Zobacz
Do góry

Górnicy, wygrajcie dla pana Stasia! Piękny jubileusz znanego kibica

W niedzielę swoje 80 urodziny obchodził będzie Stanisław Sętkowski. Bez popularnego „Leona” i jego dzwonka trudno sobie wyobrazić mecze na stadionie im. Ernesta Pohla.

Pan Stasiu to kibice numer 1 górniczej jedenastki. Z zabrzańskim klubem związany jest od kilkudziesięciu lat. Niewielu pamięta, że był bardzo obiecującym lekkoatletą.

Biegał z najlepszymi

Urodził się w Częstochowie, ale przeniósł się na Górny Śląsk i znalazł się w bardzo silnej wtedy lekkoatletycznej sekcji Górnika, której zawodnikami byli światowego formatu sportowcyi, jak trzykrotny rekordzista świata w biegu na 3000 metrów z przeszkodami Jerzy Chromik czy dwukrotny mistrz olimpijski w trójskoku Józef Szmidt, jeden z najwybitniejszych skoczków w historii. – Ścigałem się z Chromikiem, ale też z innym wybitnym długodystansowcem w tamtych czasach, Kazimierzem Zimnym, medalistą igrzysk i mistrzostw Europy. Spotykałem się też z nimi na obozach kadry – mówi pan Stasiu.

Sętkowski też odnosił sukcesy. W 1961 roku został mistrzem Śląska w biegu na 10 tys. metrów. Przebiegł wtedy ten dystans w 31:15,0. – Cztery dni później dostałem wezwanie do Centralnego Klubu Sportowego Legia. Biegałem nie tylko na 10 km, ale też maratony. Zaliczyłem 28 takich biegów. Byłem też na obozach kadry. W Legii chcieli żebym został, ale powiedziałem nie, chciałem wrócić do swojego Górnika – podkreśla.

Ważniejszy od prezesa

Koguty dla najlepszych

Kibicem zabrzan jest, jak sam mówi od 1960 roku. Jak mógł wspierał i wspiera piłkarzy. Od lat jest nieodłączną postacią 14-krotnych mistrzów Polski. Przez lata woził piłkarzy na treningu i z treningów swoim starym i wysłużonym Polonezem, w którym wycieraczki zawsze były postawione. Do tego załatwiał formalności na poczcie czy w innych urzędach. Do historii nie tylko Górnika, weszło wręczanie przez niego najlepszym piłkarzom z Zabrza kogutów po spotkaniach u siebie. Wszystko zaczęło się jeszcze w latach 80. i trwa do dziś. Dostają je ci, którzy się wyróżniają na boisku. Warunek jest jeden, drużyna nie może u siebie przegrać. Jeśli tak się stanie, kogut wraca do kurnika.

Pan Stasiu liczy, że z okazji jego urodzin zawodnicy postarają się o prezent dla niego, w postaci zwycięstwa w poniedziałkowym meczu z Wisłą Kraków. – To będzie dla mnie największą satysfakcją. Wierzę, że tak się stanie i szybko opuścimy strefę spadkową – zaznacza.

 

Na zdjęciu: Stanisław Sętkowski, kibic numer 1 Górnika kończy w niedzielę 80 lat. Sto lat Panie Stasiu!

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa