Zobacz
Do góry

Lepsi w dogrywce

Dąbrowianie w trzeciej kwarcie prowadzili z AZS Koszalin już 22 punktami. Wygraną zapewnili sobie jednak dopiero po dogrywce.

Na zakończenie pierwszej rundy sezonu zasadniczego MKS grał w Koszalinie z AZS-em. Zadanie nie wydawało się zbyt trudne. Gospodarze do tej pory wygrali zaledwie trzy spotkania i zajmują przedostatnią, 15 pozycję w tabeli. Zawodnicy z Zagłębia Dąbrowskiego natomiast, mimo problemów, dzielnie walczą o awans do play offu i są na najlepszej drodze, by ten cel zrealizować.

Długo spotkanie układało się po myśli przyjezdnych. Świetnie bronili. AZS pierwsze punkty zdobył dopiero w czwartej minucie. Niemoc przezwyciężył Bartosz Bochno, popisując się rzutem zza linii 6,5 m. Na koncie gości było wtedy już jednak 14 punktów, bo w mecz świetnie wszedł m.in. Ben Richardson.
Dąbrowianie w kolejnych minutach nie ustrzegli się przestojów – AZS kilkakrotnie zbliżył się do nich na dwa punkty – ale długo kontrolowali wydarzenia na parkiecie. W trzeciej kwarcie ich przewaga wzrosła nawet do ponad 20 punktów (63:41). Wydawało się, że nic złego im się nie może przytrafić.

Koszalinianie nie złożyli jednak broni. Postawili wszystko na jedną kartę i ruszyli do odrabiania strat. I mieli w swoich szeregach Marko Tejicia. Chorwat rozgrywał mecz życia. Trafiał praktycznie ze 100 procentową skutecznością. I po jego rzucie, nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie, pierwsze w spotkaniu (71:69). Z kolei po stronie gości ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Cleveland Malvin. Amerykanin w całym spotkaniu zdobył aż 28 punktów i miał 15 zbiórek.

Od tego momentu rozgorzała walka na całego i obie ekipy mogły rozstrzygnąć starcie na swoją korzyść w regulaminowym czasie. Pierwsi przed szansą stanęli gospodarze. Na 19 sekund przed końcem przegrywali 77:78, ale Dew Brandon wykonywał rzuty wolne. Trafił tylko jeden. Wcześniej w tym elemencie zawiódł też Tejić. Gdyby byli bardziej skuteczni a linii rzutów wolnych, AZS cieszyłby się ze zwycięstwa. Z kolei goście w ostatnich sekundach dwukrotnie rzucali na kosz AZS-u. Nie trafili zarówno Mathieu Wojciechowski, jak i Mateusz Zębski.

Doszło do dogrywki. W niej klasą błysnął Wojciechowski. Zdobył w niej 8 punktów, zapewniając triumf swojej ekipie.

AZS Koszalin – MKS Dąbrowa Górnicza 85:89 (18:22, 17;22, 20:23, 23:11, dogrywka 7:11)

KOSZALIN: Bochno 11 (1×3), Jarecki 10 (2×3), Surmacz 4, Brandon 13 (1×3), Tejić 19 – Kucharek 4, Zywert 5 (1×3), Jakóbczyk 6, Papić 6, Walters 7. Trener Marek ŁUKOMSKI.
DĄBROWA GÓRNICZA: Kobel 9, Łukasiak 7, Wojciechowski 15 (2×3), Melvin 28 (2×3), Richardson 9 (2×3) – Zębski 10, Wołoszyn 8 (2×3), Gabiński 3 (1×3). Trener Jacek WINNICKI.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w koszykówka