Zobacz
Do góry

Hiszpan musi walczyć

Ivan Martin Gomez dołączył do grona zawodników, którzy w ostatniej dekadzie wpisywali się na listę strzelców już w swoim debiucie w Odrze.

W inauguracyjnym meczu sezonu, z GKS-em Tychy, wszedł na boisko z ławki i w doliczonym czasie gry zapewnił niebiesko-czerwonym wygraną 2:1. Do zdobycia bramki potrzebował raptem 20 minut – szybciej w ostatnich latach czynili to w opolskiej drużynie tylko Łukasz Żegleń i Marek Gładkowski, tyle że jeszcze w czasach trzecioligowych.
Mimo takiego startu, dwa kolejne spotkania 23-letni Hiszpan również zaliczał jako zmiennik – niezależnie od tego, czy na „szpicy” wystawiany był Jakub Moder, czy (wracający po kontuzji) Szymon Skrzypczak.

– Ivan dołączył do nas w końcówce okresu przygotowawczego, po półtoratygodniowych wakacjach. Motorycznie był podobny… do mnie. Dobrze, ale rekreacyjnie! – mówi z uśmiechem trener Mariusz Rumak. – Do zespołu wprowadzamy więc Ivana powoli. Dostaje od nas coraz więcej szans, gra coraz dłużej, bo też coraz lepiej wygląda w treningu. Na występ od początku, 90-minutowy, musi jednak sobie zapracować. Nie dostanie go tylko dlatego, że ściągnęliśmy go z Hiszpanii. Każdy z chłopaków jest tak samo traktowany. Cieszy mnie jednak, że Ivan wysyła pozytywne sygnały i ciężko pracuje – dodaje szkoleniowiec Odry.

Lider z polotem

Gomez wcześniej przez całą swoją karierę występował w Hiszpanii. Na poziomie trzeciej ligi rozegrał 74 mecze i strzelił 12 goli. Poprzedni sezon zakończył z dorobkiem trzech bramek w 16 występach. – Ivan na razie nie pogada jeszcze w szatni ze wszystkimi, ale na szczęście mamy Dudu Paraibę, który służy za tłumacza, dlatego wkomponował się w szatnię – opowiada o Hiszpanie Mateusz Czyżycki, pomocnik drużyny z Opola.

 

Kara od PZPN

Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN ukarała Odrę grzywną w wysokości 2500 zł w związku z naruszeniem kryterium I.23 Podręcznika Licencyjnego. Dotyczy ono… wymiarów ławek rezerwowych, stanowiska dla sędziego technicznego oraz stanowiska dla noszowych. Problem jest w klubie znany, ale zarządca stadionu, MOSiR, jeszcze nie zakończył prac, po których wszelkie wymogi zostaną spełnione. Z naszych informacji wynika, że ławki rezerwowych są za małe o… dwa miejsca.

Komentarze

Więcej w katowicki sport