Zobacz
Do góry

Walka o ósemkę. Ambitne plany Aluronu Virtu Warty Zawiercie

Szefowie Aluronu Virtu Warty Zawiercie chcą powalczyć o coś więcej niż o utrzymanie. Dlatego zmienili trenera i większość zawodników.

Zmiany zaczęły się zaraz po zakończeniu rozgrywek. Szkoleniowcem został Mark Lebedew, zwolniony w trakcie rozgrywek z Jastrzębskiego Węgla. Zastąpił Włocha Emanuele Zaniniego, który doprowadził beniaminka do dziewiątego miejsca.

– Zmienił się sternik, dowódca, ale cały sztab szkoleniowy pozostał. Co do zmian w składzie, to wynikły z różnych powodów. Niektórzy zawodnicy chcieli zmienić klub, inni nie wykorzystali szansy w PlusLidze. To nie jest tak, że przyszedł nowy trener i wymienił drużynę. Przyczyny zmian były różne – wyjaśnia Kryspin Baran, prezes klubu z Zawiercia.

Sukcesem działaczy było zatrzymanie atakującego Grzegorza Boćka oraz libero Taichiro Kogę. Obaj należeli do czołowych zawodników ligi. Bociek rozegrał jeden  najlepszych sezonów w ostatnich latach. Tym razem nie doskwierały mu żadne urazy i pokazał, że należy do najlepszych atakujących w kraju. W klubie pozostali też drugi libero Krzysztof Andrzejewski, przyjmujący Michał Żuk oraz środkowy Łukasz Swodczyk.

Drużyna został też solidnie wzmocniona. Podstawowymi zawodnikami powinni być Michal Masny, Olieg Achrem oraz Marcin Waliński. Ten pierwszy od lat należy do czołówki rozgrywających w PlusLidze. Grał już m.in. w Kazimierzu Płomieniu Sosnowiec, Jastrzębskim Węglu, Treflu Gdańsk i ostatnio w Cuprum Lubin. Achrem przyszedł z Galatasaray Stambuł, ale w naszym kraju znany jest doskonale. Przed laty seryjnie zdobywał medale, w tym też te najcenniejsze, z Asseco Resovią. Waliński natomiast w ostatnich latach był podporą MKS-u Będzin. Nowymi twarzami są też: Bartosz Gawryszewski (ostatnio Stocznia Szczecin), Mateusz Malinowski (Cuprum Lubin), reprezentacyjny australijski rozgrywający Arash Dosanjha oraz Marcin Kania (AGH AZS Kraków).

– Do kadry dojdzie jeszcze dwóch graczy i wtedy skład będzie zamknięty – powiedział Baran. – Celem będzie miejsce w czołowej ósemce, chociaż przy dobrej grze i zaangażowaniu być może da się osiągnąć coś więcej. Przykład Indykpolu AZS Olsztyn (czwarte miejsce) pokazuje, że mając dobrze zbilansowany zespół można powalczyć o wyższe lokaty.

Komentarze

Więcej w katowicki sport