Zobacz
Do góry

Spadek jest realny

Powalczymy o szybki powrót do I ligi. Czasem trzeba się odbić od dna. Nie mamy bieżących długów, inwestujemy w młodzież – opowiada prezes Ruchu, Janusz Paterman.

Na trzy kolejki przed końcem sezonu w I lidze sytuacja Ruchu jest prawie beznadziejna. „Niebiescy”, którzy w ostatnim sezonie opuścili ekstraklasę, teraz zamykają tabelę I ligi i są blisko pierwszego w historii spadku na trzeci poziom rozgrywek. Na normalne utrzymanie nie ma już żadnych szans, a do 15. barażowego miejsca, dającego szansę w starciu z czwartym zespołem drugiej ligi, chorzowianie tracą aż 8 punktów. To oznacza, że trzy zespoły wyprzedzające bezpośrednio Ruch musiałyby praktycznie już do końca wszystkie mecze przegrać, a Ruch musi wszystkie wygrać.

W ten mało realny scenariusz nie wierzy już nawet prezes i współwłaściciel Ruchu, Janusz Paterman, szefujący klubowi od marca 2017. – Spadek do II ligi jest realny – przyznaje i zarazem zapewnia: – Jeśli tak się stanie, powalczymy o szybki powrót. Czasem trzeba się odbić od dna. Nie mamy bieżących długów, wszystkim płacimy pensje, inwestujemy w młodzież, która wygrała najważniejszy mecz sezonu, z GKS Katowice.

Prezes odniósł się także do sytuacji organizacyjnej klubu. – Ponad 30 lat prowadzę działalność gospodarczą. Ostatni rok był najgorszy. Po spadku, który był przesądzony, bo organizacyjnie było zero, musiałem realizować podpisane wysokie, kominowe kontrakty z zawodnikami, które teraz się kończą. Po kilku tygodniach od przejęcia klubu miałem 16 zajęć komorniczych i zablokowane konta. Nie chciałem decydować o upadłości, spróbowaliśmy układu z wierzycielami.

Na Ruchu ciążył na początku rozgrywek zakaz transferów, za zaległości PZPN ukarał go sześcioma ujemnymi punktami. Gdyby nie one, to dziś pozycja Ruchu nie byłaby aż tak zła. – Porozumieliśmy się w sprawie restrukturyzacji z 270 wierzycielami. Zadłużenie spadło z 50 mln do 8 – przypomina prezes Paterman. – Najgorszą zmorą był czas, ale udało się. Układ został zatwierdzony przez sąd. To był początek wyjścia z kryzysu, tyle, że na temat sponsoringu nikt z nami nawet nie chciał rozmawiać. W przyszłości powinno być lepiej.

Tymczasem piłkarze normalnie trenują, przygotowując się do piątkowego meczu w Opolu. Z Odrą nie zagrają najprawdopodobniej kontuzjowani Miłosz Przybecki, Paweł Wojciechowski, Marcin Kowalczyk oraz Adrian Liberacki, choć są oni wszyscy w indywidualnych zajęciach. Ostatni mecz z GieKSą pokazał, że warto odważnie stawiać na młodzież i ona zapewne dostanie też dzisiaj szansę. – Oczywiście, że warto promować młodzież, wszak z zastrzeżeniem, o którym mówił trener Dariusz Fornalak, że samą tylko młodzieżą grać się nie da. Taki występ, jak z Katowicami – chwała chłopakom za to – nie zdarzy się często, trzeba się spodziewać wahań formy. W Opolu na pewno powalczymy, bo nadal mamy matematyczne szanse na utrzymanie, a dopóki są nadzieje, to trzeba grać na maksimum możliwości.

Ten najgorszy scenariusz wymusił już na Cichej pewne poczynania odnośnie konstrukcji składu zespołu na przyszły sezon. – Czynimy przymiarki, analizujemy, kto może zostać w drużynie, a kto odejdzie i kto ewentualnie nas wzmocni. Obserwujemy potencjalnych kandydatów do gry w Ruchu. Na jakiekolwiek nazwiska jeszcze jest za wcześnie. Po sezonie będzie więcej wiadomo – zapewnia rzecznik „Niebieskich”, Witold Jajszczok.

Komentarze

Więcej w katowicki sport

  • „Zameldować” się mogę bez wahania. Nawet bratu

    Rozmowa z Krzysztofem Gancarczykiem, pomocnikiem GKS-u 1962 Jastrzębie.

    Bogdan Nather22 września 2018
  • Przeciwnicy nie śpią

    Rozmowa z Marcinem Domagałą, trenerem IV-ligowej Polonii Bytom

    Maciej Grygierczyk22 września 2018
  • Przygotowujemy się na trudne spotkanie

    Cztery pytania do Waldemara Fornalika trenera Piasta.

    Krzysztof Brommer22 września 2018
  • Trema jest zawsze. Do… pierwszego gwizdka

    Jakub Dziółka zadebiutuje w niedzielne (po)południe jako pierwszy trener GieKSy. W ten sposób jego piłkarska przygoda zatoczyła koło - jest przecież...

    Dariusz Leśnikowski22 września 2018
  • W grupie siła

    Nie po to właściciel Michał Świerczewski budował szeroką i wyrównaną kadrę, by Raków był uzależniony od jednego lub dwóch graczy. W...

    KRIS22 września 2018
  • Kolejne rozczarowanie

    „Niebiescy” po raz kolejny prowadząc przez większą część meczu nie potrafią dowieźć zwycięstwa do końca.

    Zbigniew Cieńciała21 września 2018
  • Powtórka z żywiołu

    Po dwóch porażkach – w marcu w lidze i w lipcu w sparingu – zabrzanie w końcu odczarowali Piotrkowianina, wygrywając 28:26,...

    Tomasz Mucha21 września 2018
  • Trema jest. Na zero? Muszą postraszyć!

    W sobotnim numerze „Sportu” bogaty serwis informacyjny z różnych dyscyplin i ciekawa publicystyka. W sam raz dla Ciebie!

    Redakcja21 września 2018
  • Z Gandarą na Sandecję

    Po klęsce z ŁKS-em, Krzysztof Brede w bawełnę nie owijał. - Trzeba zapieprzać – powiedział szkoleniowiec „górali”.

    Jakub Kubielas21 września 2018