też w niedzielę wieczorem. Porządku w Paryżu pilnowało około 4 tysiące policjantów. Nie pomogło to w zapanowaniu nad euforią cieszących się z mistrzostwa świata kibiców. Kilkadziesiąt osób splądrowało centrum handlowe na Polach Elizejskich. Zaatakowano przy tych policjantów rzucając w nich kamieniami oraz butelkami. Ci odpowiedzieli gazem łzawiącym. W ruch poszły też armatki wodne. Do zamieszek doszło zresztą nie tylko w stolicy Francji, ale też w Lyonie, Strasbourgu czy Rouen. Aresztowano wiele osób.

Co do francuskich piłkarzy, to popis dali już wcześniej, kiedy szczęśliwi wtargnęli na konferencję prasową i szampanem zaczęli oblewać selekcjonera „Les Bleus” Didiera Deschampsa. Okazja do wielkiego świętowania była też wczoraj, gdzie dwukrotnych już mistrzów świata witały setki tysięcy fanów na Polach Elizejskich. Co ciekawe swoje nazwy zmieniło też… kilka stacji paryskiego metra! Notre-Dame des Champs zmieniła nazwę na Notre Didier Deschamps, a stacja Victora Hugo stała się Victor Hugo Lloris. Z kolei stacja Bercy nosi nazwę Bercy Les Bleus.

Komentarze

Więcej w mistrzostwa świata w Rosji