Zobacz
Do góry

Kontrowersja kolejki – Zimny łokieć. Gorąca Lechia

Swego czasu jeden z poczytnych piłkarskich portali tak opisał sędziego Krzysztofa Jakubika. „Wieżowiec. Prawie dwa metry wzrostu, ale szczerze mówiąc zasada: z góry widać lepiej, raczej nie ma w tym wypadku zastosowania”.

W piątkowym meczu w Gliwicach arbiter z Siedlec wyglądał na kompletnie nieprzygotowanego do prowadzenia zawodów. Lechia do meczu z Piastem na swoim koncie miała aż 37 żółtych kartek, najwięcej w lidze. Już w poprzednich spotkaniach gdańszczanie nie przebierali w środkach.

Za wszelką cenę

W spotkaniu z Piastem otrzymali kolejne trzy kartki, a zwłaszcza obrońcy zespołu trenera Piotra Stokowca postanowili powstrzymywać rywali za wszelką ceną. Przewodził im słabo dysponowany Błażej Augustyn.

Już w 3 minucie stoper Lechii w polu karnym skacząc do główki z Jorge Felixem, potraktował go z łokcia. Sytuacja wzbudziła kontrowersje i zdaniem wielu ekspertów za sam atak łokciem w głowę i szyję przeciwnika należał się rzut karny dla gospodarzy.

Jedna kosztowna akcja i Piast stracił wygraną

To nie był koniec, bo w drugiej części piątkowego spotkania łokcie jeszcze dwukrotnie były w użyciu. Najpierw Joao Nunes zdzielił Michala Papadopulosa, ale sędzia Jakubik odgwizdał faul… Czecha w ofensywie. Kilka minut później Augustyna kompletnie nie interesowała nadlatująca piłka, lecz „Papen”, którego z premedytacją uderzył w tył głowy.

Wiele dziwnych decyzji

Warto podkreślić, że w tym momencie Augustyn miał już na swoim koncie żółtą kartkę i drugie upomnienie oznaczałoby zejście obrońcy Lechii do szatni. Gdańszczanie kończyliby mecz w osłabieniu i kto wie czy nie straciliby jeszcze jednego gola lub nie strzelili na 1:1…

Trener Piasta Waldemar Fornalik po meczu pytany o te kontrowersje za bardzo nie chciał się wypowiadać, ale pewnie po obejrzeniu powtórek miał prawo się zdenerwować. – My trenerzy jesteśmy na cenzurowanym i każda nasza ocena różnie jest odbierana. Musiałby to zobaczyć na powtórkach. Wiele było dla mnie dziwnych decyzji pana sędziego. Często jednak na żywo wygląda to inaczej, niż po analizie – stwierdził szkoleniowiec gliwiczan.

 

Na zdjęciu: Antybohaterowie piątkowego meczu w akcji – sędzia Krzysztof Jakubik (z lewej) i Błażej Augustyn.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa