Zobacz
Do góry

Kto postawi się Lewemu?

Robert Lewandowski był w poprzednim sezonie bezkonkurencyjny. Nie miał żadnych problemów z sięgnięciem po koronę króla strzelców i trudno przypuszczać, żeby tym razem miało być inaczej.

Piotr Tubacki

Lewandowski w Bundeslidze pokazuje klasę prawie od samego początku. Sezon 2011/12 był jego drugim na niemieckich boiskach, gdy z dorobkiem 22 goli dla Borussii Dortmund został trzecim najlepszym strzelcem ligi. W następnych sezonach Polak trafiał 24 razy (drugi w zestawieniu), 20 razy (pierwszy), 17 razy (drugi), 30 razy (pierwszy), 30 razy (drugi) i 29 razy (pierwszy). Właściwie od 2015 roku pojedynek o koronę króla strzelców był w Niemczech zmonopolizowany przez niego oraz Pierre’a-Emericka Aubameyanga, który godnie zastąpił Lewego w barwach BVB.

Wszyscy emocjonowali się wyścigiem obu snajperów, ale końcem stycznia tego roku te emocje się skończyły. Gabończyk przeszedł do Arsenalu, a Lewandowski został sam na szczycie rankingu. Do końca sezonu kopał właściwie sam dla siebie, bo żaden z jego „rywali” nie był zainteresowany pościgiem. Drugi Nils Petersen zdobył aż 14 goli mniej od napastnika Bayernu.

Karty historii

Nie bez powodu Lewandowski jest najlepiej zarabiającym piłkarzem w Bundeslidze (razem z Neuerem i Muellerem). Jest po prostu gwarantem bramek i tego nie da się zanegować. Nie jest przypadkiem to, że ma na koncie 180 goli w tych rozgrywkach i jest siódmym najlepszym strzelcem w historii ligi. Można go lubić lub nie, ale takie są fakty. Z czynnych jeszcze piłkarzy więcej ma tylko Claudio Pizarro, najskuteczniejszy obcokrajowiec, który po tym sezonie odejdzie na emeryturę – ma 192 gole. Z tych jeszcze grających trzeci w takim zestawieniu jest Mario Gomez ze Stuttgartu, mający 163 trafienia, potem Vedad Ibisević z Herthy i jego 110 bramek, następnie jest Thomas Mueller ze 104 golami i Marco Reus, który pokonywał bramkarzy 99 razy.

Rzucona rękawica

Czy w nadchodzącym sezonie ktoś podniesie rzuconą przez Lewandowskiego rękawicę? Wiadome jest to, że grając w Bayernie gole strzela się najłatwiej, stąd też w czołówce klasyfikacji strzelców możemy spodziewać się np. Muellera czy chociażby Jamesa Rodrigueza, ale co z resztą ligi? Kto może zagrozić hegemonowi z Monachium? Zbyt wielu ciekawych kandydatur nie ma, bo niestety, ale realia Bundesligi są, jakie są i gwiazd z prawdziwego zdarzenia jest w Niemczech coraz mniej.

Nowy sezon, nowe cele?

Najwięcej oczekuje się po Timo Wernerze z RasenBallsportu Lipsk, bo już od jakiegoś czasu 22-letni zawodnik jest uznawany przez wielu za najlepszego obecnie niemieckiego napastnika. Można się zgodzić z taką opinią, ale na tę chwilę jest on przynajmniej jedną półkę niżej od Lewandowskiego. Jego najlepszym sezonem był 2016/17, kiedy świeżo po przyjściu do Lipska zdobył 21 bramek i był w tej klasyfikacji czwarty. Rok temu poszło mu wyraźnie gorzej. Defensorzy nauczyli się jego nieskomplikowanego stylu gry i Werner trafił do bramki ledwie 13 razy.

Jest czarny koń

Może więc wicekról strzelców Nils Petersen? Cóż, może i miałoby to rację bytu, gdyby nie fakt, że reprezentuje on barwy słabiutkiego Freiburga, a jego poprzedni sezon z 15 trafieniami był jego najlepszym w karierze. Mario Gomez też już nie strzela jak dawniej, a występowanie w Stuttgarcie na pewno nie jest gwarantem przekroczenia granicy chociażby 20 goli – nie wiadomo czy przekroczy 10. Czarnym koniem może okazać się Niclas Fuellkrug z Hannoveru, strzelec 14 bramek w poprzednim sezonie, jednak łatwiej by mu było, gdyby grał w lepszym zespole. Wicemistrzowie z Schalke mają ograniczonych Marka Utha i Guido Burgstallera, Leverkusen ma nierównych Lucasa Alario i Kevina Vollanda, a Dortmund… Oni nie mają żadnego napastnika oprócz niesprawdzającego się młodego Isaka.

Monopol

Fakty są takie, że nie ma żadnego logicznie uzasadnionego konkurenta dla Roberta Lewandowskiego. Znajdzie się zapewne jakiś piłkarz, może nawet tutaj niewymieniony jak np. Max Philipp z BVB, który odnajdzie formę życia i zacznie strzelać jak natchniony, ale… czy to wystarczy?

Komentarze

Więcej w piłka nożna

  • Pamiętają o Saganowskim

    Rozmowa z Sergio Krithinasem, dziennikarzem portugalskiej gazety „Record”.

    Michał Zichlarz20 listopada 2018
  • Bielik: Przyjdzie i czas na dorosłą kadrę

    Rozmowa z Krystianem Bielikiem, obrońcą reprezentacji Polski do lat 21.

    Krzysztof Brommer20 listopada 2018
  • Płacheta miał szczęście, że została tylko blizna

    Przemysław Płacheta udanie powrócił po nieszczęśliwym urazie rozcięcia głowy w meczu Pucharu Polski przeciwko Wiśle Sandomierz i w sobotnim sparingu Podbeskidzia...

    JK20 listopada 2018
  • Z wiarą i cierpliwością

    Analiza? Zrobiona. Plan na rewanż? Jest. Zadanie domowe drużyna trenera Czesława Michniewicza odrobiła. Teraz w Chaves trzeba wcielić wszystko w życie....

    Redakcja20 listopada 2018
  • Po cichu na skraj przepaści

    Wisła Kraków jest w najtrudniejszej sytuacji od 21 lat. Po nowym roku zespół może się rozpaść.

    Mateusz Miga20 listopada 2018
  • Zaklinanie rzeczywistości

    Guimaraes to miasto szczególne dla Portugalii, jest miejscem narodzin tego państwa. I tu, dziś na stadionie Vitorii, ma odrodzić się reprezentacja...

    Adam Godlewski20 listopada 2018
  • Krótka piłka. Stawka większa niż mecz

    Jerzy Brzęczek w krótkiej karierze selekcjonera nie musiał jeszcze mierzyć się z tak wielkim wyzwaniem, przed jakim stanie dziś w...

    Adam Godlewski20 listopada 2018
  • Dwie armaty mniejszego kalibru

    Czy w reprezentacji Polski istnieje życie bez Roberta Lewandowskiego? Ostateczną odpowiedź poznamy po dzisiejszym spotkaniu z Portugalią. Skoro jednak nawet z...

    Adam Godlewski20 listopada 2018
  • Już myślą o derbach

    Drużyna Ryszarda Tarasiewicza wygrała dwa ostatnie mecze i dziś w dobrych nastrojach rozpocznie przygotowania do sobotniego starcia z imiennikiem z Katowic....

    Maciej Grygierczyk20 listopada 2018