Zobacz
Do góry

Zmiennicy dali jakość. Kluczbork z ważnymi punktami

Drużyna Jana Furlepy wywiozła komplet punktów z Elbląga i pozostaje w grze o utrzymanie.

Tylko komplet punktów w zaległym pojedynku z Olimpią prolongował nadzieje drużyny z Kluczborka na skuteczną walkę o pozostanie w II lidze. Podopieczni trenera Jana Furlepy w środę wykonali plan, chociaż nie podejmuję się zgadywać, kto w tym meczu miał bardziej stalowe nerwy – szkoleniowiec gości, czy dwukrotnie podchodzący do wykonania „jedenastki” Sebastian Deja (na zdjęciu)…

Mecz rozpoczął się idealnie dla gospodarzy, bo nim upłynął kwadrans, bramkarz Kacper Majchrowski musiał wyciągać piłkę z siatki. Po dośrodkowaniu Jakuba Bojasa z prawego skrzydła golkiper gości interweniował mało przekonująco i Krzysztof Niburski z najbliższej odległości skierował futbolówkę do bramki.

Goście wyrównali dopiero 10 minut po przerwie, gdy szarżującego Lucjana Zielińskiego sfaulował w „16” Eryk Filipczyk, a niezawodnym egzekutorem rzutu karnego był wspomniany Deja. Dwie minuty później drużynę z Kluczborka od utraty gola uratował słupek (strzelał Anton Kołosow), a w 74 min minimalnie pomylił się strzelający głową Filipczyk. Decydująca dla losów spotkania akcja miała miejsce w 83 min, gdy w polu karnym Olimpii powalony został Paweł Baraniak i arbiter ze Słupska po raz drugi wskazał na „wapno”. Deja i tym razem wytrzymał próbę nerwów, umieszczając piłkę pod poprzeczką.

– Interesowały nas tylko 3 punkty, styl był nieistotny – powiedział na gorąco szkoleniowiec zespołu z Kluczborka, Jan Furlepa. – Nim straciliśmy gola, zmarnowaliśmy dwie doskonałe sytuacje i to się zemściło. Muszę pochwalić zmienników, bo dodali jakości drużynie. To właśnie rezerwowi wywalczyli oba rzuty karne. Szkoda, że przy stanie 2:1 Zieliński i Jonkisz nie wykorzystali sytuacji sam na sam z bramkarzem, chociaż biegli na niego sami od środka boiska. Wszystko jednak dobre, co się dobrze kończy. Wciąż płyniemy, chociaż do brzegu jeszcze daleko.

 

Olimpia Elbląg – MKS Kluczbork 1:2 (1:0)

1:0 – Niburski, 12 min, 1:1 – Deja, 55 min (karny), 1:2 – Deja, 84 min (karny)

OLIMPIA: Daniel – Balewski, Niburski, Wenger, Filipczyk (78. Szmydt) – Bojas (65. Lisiecki), Korkliniewski, Stępień, Szołtys (86. Danowski), Kiełtyka – Kołosow (59. Kurbiel). Trener Adam BOROS.
MKS: Majchrowski – Górkiewicz (51. Baraniak), Gierak, Brodziński, Orłowicz – Zaradny (46. Zieliński), Nakroszius (68. Kubiak), Glanowski (83. Nykiel), Deja, Nitkiewicz – Jonkisz. Trener Jan FURLEPA.
Sędziował Łukasz Karski (Słupsk). Widzów 550. Żółte kartki: Filipczyk, Stępień, Kurbiel, Szmydt, [czerwona] Stępień (78. druga żółta).
Piłkarz meczu – Sebastian DEJA.

Komentarze

Więcej w katowicki sport