Zobacz
Do góry

Ligowiec. Dlaczego nie wolno zapominać o detalach

– Trudno było zakładać, że przeciętni zagraniczni piłkarze nagle w Lotto Ekstraklasie wymyślą proch – pisze Adam Godlewski o transferach Jagiellonii i Górnika po meczach 25. kolejki Lotto Ekstraklasy.

Jagiellonia i Górnik – a zatem kluby, które w poprzednim sezonie nadawały ton rozgrywkom – w przerwie zimowej mocno umiędzynarodowiły własne kadry. Z różnych przyczyn. W Białymstoku na zagraniczne transfery zachorowali reprezentant Polski Przemysław Frankowski oraz młodzieżowiec Karol Świderski; była więc ostatnia szansa, aby za godne pieniądze spieniężyć ich karty.

Zabrzanie uczynili to natomiast pod pretekstem dokładki jakości i doświadczenia niezbędnych w walce o utrzymanie. Efekt jest jednak w obu przypadkach podobny, to znaczy przeciętny. Dwie wygrane i remis w pięciu spotkaniach dają niespełna 47-procentową skuteczność punktowania w 2019 roku.  Zatem pytanie, czy warto było obierać właśnie taki kierunek budowy zespołów, jest jak najbardziej zasadne.

Trudno było przecież zakładać, że przeciętni zagraniczni piłkarze nagle w Lotto Ekstraklasie wymyślą proch. A tym różnią się od polskich zawodników – jak zwykł mawiać Bogusław Kaczmarek – że już nazajutrz po zakończeniu sezonu wyjadą, i wszystko będą mieli w… głębokim poważaniu. Natomiast krajowcy nie dość, że zostaną, to jeszcze wyjdą na ulicę i będą musieli spojrzeć kibicom w oczy. I ta okoliczność – zdaniem trenera zwanego Bobem – przy porównywalnych umiejętnościach zawsze przemawiała na korzyść zatrudniania Polaków. Zapewniała bowiem większą motywację do ambitnej postawy.

Gwilia: Najważniejszy jest język piłkarski

Najwyraźniej jednak w Zabrzu i Białymstoku logika Kaczmarka została zapomniana. Szkoda, bo zarówno Górnik jak i Jaga wcześniej co najmniej dobrze wychodziły na promocji naszych zawodników. A w każdym razie lepiej niż od początku bieżącego roku kalendarzowego na zagranicznej przeciętności…

Swoją drogą, jak to niewiele trzeba, aby nawet bardzo dobra passa się odwróciła. I to bezpowrotnie. Najlepiej widać to po przypadkach GKS Katowice, który w ubiegłym roku niemal do końca bił się o awans, a obecnie musi liczyć na cud, aby utrzymać się w pierwszej lidze.

Całe nieszczęście zaczęło się w piątek 11 maja, gdy GKS był jeszcze wiceliderem, a do końca pozostawały raptem 4 kolejki. Wówczas na rozruch poprzedzający sobotnią potyczkę z Ruchem spóźniło się 8 (słownie: ośmiu) zawodników z meczowej kadry. Przegrali z weekendowymi korkami, ale za mocno się nie przejęli, bo w regulaminie mieli za takie przewinienie wpisaną stówkę kary. Najwyżej dwie.

Matematyka i historia przeciw GieKSie

Tyle że profesjonalnego podejścia zabrakło później także nazajutrz w Chorzowie i skończyło się 0:1. Na treningu przed rozgrywanymi tydzień później derbami z GKS Tychy pojawili się już zatem – w celach nie tylko motywacyjnych, ale podobno również… składkowych – tak zwani kibice.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli na tyle, że miało dojść do naruszeniu nietykalności cielesnej jednego z zawodników. Całkiem nieprzypadkowo tego, który w decydującym starciu nie wytrzymał presji i zobaczył czerwoną kartkę. A gdy wyleciał w 70 minucie z boiska, tyszanie wbili dwa gole i wygrali. Katowicki sen się skończył, zaczął się natomiast zjazd. Ostry, i po równi bardzo pochyłej.

To najlepszy dowód, że nawet wówczas, kiedy żre – tak jak obecnie Piastowi – nie wolno zapominać nawet o najdrobniejszych detalach…

 

Fot. Irek Dorozanski / 400mm.pl

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa

  • Wisła Kraków znalazła brakujące ogniwo. Będzie jeszcze lepiej?

    Z nim na boisku Wisła zdobywa bramki znacznie częściej. Vukan Savićević pomógł odmienić grę Wisły.

    Mateusz Miga22 marca 2019
  • Snajper wciąż na bocznicy

    W Sosnowcu trwa nerwowe wyczekiwanie na decyzję Najwyższej Komisji Odwoławczej w sprawie skrócenia okresu dyskwalifikacji Vamary Sanogo. Od wydania werdyktu dzieli...

    Łukasz Żurek22 marca 2019
  • Oczy na Żurka

    W mocno okrojonym zestawieniu przygotowuje się Górnik do kolejnego ligowego spotkania z Cracovią w przyszły piątek. Na treningach brakuje aż dziesięciu...

    Michał Zichlarz21 marca 2019
  • Puszcza na szlaku

    Do pełni zdrowia wrócił Martin Toth, który borykał się w poprzednim tygodniu z bolesnym urazem stawu skokowego. W sobotnim sparingu Zagłębia...

    żuk21 marca 2019
  • Drugie życie w szalonym wyścigu

    Dziś w Wiedniu reprezentacja Polski rozpoczyna szalony wyścig, który potrwa zaledwie 8 miesięcy, do finałów Euro. 


    Adam Godlewski21 marca 2019
  • Paixao: Liczy się zespół, nie bramki

    Rozmowa z Flavio Paixao, napastnikiem lidera ekstraklasy Lechii Gdańsk.

    Zbigniew Cieńciała20 marca 2019
  • Szkoda tego meczu

    Zagłębie rozegrało solidne spotkanie z Lechią, ale z boiska zeszło pokonane. Po końcowym gwizdku piłkarze sosnowieckiej jedenastki nie mogli odżałować…

    Michał Zichlarz19 marca 2019
  • Sprzątanie po derbach

    Choć derby Krakowa upłynęły spokojnie, na stadionie Wisły nie brak strat.

    Mateusz Miga19 marca 2019
  • Postać kolejki. Igor Angulo

    Igor zaskakuje mnie już od dłuższego czasu – przyznał kiedyś trener Górnika, Marcin Brosz, pytany o wyczyny baskijskiego napastnika.

    KRIS19 marca 2019