Zobacz
Do góry

Zawiodła orkiestra, nie przychodząc na czas

Przy okazji treningów kadry na Bukowej – w piątek o godz. 11.00 kolejny – przypominaliśmy związki obecnych kadrowiczów z tym obiektem. A któż pamięta, że Katowice były też areną oficjalnych meczów biało-czerwonych?

„W sobotę, 30 czerwca, na spotkanie szwedzkiej reprezentacji wyjechała na granicę Polski do Bytomia delegacja, która imieniem PZPN witała gości” – pisał „Przegląd Sportowy”. Więcej szczegółów dotyczących meczu Polska – Szwecja w roku 1928 przynosiła korfantowska „Polonia”. „Przyjazd nastąpił o godz. 10.17 pociągiem pospiesznym z Berlina. (…) Gości przywitał konsul szwedzki p. Mauve – w niemieckim (!) języku. (…) Inż. Kuchar wzniósł trzykrotny okrzyk na cześć druzyny szwedzkiej” – raportowano. Szwedzi – zakwaterowani w hotelu „Savoy” (funkcjonującym wówczas przy ul. Mariackiej 6; jego restauracja była ulubiony lokalem Wojciecha Korfantego) – po obiedzie zabrani zostali na zwiedzanie zakładów przemysłowych w okolicy. Zjechali m.in. do kopalni Wujek, odwiedzili też Państwową Fabrykę Azotów w Chorzowie. Późnym popołudniem obie reprezentacje wzięły udział w przyjęciu, wydanym przez wspomnianego konsula z małżonką. „Wszyscy zasiedli do obficie zastawionych stołów, które dobitnie świadczyły o gościnności gospodarzy” – oceniała „Polonia”. Przyjęcie uświetnił występ tenora opery katowickiej, Michała Tarnawskiego. „Reprezentacja Szwecji urządziła owację utalentowanemu śpiewakowi” – donosiły media.

Bukiet białych róż

Na stadionie 1. FC Katowice, w widłach ulic Kościuszki i Zgrzebnioka – po wojnie będącym w posiadaniu katowickiej Gwardii, dziś zupełnie zrujnowanym – jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zdarzyła się wpadka organizacyjna: według doniesień „PS”, spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem, bo „zawiodła orkiestra, nie przychodząc na czas”! Nie zawiedli za to organizatorzy („Pracowano nawet w nocy, by przygotować jeszcze 5500 miejsc siedzących. Zrząd Ogrodów Miejskich upiększył boisko 20 sztandarami polskimi” – informowała „Polonia”), nie zawiedli też widzowie. Ówczesne źródła widownię szacują bardzo różnie: od 17 do – nawet – 22 tysięcy kibiców! No i nie zawiedli biało-czerwoni; po hymnach Wacław Kuchar wręczył kapitanowi rywali bukiet białych róż i… zakończył tym gestem uprzejmości. Potem była już tylko bezpardonowa – często brutalna, zwłaszcza ze strony gości – walka, zakończona wygraną gospodarzy 2:1. „Zwycięska bramka padła (…) wśród niebywałego entuzjamu zebranych widzów” – pisano. W gronie uczestników meczu – piłkarz miejscowego 1.FC, Karol Kossok.

Kolumna Zygmunta dla gości

Dzięki temu spotkaniu Katowice dołączyły do grona jedynie sześciu (obok Warszawy, Krakowa, Lwowa, Poznania i Łodzi) ośrodków, które w 20-leciu międzywojennym gościły reprezentację Polski. Wróciła ona do stolicy województwa śląskiego w połowie lat 30., na inny jednak obiekt, choć zlokalizowany niedaleko. Przy ulicy Kościuszki swój stadion miała bowiem także Pogoń (w miejscu obecnego obiektu AWF-u). I to imponujący: mieszczący ponad 22 tysiące widzów, z największą w kraju (jak donosi Andrzej Gowarzewski w albumie „Biało-czerwoni 1921-2018”) trybuną drewnianą! W składzie gospodarzy – dwóch piłkarzy grających tu również przed 7 laty: Jerzy Bułanow (z kapitańską opaską, grający po raz ostatni w życiu z „orzełkiem”) i Jan Kotlarczyk, ale także debiutant z Dębu Katowice – Ewald Dytko!

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • Złe emocje

    Cracovia odniosła zwycięstwo przy Łazienkowskiej po raz pierwszy od 68 lat. W pełni zasłużone, rezultat 0:2 to najniższy z możliwych wymiar...

    Adam Godlewski17 lutego 2019
  • Jarosław Kaszowski: Być w Piaście do końca życia

    Pracuje w Piaście w dziale sprzedaży. Prowadzi własną akademię piłkarską, trenuje w niej około czterystu piłkarzy. Być może wychowa w niej...

    Redakcja17 lutego 2019
  • Babskim okiem Z kroniki… kryminalnej

    To była afera! – wykrzyknęła moja ulubiona sąsiadka. – Najlepiej niech świadczy o tym fakt, że właśnie na łamach światowej prasy...

    Lidia Nowakowa17 lutego 2019
  • Mucha nie siada. Harry Potter i pięćset plus

    Zarabiam więcej niż Błaszczykowski – przytomnie zauważył znajomy i to była konstatacja w swej istocie tak zdumiewająca i pociągająca, że aż...

    Tomasz Mucha17 lutego 2019
  • Z drugiej strony. Jeśli pójdzie jak z Płatka

    W Zabrzu powszechna była nadzieja na to, że po zwycięskim meczu z Wisłą Kraków Górnik złapie wiatr w żagle.

    Roman Brzozowski17 lutego 2019
  • Nowa jakość

    Ostatnie wyniki piłkarzy ROW-u 1964 Rybnik w meczach sparingowych na trenerze tej drużyny, Jacku Trzeciaku, nie robią wrażenia.

    Bogdan Nather17 lutego 2019
  • Ivanauskas: Wierzyliśmy w zwycięstwo

    Wypowiedzi szkoleniowców po meczu Zagłębie Sosnowiec - Arka Gdynia.

    PAP16 lutego 2019
  • Niesamowita wygrana Zagłębia

    To był świetny mecz! Beniaminek przegrywał spotkanie o życie, w końcówce karnego nie wykorzystał Vamara Sanogo, ale ostatecznie wygraną zapewniło piękne...

    zich16 lutego 2019
  • Ruch Chorzów pogonił trenera

    Ostatnie słabe występy „Niebieskich” i seria porażek odbiły się na... kadrze szkoleniowej drużyny, która została uszczuplona. Posadę stracił Cezary Winkler, trener...

    Redakcja16 lutego 2019