Zobacz
Do góry

Złapaliśmy rytm i formę

Rozmowa z Dariuszem Formellą, pomocnikiem Rakowa Częstochowa

Krzysztof BROMMER: Pierwsza połowa w meczu z GKS-em Tychy była waszą najlepszą tej wiosny a może i w całym sezonie?

Dariusz FORMELLA: – Można tak powiedzieć, że to była zdecydowanie najlepsza połowa w tej rundzie, bo od zimy jestem zawodnikiem Rakowa. Ciężko pracujemy od wielu tygodni, żeby tak w końcu nasze mecze wyglądały.

Mogliście spokojnie wygrać nawet i 5:0 lub 6:0. Także pan mógł mieć więcej goli…

Dariusz FORMELLA: – Faktycznie sytuacji na strzelenie kolejnych goli było znacznie więcej, a GKS nie wiem czy oddał choć jeden celny strzał na naszą bramkę. Zagraliśmy dobry mecz, w drugiej połowie już więcej było kunktatorstwa z naszej strony, bo wynik był bardzo dobry i staraliśmy się raczej utrzymać tak wysokie prowadzenia. Zawsze jest jednak niedosyt, bo jak jest tylko okazji, to chciałoby się zdobyć więcej bramek. Trzeba jednak cieszyć się z tego co jest.

W drugiej połowy doszło do małej szamotaniny z Łukaszem Grzeszczykiem za co obaj zostaliście ukarani kartkami przez arbitra. O co poszło?

Dariusz FORMELLA: – To była zupełnie niepotrzebna sytuacja. Łukasz mnie sfaulował, potem prowokował kolanem, gy leżałem na murawie. Trochę może frustracji z jego storni i bez sensu że otrzymaliśmy żółte kartki, ale nie mam już z tym problemu.

Może i dobrze, że w poniedziałek w Tychach tych goli nie było więcej, bo pewnie nie chcecie się wystrzelać przed końcem sezonu, a jeszcze kilka spotkań wam zostało do rozegrania?

Dariusz FORMELLA: – Pozostało jeszcze kilka kolejek przed nami i klaka drużyn w ligowej tabeli. Dobrze, że wygrywamy, jest to powód do radości. Dzięki zwycięstwu z GKS-em dalej jesteśmy w grze o czołowe lokaty.

Na początku tego roku bardzo wam nie szło. Kolejne zwycięstwa mocno was podbudowały? Morale gigantycznie wzrosło?

Dariusz FORMELLA: – Mamy swój pomysł na grę. Ciężko pracujemy na treningach i to przynosi efekty. Nasza pewność siebie wzrasta, bo zwycięstwa zawsze budują. To jest naturalne. Czujemy, że jesteśmy w formie.

Jest pan w stanie logicznie wytłumaczyć czemu wtedy było tak kiepsko, a teraz jest tak dobrze? Przeszliście kompletną metamorfozę.

Dariusz FORMELLA: – Początek nie był taki, jak sobie wymarzyliśmy, ale proszę popatrzeć, jak wtedy wyglądało nasze granie. Mecz w Katowicach nie był zły, ale przegraliśmy. Potem trzy tygodnie czekaliśmy na kolejny mecz. Rytmu brakowało, mecz były przekładane i to był jeden z powodów. Późno weszliśmy w ten rytm, ale teraz to owocuje. Pozostały nam trzy mecze z drużynami z dołu tabeli, ale… w tej lidze nie ma łatwych spotkań. Każdy z rywali walczy o życie i na pewno czekają nas trudne przeprawy.

Aż strach się bać, gdzie byłby Raków, gdyby nie słaby początek wiosny…

Dariusz FORMELLA: – Dokładnie. Można tak na to patrzeć, ale z drugiej strony może nie byłoby w nas tak wielkiej determinacji i złości po tym falstarcie. Cieszymy się z tego co jest, żyjemy od meczu do meczu.

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • Akceptacja nowego ustawienia

    Pomocnik ROW-u Rybnik, Kamil Spratek, wierzy, że ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością jego drużyna zakończy zwycięstwem.

    Bogdan Nather17 listopada 2018
  • Gliwa idzie na rekord

    Można się było tego spodziewać. Michał Gliwa nie potrzebował zbyt wiele czasu, by stać się jednym z fundamentów lidera z Częstochowy.

    KRIS17 listopada 2018
  • Najpierw sparing, potem… krew

    Dziś o godz. 12.00, w Dankowicach, rozpocznie się sparing, w którym Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się z Cracovią.

    JK17 listopada 2018
  • Walka z „Wiedźminem”

    Tyszanie po raz drugi w sezonie odprawili „Szarotki”, ale do końca sezonu jeszcze daleko. Zobacz wyniki piątkowych meczów Polskiej Hokej Ligi.

    Włodzimierz Sowiński16 listopada 2018
  • Co dalej? Idzie na rekord. Bez sentymentów!

    W sobotnim numerze „Sportu” bogaty serwis informacyjny z różnych dyscyplin i ciekawa publicystyka. W sam raz dla Ciebie!

    Redakcja16 listopada 2018
  • Błąd i kary GieKSy

    Szkoda straconej szansy, bo była szansa na korzystny wynik, ale golem nie przynosi wstydu. W sobotę ostatnia szansa awansu.

    sow16 listopada 2018
  • Giel: Ruchem zarazili mnie w liceum

    Rozmowa z Piotrem Gielem, napastnikiem II-ligowca z Chorzowa.

    Maciej Grygierczyk16 listopada 2018
  • Matejko i inni, czyli zaolziańskie gry „na pioskowinie”

    Kiedy śląskiemu kibicowi „zmierznie się” czasami ekstraklasowy futbol w Zabrzu czy Gliwicach, kawał dobrej piłki czeka nań ledwie kilkadziesiąt kilometrów od...

    Dariusz Leśnikowski16 listopada 2018
  • Ledecky odszedł i trafia. Teraz przydałby się taki snajper

    David Ledecky w Górniku mało co grał i strzelał. U siebie w domu zdobywa bramkę za bramką. Przewodzi stawce najskuteczniejszych w...

    Michał Zichlarz16 listopada 2018