Zobacz
Do góry

Były trener straszył Górnika. Wygrana zabrzan z Energą MKS Kalisz

Zabrzanie pokonali prowadzoną przez Patrika Liljestranda Energę Kalisz 29:26 i umocnili się na 3. miejscu w superlidze.

Przy Wolności przed meczem NMC Górnik Zabrze – Energa MKS Kalisz kibice serdecznie przywitali trenera gości Patrika Liljestranda. Szwed, który od grudnia prowadzi ekipę z Wielkopolski, zapracował na ich szacunek w latach 2013-15, gdy doprowadził Górnika do brązowego medalu mistrzostw Polski.

Kaliszanie zaskoczyli zabrzan grą siedmiu zawodników w polu na dwa koła i – mając za plecami pustą bramkę – nie popełniali błędów, znajdując drogę do siatki Martina Galii.

W przeciwieństwie do gospodarzy, którzy mylili się na potęgę – albo w banalnych sytuacjach gubili piłkę, albo przegrywali pojedynki z bramkarzem Łukaszem Zakretą albo nie trafiali nawet do pustej bramki! Przy 11 błędach własnych nie można wygrać meczu. Gdy w 26 minucie świetny Marek Szpera odpalił z lewej reki kolejną petardę, na tablicy zrobiło się 10:13. Trener Rastislav Trtik nie wytrzymał i poprosił o czas. Ale do przerwy niewiele to dało.

Trtik: Tak chciałbym przydusić ich bardziej…

Po zmianie stron zabrzanie w końcu wyszli na pierwsze w meczu prowadzenie (15:14), a w sukurs – oprócz nakręcającego się z każdą interwencją Galii – poszedł nawet bramkarz rywala, pakując sobie sam piłkę do siatki po nieudanym rzucie przez całe boisko Aleksandra Buszkowa.

Gracze Energi bezskutecznie obijali czeskiego golkipera zabrzan aż do 38 minuty. Na dodatek w ciągu 10 minut złapali aż 8 minut wykluczeń i szala zaczynała przechylać się na korzyść Górnika, który uciekł na 4 trafienia (18:14, 22:18).

Goście jednak nie pękli – nawet gdy w 45 minucie stracili najlepszego spośród siebie Szperę (otrzymał cios pod żebra) – i niemal do końca szachowali miejscowych. Ale ci – dzięki skuteczności w ostatnich minutach skrzydłowych Jana Czuwary i Wiktora Kubały – ostatecznie wygrali 29:26.

Górnik ma na koncie 50 punktów. Na 5 kolejek przed końcem rundy zasadniczej traci 3 oczka do drugiej Orlen Wisły Płock. Ta natomiast w piątek urwała pierwszy punkt w rozgrywkach PGE Vive Kielce (po remisie 30:30 przegrała w karnych 0-3).

 

NMC Górnik Zabrze – Energa MKS Kalisz 29:26 (12:14)

GÓRNIK: Galia – Daćko 3, Tomczak 4/3, Gromyko, Sluijters 7, Czuwara 3, Pawelec 1, Buszkow 3, Tatarincew 1, Gogola 1, Kubała 3, Sićko, Adamuszek 2. Kary: 2 min. Trener Rastislav TRTIK.

KALISZ: Potocki, Zakreta – Bałwas 1, Bożek 3, Drej 3/2, Klopsteg, Misiejuk 2, Piotr Adamczak 1, Szpera 7, Pilitowski 3, Kniaziew 3, Wojdak, Czerwiński 1, Kamil Adamski 1. Kary: 10 min. Trener Patrik LILJESTRAND.

Sędziowali: Cezary Figarski i Dariusz Żak (Radom). Widzów: 900.

 

NMC Górnik Zabrze - Energa MKS Kalisz

FOT. MICHAL CHWIEDUK / 400mm.pl

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w piłka ręczna