Zobacz
Do góry

Oleksy: Najważniejsze co będzie w maju

Rozmowa z Pawłem Oleksym, obrońcą Podbeskidzia Bielsko-Biała

Jakie wrażenia i emocje dominują w panu po strzeleniu gola w wygranym meczu Podbeskidzia z Chojniczanką? Tak się składa, że czekał pan na bramkę bardzo długo, bo ponad rok.

Paweł OLEKSY: – Poszło dośrodkowanie z rzutu rożnego i uderzyłem głową. Ta bramka to efekt realizacji naszych założeń taktycznych. W trakcie przerwy na potrzeby reprezentacji trenowaliśmy stałe fragmenty gry i jeden z ćwiczonych wariantów przyniósł skutek w postaci mojego trafienia. Bardzo się z tego cieszymy. To mój drugi gol dla Podbeskidzia. Pierwszego strzeliłem z GKS-em Katowice w poprzednim sezonie. Ta bramka na pewno lepiej smakuje, bo padła w wygranym meczu, a wtedy przegraliśmy. Niemniej jednak na drużynę patrzy się przez pryzmat wyniku. Jeżeli będziemy wygrywać i zdobywać punkty wówczas będzie działać to na naszą korzyść.

„Górale” wreszcie zwycięzcy u siebie

Może pan się cieszyć nie tylko z gola, ale też z bardzo dobrego występu. Sporo dawał pan drużynie w ofensywie, a w defensywie nie było błędów.

Paweł OLEKSY: – Wszyscy byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania, a takie występy na pewno cieszą. Dyspozycja całego naszego zespołu idzie do przodu. Z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Osobiście też się dobrze czuję i nie pozostaje nic innego, jak utrzymać taką dyspozycję.

Chojniczanka była trzecim z rzędu zespołem z czołówki pierwszoligowej rywalizacji, z którym się zmierzyliście u siebie. Po remisach z Sandecją i Rakowem wreszcie udało się wygrać.

Paweł OLEKSY: – Mamy nadzieję, że wreszcie przełamaliśmy się u siebie. Potrzebujemy zdobywać punkty przed własną publicznością, bo za dużo ich do tej pory potraciliśmy. Chcemy wygrywać jak najczęściej. Aby walczyć o wyższe cele, to punkty trzeba łapać. Do tej pory lepiej szło nam na wyjazdach. Należy zbudować w Bielsku-Białej taką sytuację, że drużyny przyjezdne nie będą miały okazji do tego, aby wygrać fajny mecz na fajnym stadionie.

Przed sobotnim meczem wielu obawiało się Chojniczanki. Tymczasem Podbeskidzie, szczególnie w pierwszej połowie, zupełnie rywala zdominowało.

Paweł OLEKSY: – Wierzymy w swój zespół i liczyliśmy na to. Wiadomo, że niczego nie można być pewnym przed meczem, ale właśnie tak chcieliśmy zagrać. Po zakończeniu spotkania mogliśmy się trochę pocieszyć, ale myślimy już o Jastrzębiu, bo w środę gramy kolejny mecz. Naszą dobrą postawę trzeba potwierdzić kolejnymi punktami.

Najbliższy czas znów będzie dla was niezwykle intensywny. Podobnie, jak na przełomie września i października zagracie pięć spotkań w dwa tygodnie. Poprzednio bywało różnie jeżeli chodzi o wyniki.

Paweł OLEKSY: – Wtedy zabrakło nam trochę szczęścia, bo nie utrzymaliśmy prowadzenia zarówno w Tychach, jak i w meczu z Sandecją u siebie. Teraz ten mały maraton zaczęliśmy od zwycięstwa i nie pozostaje nam nic innego, jak kontynuować dobrą serię.

Po takim meczu, jak z Chojniczanką jest większa wiara w to, że w najbliższym czasie można zdobyć więcej punktów. Za dwa tygodnie Podbeskidzie będzie w kolejnej rundzie Pucharu Polski i będzie zajmować np. czwarte miejsce w tabeli I ligi?

Paweł OLEKSY: – Nie patrzymy na to, co będzie za dwa tygodnie. Najważniejsze jest to, co będzie w maju.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport