Zobacz
Do góry

Powtórka z koszmaru

Podobno nic dwa razy się nie zdarza.

Tymczasem mistrzom Polski udało się powtórzyć koszmarną i zawstydzającą grę sprzed dwóch tygodni, kiedy to rzucili przy Łazienkowskiej ręcznik w meczu ze Spartakiem Trnawa. Z luksemburskim F91 Dudelange mogli, a nawet powinni wczoraj przegrać znacznie wyżej niż ostatecznie ulegli…

Początek nie zwiastował jeszcze katastrofy. Jako pierwszy na bramkę Jonathana Jouberta uderzał Mateusz Wieteska – soczyście z dystansu, ale w polu karnym nikt nie dobiegł do odbitej przez golkipera przyjezdnych przed siebie piłki. Chwilę później Carlitos odebrał piłkę rywalom i sprytnie uruchomił Michała Kucharczyka, lecz skrzydłowy warszawskiej drużyny – zamiast strzelać – niepotrzebnie szukał jeszcze podaniem Sebastiana Szymańskiego, i szansa została zmarnowana.

W 24 minucie było 0:1. Najlepszy na boisku Dominik Stolz wbiegł w pole karne z prawego skrzydła, oszukał Dominika Nogy’a i kapitalnie dograł do Clementa Couturiera, który nie miał prawa z bliskiej odległości zmarnować wypracowanej przez kolegę okazji. Gospodarze zdołali poderwać się do szybszej gry i po trzech minutach doprowadzili do wyrównania. Tym razem to Kucharczyk rozprowadził Carlitosa, a Hiszpan – kiedy znalazł się sam przed bramkarzem Luksemburczyków, nie dał mu najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

Wydawało się, że w tym momencie wszystkie demony zostaną usunięte z głów legionistów, ale tak się niestety nie stało. Okazało się, że zryw był jednorazowy, bo już chwilę później sam przed Arkadiuszem Malarzem znalazł się Couturier. Na szczęście – kopnął nad poprzeczką. A tuż przed przerwą wychodzącego na czystą pozycję Patricka Stumfa w sposób zamierzony, ale nieprzepisowy powstrzymał Inaki Astiz i nie pozostawił arbitrowi z Turcji wyboru – Kalis Ozkhya musiał pokazać Hiszpanowi czerwoną kartkę.

Przewagę liczebną Luksemburczycy wykorzystali w 62 minucie. Bezbarwny Szymański sfaulował w polu karnym Stolza, zaś rezerwowy David Turpel bez trudu pokonał Malarza z jedenastu metrów. A później trwał już festiwal bezradności i niemocy legionistów, na który można jedynie litościwie spuścić zasłonę milczenia…

 

 III runda kwalifikacji Ligi Europy

LEGIA WARSZAWA – F91 DUDELANGE 1:2 (1:1)

0:1 – Couturier, 24 min (asysta Stolz), 1:1 – Carlitos, 27 min (asysta Kucharczyk), 1:2 – Turpel, 62 min (z rzutu karnego),

 LEGIA: Malarz – Wieteska, Astiz, Pazdan, Nagy – Mączyński, Phillips – Cafu (46. Kante), Szymański (65. Żyro), Kucharczyk – Carlitos (82. Hołownia). Trener Aleksandar VUKOVIĆ.
DUDELANGE: Joubert – Jordanov, Schnell, Prempeh, Elhriti – Cruz (73 Pokar), Kruska – Stumpf (58 Turpel), Sinani, Couturier (80. Perez) – Stolz. Trener Dino TOPPMOELLER.

Sędziował Kalis Ozkahya (Turcja). Widzów 12000. Żółte kartki:  Cafu (36. faul) – Jordanov (64, faul). [Czerwona kartka:] Astiz – 44 (faul taktyczny)

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa