Zobacz
Do góry

Biegi narciarskie. Zabraknie gwiazd

Tour de Ski coraz częściej wydaje się być problemem dla zawodników, a nie prestiżową imprezą.

W sobotę w Dobbiaco rozpocznie się Tour de Ski. W 13. edycji tego wyczerpującego cyklu zabraknie wielu gwiazd, na czele z liderką klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w biegach narciarskich Norweżką Therese Johaug. Tour de Ski coraz częściej wydaje się być problemem dla zawodników, a nie prestiżową imprezą, w której zwycięstwo coś znaczy. Zmagania są zbyt wyczerpujące, aby traktować je jako punkt przygotowań do najważniejszej imprezy. Rok temu gwiazdy opuszczały TdS z powodu igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, a teraz nie chcą marnować sił przed mistrzostwami świata w Seefeld. Już w listopadzie najlepsze szwedzkie zawodniczki – Charlotte Kalla, Ebba Andersson i Hanna Falk – zapowiedziały, że nie wezmą w nim udziału. W ostatnim czasie dołączyła do nich Johaug. Norweżka wygrała wszystkie w tym sezonie biegi dystansowe, ale na taką kumulację wysiłku nie ma ochoty.

Rywalizacja rozpocznie się sprintem techniką dowolną, a zakończy osiem dni później w Val di Fiemme we Włoszech tradycyjną wspinaczką na stok Alpe Cermis. Kobiety łącznie pokonają blisko 61, a mężczyźni 81 km. Międzynarodowa Federacja Narciarska stara się uatrakcyjnić Tour de Ski wysokimi premiami finansowymi. Pula nagród wyniesie 560 000 franków szwajcarskich, czyli ponad 2,1 mln złotych. Najlepszy zawodnik może wzbogacić się nawet o 88 000 CHF (330 000 zł).

Zwykle zwycięzca TdS sięga później po Kryształową Kulę w Pucharze Świata. Johaug ma już jednak 149 pkt przewagi nad rodaczką Ingvild Flugstad Oestberg i nawet jeśli straci prowadzenie, to będzie jeszcze miała czas na jego odzyskanie. Łącznie w TdS można wywalczyć 750 pkt – 400 za zwycięstwo w cyklu i po 50 za wygranie każdego etapu.

Jak przyzwyczaić się do PŚ w biegach bez Kowalczyk?

Mężczyźni do startu w TdS podchodzą bardziej ochoczo. Udział w nim zapowiedział nawet Johannes Hoesflot Klaebo. Specjalizujący się w sprintach Norweg był najlepszym zawodnikiem PŚ 2017/18. Nie wiadomo jednak czy dotrwa do finałowej wspinaczki. Sprinty to bowiem 1. i 3. etap nadchodzącej edycji. Tylko w nich udział wezmą Maciej Staręga oraz bracia Dominik i Kamil Bury. W całej imprezie rywalizować ma za to Urszula Łętocha.

W poprzedniej edycji TdS wygrali Norweżka Heidi Weng i Dario Cologna. To było czwarte zwycięstwo Szwajcara, który tym samym w klasyfikacji wszech czasów zrównał się z Justyną Kowalczyk. Ona triumfowała w latach 2010-13. Polka po raz ostatni stanęła na starcie w 2015 roku, ale wciąż ma najwięcej – 14 – etapowych triumfów.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w sporty zimowe