Zobacz
Do góry

Demko: W rundzie jesiennej byliśmy niepokonani

– Na dziś wszyscy widzą nas w roli faworyta do awansu i taki też cel sobie stawiamy – mówi Marek Demko, prezes OKS JUWe Jaroszowice.

Piotr TUBACKI: – Tak się złożyło, że JUWe jest jedyną drużyną w województwie śląskim, która na półmetku rozgrywek klasy A pozostaje niepokonana. Jak to zrobiliście?

Marek DEMKO: – W tworzeniu klubu na poziomie najniższej ligi najważniejsza jest stabilność składu. Po poprzednim, pechowo zakończonym sezonie (do awansu zabrakło dwóch punktów – przyp. red.) staraliśmy się zatrzymać wszystkich zawodników. Co prawda dwóch czy trzech odeszło, ale trzon drużyny pozostał, więc ekipa była zgrana i stabilna. Ci, których pozyskaliśmy latem, tylko podnieśli jakość zespołu i to właśnie był klucz do sukcesu.

Marek Demko, prezes OKS JUWe Jaroszowice

Po pierwszej rundzie jesteście na 2. miejscu, macie 35 punktów i tracicie 2 punkty do LKS-u Wisła Wielka, który zanotował dwie porażki. Spodziewał się pan, że nie będzie na was mocnych?

Marek DEMKO: – Liczyliśmy na to i stawialiśmy sobie wysokie cele. Po tym, jak dołączyli do nas zawodnicy z IV ligi – Damian Czupryna i Mateusz Roszak – chcieliśmy pobić klubowy rekord w liczbie punktów zdobytych w jednej rundzie. Do wyrównania zabrakło nam „oczka”.

Boli was, że – mimo 15 meczów bez porażki – jesteście wiceliderem?

Marek DEMKO: – W piłce nożnej najważniejsze są zwycięstwa. Wisła Wielka ma ich więcej i to ona prowadzi. Zawsze więc należy dążyć do wygranej. Lider zwyciężył 12 razy, a my 10 i stąd nasza strata do niego.

Macie w składzie zawodników z doświadczeniem w IV lidze czy klasie okręgowej. Wspomniany Czupryna ma za sobą 14 występów na zapleczu ekstraklasy, 67 w II i 35 w III lidze. Jak przekonaliście ich do przyjścia do zespołu z klasy A?

Marek DEMKO: – Roszaka i Czuprynę pozyskaliśmy praktycznie tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Obaj grali wyżej, ale mieli obowiązki rodzinne i służbowe. To nie pozwoliło im występować na wyższym poziomie, gdzie trzeba regularnie trenować. My daliśmy im minimalne wymagania; na zajęciach mieli się pojawiać raz w tygodniu. Zależało nam, by nie odchodzili od futbolu, bo byłaby to strata.

Jakie JUWe ma ambicje?

Marek DEMKO: – Na dziś wszyscy widzą nas w roli faworyta do awansu i taki też cel sobie stawiamy. Po tym, jak nie udało nam się go wywalczyć w zeszłym sezonie, trudno było namówić chłopaków do dalszego grania. Wszyscy byli bowiem załamani. Jeśli teraz sytuacja się powtórzy, to ci najlepsi i najbardziej doświadczeni zawodnicy powiedzą, że mają dość i będziemy musieli wszystko budować od nowa. Cel jest więc jeden – awans do klasy okręgowej.

Dwa sezony temu byliście już w „okręgówce” i nie poszło wam najlepiej, bo zajęliście ostatnie miejsce. Teraz bylibyście gotowi na to, by się utrzymać?

Marek DEMKO: – Tak. Tamten sezon był przełomowy. Był ostatnim, w którym istniał obowiązek grania dwoma młodzieżowcami. Po trzech meczach – z różnych względów – straciliśmy trzech zawodników o tym statusie i musieliśmy grać chłopakami dwa lub trzy lata młodszymi. Oni spisywali się bardzo dobrze, ale do 60-70 minuty. Potem wyglądało to tak, jak byśmy grali w dziesięciu, a w niektórych meczach nawet w dziewięciu… Obecnie obowiązku gry dwóch młodzieżowców już nie ma, więc myślę, że bylibyśmy gotowi. Za przykład mogą posłużyć Fortuny Wyry i LKS Studzienice, czyli zespoły, z którymi kilka miesięcy temu przegraliśmy walkę o awans. W klasie okręgowej radzą sobie bardzo dobrze.

Skoro wszystko układa się tak jak powinno, to czy możecie mówić o problemach?

Marek DEMKO: – Na niższym poziomie problemy zawsze są. Zwykle mówi się o finansach i pod tym względem mogłoby być lepiej. Ale jeśli chodzi o organizację klubu, to nie narzekamy i zawsze się dobrze bawimy… Nasze wymagania dostosowujemy pod kątem dotacji z urzędu miasta i drobnych sponsorów, z którymi staramy się współpracować. W najbliższym czasie chcemy poprawić strukturę socjalną. Boisko mamy bardzo dobre, ale brakuje nam jeszcze odpowiedniego zaplecza. Będziemy o nie walczyć, żeby nie przynosić wstydu miastu i żeby godnie reprezentować klub w wyższej lidze.

 

Rozmawiał Piotr Tubacki

Na zdjęciu: Najbardziej znanym i ogranym w wyższych ligach zawodnikiem klubu z Jaroszowic jest Damian Czupryna (z lewej).

 

Klasa A 2018/2019, grupa: Tychy

OKS JUWe Jaroszowice

miejsce: 2

punkty: 35

bramki: 40:11

bilans: zwycięstwa – 10, remisy – 5, porażki – 0

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Komentarze

Więcej w katowicki sport