Zobacz
Do góry

Skra Częstochowa nie przestraszyła się wicelidera

Do Częstochowy Radomiak Radom jechał jako faworyt. Cztery kolejne zwycięstwa i pozycja wicelidera rozgrywek. Skra raczej bliżej strefy zagrożonej degradacją. Jednak ambicja pozwoliła częstochowianom zdobyć punkt.

Już na samym początku spotkania Radomiak mógł objąć prowadzenie. W 5. minucie Kamil Kosut odbił piłkę, po bardzo groźnym strzale, na rzut rożny. Napór gości był coraz mocniejszy. Widać było, że Radomiak chce szybko strzelić gola i ustawić dalszy przebieg meczu pod swoje dyktando.

Jednak piłkarze Skry zaczęli z czasem coraz odważniej rozgrywać piłkę i nawet w 25. minucie to gospodarze mogli objąć prowadzenie. Po strzale Damiana Nowaka bramkarz Radomiaka jakimś cudem przeniósł piłkę nad poprzeczkę.

Druga połowa bardzo przypominała pierwsze 45 minut. Już na samym początku znowu goście mogli zmienić wynik meczu. Rozgrywający dobry mecz Meik Karwot strzelił z rzutu wolnego, ale Łukasz Krzczuk popisał się kolejną paradą, ratując czyste konto gospodarzy.

W końcówce Skra Częstochowa grała coraz lepiej i zanosiło się na sensację, gdyż Sebastian Siwek strzelił minimalnie niecelnie. Potem swoją okazję miał jeszcze Maciej Buławski, ale strzał został zablokowany.

Takich obrazków podczas meczu Skry z Radomiakiem nie brakowało. To było zacięte i emocjonujące spotkania. Fot. Grzegorz Przygodziński/400mm

Ostatecznie bez bramek, ale piłkarze Skry pokazali, że na ich stadionie każdy rywal musi się liczyć z ich coraz lepszą grą.

Następny mecz częstochowianie również rozegrają u siebie, a rywalem będzie Górnik Łęczna.

 

Skra Częstochowa – Radomiak Radom 0:0

Skra Częstochowa: Krzczuk – Jurek, Holik, Błaszkiewicz, Obuchowski  – Napora (88. Niedbała), Zalewski, Olejnik, Kieca (90. Buławski), Nocoń (83. Siwek), Nowak

Radomiak Radom:  Kochalski – Jakubik, Grudniewski, Świdzikowski, Klabnik, Bruno Luz (71. Mikita), Karwot (89. Rolinc), Leandro, Sokół (89. Kaput), Filipowicz (64. Szuprytowski)

Żółte kartki:  Jurek – Jakubik, Klabnik, Luz, Karwot

 

Na zdjęciu: Skra Częstochowa może być zadowolona z tego, że Łukasz Krzczuk pilnuje bramki.

 

 

W pozostałych sobotnich meczach II ligi

Stal Stalowa Wola – ROW 1964 Rybnik 1:1 (0:1)

0:1 – Stasiak, 9 min (samobójcza), 1:1 – Stasiak, 62 min

Ruch Chorzów – Siarka Tarnobrzeg 2:0 (0:0)

1:0 – Giel, 74 min, 2:0 – Kowalski, 90+4 min

 

 

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • Abramowicz kontra Abramowicz bez rodzinnych sentymentów

    Dawid i Mateusz Abramowiczowie dotąd o ligowe punkty rywalizowali ze sobą dwukrotnie. I… w obu przypadkach któryś z nich okazywał się...

    Maciej Grygierczyk17 listopada 2018
  • Akceptacja nowego ustawienia

    Pomocnik ROW-u Rybnik, Kamil Spratek, wierzy, że ostatni w tym roku mecz przed własną publicznością jego drużyna zakończy zwycięstwem.

    Bogdan Nather17 listopada 2018
  • Gliwa idzie na rekord

    Można się było tego spodziewać. Michał Gliwa nie potrzebował zbyt wiele czasu, by stać się jednym z fundamentów lidera z Częstochowy.

    KRIS17 listopada 2018
  • Najpierw sparing, potem… krew

    Dziś o godz. 12.00, w Dankowicach, rozpocznie się sparing, w którym Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się z Cracovią.

    JK17 listopada 2018
  • Walka z „Wiedźminem”

    Tyszanie po raz drugi w sezonie odprawili „Szarotki”, ale do końca sezonu jeszcze daleko. Zobacz wyniki piątkowych meczów Polskiej Hokej Ligi.

    Włodzimierz Sowiński16 listopada 2018
  • Co dalej? Idzie na rekord. Bez sentymentów!

    W sobotnim numerze „Sportu” bogaty serwis informacyjny z różnych dyscyplin i ciekawa publicystyka. W sam raz dla Ciebie!

    Redakcja16 listopada 2018
  • Błąd i kary GieKSy

    Szkoda straconej szansy, bo była szansa na korzystny wynik, ale golem nie przynosi wstydu. W sobotę ostatnia szansa awansu.

    sow16 listopada 2018
  • Giel: Ruchem zarazili mnie w liceum

    Rozmowa z Piotrem Gielem, napastnikiem II-ligowca z Chorzowa.

    Maciej Grygierczyk16 listopada 2018
  • Matejko i inni, czyli zaolziańskie gry „na pioskowinie”

    Kiedy śląskiemu kibicowi „zmierznie się” czasami ekstraklasowy futbol w Zabrzu czy Gliwicach, kawał dobrej piłki czeka nań ledwie kilkadziesiąt kilometrów od...

    Dariusz Leśnikowski16 listopada 2018