Zobacz
Do góry

Popis Wojciechowskiego w meczu ze Spójnią. Czy Mike Taylor to widział?

Dwutygodniowa przerwa nie przeszkodziła dąbrowianom w odniesieniu trzeciego z rzędu zwycięstwa. Spójnia Stargard była dla nich tylko tłem.

Początek meczu Spójnia Stargard – MKS Dąbrowa Górnicza nie zapowiadał łatwej wygranej. Gospodarze zaczęli bez respektu dla ostatnich dokonań rywali, a ci mieli się czym poszczycić.  W ostatnich kolejkach ograli m.in. Polski Cukier Toruń, BM Slam Stal Ostrów Wlkp. i Arkę Gdynia, czyli kandydatów do czołowych miejsc…

Stargardzianie po rzutach wolnych Anthony’ego Hickeya prowadzili 9:7. Przyjezdni odpowiedzieli serią 8:0 i przejęli inicjatywę. Nie oddali jej już do końca meczu. Gracze Spójni próbowali walczyć, prezentowali ogromne zaangażowanie, w drugiej kwarcie udało im się nawet doprowadzić do remisu, ale nie mieli argumentów, by przeciwstawić się efektownym i prowadzonym z dużym rozmachem akcjach gości.

MKS Dąbrowa Górnicza maszeruje w górę

Gracze MKS-u mieli odpowiedź na każdy zryw miejscowych. Gdy ci zdobyli kilka punktów z rzędu, po chwili Tray Davis i spółka rzucali ich jeszcze więcej. Już do przerwy MKS wygrywał w dwucyfrowych rozmiarach (39:26) i w drugiej połowie kontrolował wydarzenia na parkiecie, konsekwentnie powiększając przewagę. Kluczem do sukcesu okazało się ograniczenie swobody obwodowym. Pod koszem miejscowi nie mieli szans, zwłaszcza że nie zachwyca sprowadzony ostatnio Norbertas Giga. Środkowy przeciwko MKS-owi trafił zaledwie 2 z 9 rzutów z gry.

W szeregach dąbrowian, jak zwykle swoje zrobili Amerykanie, Tray Davis i Cleveland Melvin, ale najlepszy na parkiecie był Mathieu Wojciechowski. Dynamiczny skrzydłowy, który wychował się we Francji, ostatnio jest w doskonałej formie. W reprezentacji Polski już był i teraz swoją postawą pokazuje, że Mike Taylor, szkoleniowiec naszej kadry, powinien poważnie się zastanowić, czy jednak nie powrócić do niego. Początek sezonu miał słaby, ale zaaklimatyzował się w nowym zespole i teraz błyszczy. Ze Spójnią zagrał jak profesor. Był bardzo skuteczny. Spotkanie zakończył z double-double (15 pkt i 13 zbiórek).

 

Spójnia Stargard – MKS Dąbrowa Górnicza 61:81 (18;19, 8:20, 14:22, 21:20)

STARGARD: Dymała 12 (1×3), Fraś 2, Pamuła 9 (1×3), Hickey 13 (2×3), Giga 4 – Bręk 1, Pabian 7 (1×3), Wilczek 6, Madray, Richards 7 (`1×3). Trener Krzysztof KOZIOROWICZ.

DĄBROWA GÓRNICZA: Łukasiak 6, Wojciechowski 15, Davis 20 (2×3), Melvin 10 (2×3), Richardson – Zębski 2, Chorab 5, Wołszyn 14 (4×3), Kobel 2, Gabiński 7. Trener Jacek WINNICKI.

Komentarze

Więcej w katowicki sport