Zobacz
Do góry

Kamil Stoch: Chciałbym tu nawet 120 metrów skoczyć

„Cieszę się ze swojego skoku. Był dobry, solidny” – powiedział Kamil Stoch po zajęciu trzeciego miejsca w kwalifikacjach do piątkowego konkursu na normalnej skoczni narciarskich mistrzostw świata w Seefeld. O medale będą walczyli wszyscy czterech Polacy.

Kwalifikacje zaczęły się z 30-minutowym opóźnieniem z powodu zbyt silnego wiatru. Prognoza pogody na piątek również jest niepokojąca, ale Kamil Stoch o niej nie myśli.

„I tak musimy tu przyjechać. Choć oczywiście mam nadzieję, że w godzinie rozgrywania zawodów warunki będą stabilne i na tyle równe, że obejdzie się bez ekscesów” – podkreślił Kamil Stoch.

Lepszy wynik od trzykrotnego mistrza olimpijska uzyskali Austriak Stefan Kraft i Japończyk Ryoyu Kobayashi. Wydawać się mogło, że Polak skrócił swoją próbę, ale nie było to celowe działanie.

„Chciałbym tu nawet 120 metrów skoczyć. Po prostu zaraz za progiem dostałem mocny wiatr pod narty, ale na dole była cisza. Dlatego doleciałem z dużej wysokości i nagle spadłem” – wyjaśnił.

Czwarte miejsce w kwalifikacjach zajął Dawid Kubacki. Piotr Żyła był 16., a Stefan Hula 26.

„Nie patrzyłem na prognozy pogody, bo i tak nie mam na nią wpływu. Pozostaje nam w pełnej gotowości czekać na zgodę na skok. Nie ma co wprowadzać nerwowej atmosfery. Wiem, że potrafię dobrze skakać i z tego będę korzystał” – podkreślił Kubacki, który dobrze prezentował się także we wcześniejszych seriach treningowych.

Początek konkursu zaplanowano na godzinę 16.00. Tytułu sprzed dwóch lat z Lahti broni Kraft. Kolejne miejsca zajęli wówczas Niemcy Andreas Wellinger i Markus Eisenbichler, który w tegorocznej edycji cieszył się już z dwóch złotych medali na dużej skoczni – indywidualnego oraz w konkursie drużynowym. W Innsbrucku z Polaków najlepiej spisał się Stoch, który był piąty, drużynowo biało-czerwoni zajęli czwartą pozycję.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w sporty zimowe