Zobacz
Do góry

44. kolejka PHL. Bytomianie bez szans w starciu z JKH GKS Jastrzębie

W meczu z JKH GKS Jastrzębie hokeiści z Bytomia pokazali charakter, ale… to zdecydowanie za mało.

Następny1 z 4
Użyj strzałek ← → do nawigacji

Bytomianie do meczu przystępowali osłabieni – kapitan drużyny, Łukasz Krzemień nabawił się skręcenia stawu kolanowego, a Łukasz Dybaś ma złamaną rękę.  Natomiast JKH GKS Jastrzębie (notabene od Nowego Roku na 10 spotkań wygrało połowę) mimo pewnego czwartego miejsca w tabeli, chcieli sprawić radość swoim kibicom.

Od początku goście narzucili bardzo szybkie tempo i w 7 min otworzyli wynik. Matusik podał w okolice bulika do Kulasa, po którego strzale krążek po koźle zmylił bytomskiego golkipera. Później prowadzenie gości mógł podwyższyć Fabus. Na straży stał jednak Kraus.

Od początku drugiej tercji mocno i zdecydowanie zaatakowali goście. Bardzo aktywny był Tomas Kominek, który co chwila testował czujność Krausa. Najdogodniejszej sytuacji do wyrównania nie wykorzystał Iwo Sroka, który zamiast zdecydować się na strzał, wybrał podanie do kolegi po prawej stronie. Swojej szansy nie zmarnował jednak Rybak, który przywrócił bytomskiej publiczności nadzieję.

Gwóźdź do trumny bytomskiego hokeja

Kibice Polonii nie cieszyli się zbyt długo. Ponownie na prowadzenie wyszli jastrzębianie, a to za sprawą młodego Dominika Pasia, którego sprytnie zauważył bardziej doświadczony Kominek. Na 5 minut przed końcem drugiej odsłony podopieczni Sebastiana Kłaczyńskiego stracili bramkarza, który musiał opuścić taflę przy pomocy kolegów (prawdopodobnie uraz kostki).

Nawet unoszące się z trybun „Mikser, Mikser, trzymaj się!” nie pomogło, a między słupkami ujrzeliśmy jego zmiennika, Bartka Trawińskiego. Młody bramkarz musiał uznać wyższość Kominka, któremu tym razem asystowali  Dubinin i nowy nabytek z Opola, Arkadiusz Kostek.

Najciekawszym momentem trzeciej tercji był  początek, kiedy sędziowie podyktowali karnego dla gospodarzy. Najazd Stawisskiego nie przyniósł efektu,bo górą  był były bramkarz Polonii, Ondrej Raszka. Prowadzenie jastrzębian podwyższył na 7 sekund przed końcem Wróbel, wykorzystując liczebną przewagę gości.

Pod koniec meczu wszystkim zgromadzonym w bytomskiej „Stodole” ukazała się oprawa z wymownym napisem: „Hokeiści szacunek za walkę do końca”…

 

WĘGLOKOKS KRAJ POLONIA BYTOM – JKH GKS JASTRZĘBIE 1:4 (0:1, 1:2, 0:1)

0:1 – Kominek – Matusik (6:49), 1:1 – Rybak – Anklewicz – Stawisskij (27:38, w przewadze), 1:2 – Paś – Kominek (29:27), 1:3 – Kominek – Dubinin – Kostek (37:59), 1:4 – Wróbel – Gimiński – Kominek (59:53 w przew.)

 

Następny1 z 4
Użyj strzałek ← → do nawigacji

Komentarze

Więcej w hokej