Zobacz
Do góry

MKS Dąbrowa Górnicza. Choroba domowa

Gramy w kratkę. Zdecydowanie lepiej radzimy sobie na wyjazdach, a u siebie nie jesteśmy w stanie złapać rytmu – tłumaczy trener Jacek Winnicki.

Drużyna z Zagłębia Dąbrowskiego walczy o awans do play offu i pewnie byłaby go już prawie pewna, gdyby nie fatalna postawa na własnym parkiecie.

Wpadki ze średniakami

W poprzednich sezonach dąbrowianie w hali „Centrum” byli wręcz nie do pobicia. Nie potrafili tej twierdzy zdobyć nawet najlepsi, jak Stelmet Zielona Góra, Anwil Włocławek czy Polski Cukier Toruń. W bieżących rozgrywkach MKS w roli gospodarza wystąpił dziesięć razy i przegrał aż siedem meczów, a co najbardziej boli ze średniakami m.in. GTK Gliwice, Legią Warszawa, Kingiem Szczecin i ostatnio z TBV Startem Lublin. – We własnej hali nie potrafimy od początku złapać odpowiedniego rytmu. Popełniamy proste błędy. Już na początku meczu ze Startem mieliśmy szansę na „odskoczenie” na kilka punktów. Nie trafiliśmy jednak dwóch osobistych, nie wykorzystaliśmy szybkich ataków i zaczęliśmy popełniać straty. Później gra była szarpana i przegraliśmy – mówi Jacek Winnicki, trener MKS-u.

Frustracja wyróżnionego

Dąbrowianom nie pomógł też Adris De Leon. Rozgrywający pochodzący z Dominikany do drużyny dołączył niedawno. Zagrał dopiero drugie spotkanie. Zdobył 15 pktw, ale trafił zaledwie 4 z 10 rzutów z gry. Zaliczył też 7 asyst, ale miał również 4 straty. Widać było, że brakuje mu zrozumienia z kolegami. – Potrzebuje jeszcze czasu, by poznać nasze zagrywki. Nie pozostaje nam nic innego, jak dalej ciężko pracować – przyznaje Winnicki.

Zasłużyli na miano „czarnego konia”

Porażką z ekipą z Lublina mocno sfrustrowany był też Mathieu Wojciechowski. – Przed tygodniem potrafiliśmy rozegrać świetny mecz i pokonać na wyjeździe Polpharmę Starogard Gdański, a teraz zaprezentowaliśmy się słabo. Tak nie może być. Wiemy jaki jest nasz potencjał. Musimy „wyczyścić” głowy i być gotowym na starcie ze „Stalówką” (Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp. – przyp. red.) – denerwuje się skrzydłowy MKS-u, który został najlepszym graczem ligi w styczniu.

Kandydatów wielu

Przegrane na własnym parkiecie mogą dąbrowian bardzo drogo kosztować. Do play offu kwalifikuje się bowiem osiem najlepszych ekip. Do końca fazy zasadniczej zostało 12 kolejek. MKS do tej pory zdobył 29 pkt i zajmuje 6. miejsce w tabeli, ale ma już rozegranych 19 meczów. Sklasyfikowane tuż za nim Polpharma Starogard Gdański, Start Lublin i Legia Warszawa mają o dwa punkty mniej, ale i o jedno spotkanie mniej rozegrane. Z dąbrowianami punktami może się też jeszcze zrównać King Szczecin (25 pkt i dwa mecze więcej do rozegrania). Kandydatów do play offu jest więc wielu, a przy tak fatalnej postawie graczy MKS-u przed własną publicznością trudno będzie utrzymać obecną pozycję.

 

Na zdjęciu: Cleveland Melvin (z prawej) i jego koledzy we własnej hali mają problem, by celnie rzucać.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w koszykówka